Amerykański Senat przyjął w piątek zdecydowaną większością głosów ustawę o sankcjach na Rosję i Iran, nazwaną na cześć jej współautora, senatora Lindseya Grahama. Teraz dokument trafi pod głosowanie Izby Reprezentantów. Negocjacje na temat tej inicjatywy trwały 1,5 roku.


Dwupartyjny projekt, którego celem jest zwiększenie presji na Rosję w związku z wojną przeciwko Ukrainie, przegłosowano w Senacie wynikiem 86 do 11. Ustawa upoważnia prezydenta USA do wprowadzenia ceł w wysokości do 100 proc. wobec pięciu największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu. Są wśród nich Chiny i Indie.
Projekt przewiduje też sankcje wobec Władimira Putina, przedstawicieli władz, oligarchów i sektora finansowego, a także uderza w rosyjską flotę cieni. Ustawa rozszerza również sankcje wobec Iranu - o dodanie tego zapisu apelował prezydent Donald Trump.
Po przyjęciu przez Senat projekt musi przejść przez Izbę Reprezentantów, której prace po letniej przerwie zostaną wznowione 31 sierpnia. Następny etap to podpisanie przez prezydenta, który sygnalizował w ostatnim czasie gotowość na taki krok.
Ustawę nazwano na cześć senatora Grahama, który był jednym z jej współautorów. Republikanin zmarł w lipcu. Na dzień przed śmiercią Graham ogłosił, że doszedł do porozumienia z Białym Domem - który przez ponad rok blokował jego inicjatywę - w sprawie poparcia dla tego projektu.
Przegłosowanie ustawy przez Senat to od dawna wyczekiwane zwycięstwo zwolenników wsparcia dla Ukrainy w Kongresie - podkreślił „Washington Post”. Negocjacje na temat tej inicjatywy trwały półtora roku - zauważył dziennik.

Zadowolenie z przyjęcia projektu wyraził szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. Minister napisał w serwisie X, że jest „wdzięczny za ten ważny krok, mający zwiększyć reżim sankcyjny względem rosyjskiego agresora”. „Wspólnie przybliżamy trwały pokój” - dodał.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który 28 lipca wziął udział w pogrzebie Grahama w Waszyngtonie, mówił mediom w Kongresie, że w tej ustawie „nie chodzi tylko o pieniądze, o to, jak zakończyć finansowanie przez Rosję tej wojny, ale też jest to mocny sygnał dla Europy, dla Ukrainy, to duże wsparcie dla naszego (ukraińskiego) narodu”.
Zełenski: ustawa Grahama pomoże zwiększyć presję na Rosję, by zakończyć wojnę
Przyjęcie przez Senat USA ustawy Grahama pomoże zwiększyć presję na Rosję, by zakończyć wojnę przeciwko ukraińskiej niepodległości i obywatelom – oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
„Jesteśmy bardzo wdzięczni Senatowi USA i wszystkim, którzy wspierają Ukrainę. Przyjęcie projektu ustawy autorstwa Lindseya Grahama dotyczącego sankcji wobec Rosji i Iranu z pewnością pomoże zwiększyć presję na agresora, by zakończyć tę szaloną rosyjską wojnę przeciwko naszej niepodległości i naszym obywatelom” – napisał w sieciach społecznościowych.
Zełenski podkreślił, że Ukraina docenia wsparcie, jakiego udzielają jej Stany Zjednoczone, obie partie i cały naród amerykański.
„Teraz, gdy Putin stawia swoją ostatnią kartę na przedłużanie wojny za pomocą pocisków balistycznych i gdy tak bardzo potrzebujemy rakiet do systemów Patriot, aby się bronić, niezwykle ważne są wszelkie sygnały poparcia dla ochrony życia oraz jak najszybszego zakończenia wojny” – oświadczył ukraiński prezydent.
Ocenił, że dzięki zwiększającej się presji na Moskwę dyplomatyczne rozwiązanie wojny w Ukrainie staje się coraz bliższe. „Dziękuję wszystkim, którzy to rozumieją i wspierają pokój poprzez siłę” – napisał Zełenski.
Leyen z zadowoleniem przyjęła poparcie Senatu USA dla sankcji na Rosję
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen z zadowoleniem przyjęła głosowanie w Senacie USA, w którym poparto szeroko zakrojone sankcje wobec Rosji, co stanowi krok naprzód w przedsięwzięciu, którego inicjatorem był zmarły niedawno senator Lindsey Graham - podała w piątek wieczorem agencja Reutera.
„W ślad za 21. pakietem UE, z zadowoleniem przyjmuję przyjęcie przez Senat USA ustawy Grahama” – napisała von der Leyen na X.
„Razem pozbawimy Rosję możliwości kontynuowania wojny, której nie może wygrać. Dzięki dotkliwym, uzupełniającym się sankcjom, Europa i Stany Zjednoczone mogą po raz kolejny pokazać, co historyczni partnerzy mogą osiągnąć, działając razem” – dodała szefowa KE.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kar/






























































