REKLAMA

Kobiecy pomysł na biznes: galeria z rękodziełem

Barbara Sielicka2011-08-26 06:00
publikacja
2011-08-26 06:00
Kobiecy pomysł na biznes: galeria z rękodziełem
Kobiecy pomysł na biznes: galeria z rękodziełem
fot. miniart / / Bankier.pl

Zalewani produktami „made in China”, zaczynamy doceniać wartość i piękno rzeczy robionych ręcznie przez ludzi w Polsce. Chcemy mieć już nie tylko niepowtarzalny stół, firanki czy inne ozdoby do domu, ale także unikatowe, ręcznie robione zabawki.


Niestety takim zabawkom trudno jeszcze przebić się na polskim rynku. Twórcy poszukują więc galerii, gdzie będą mogli sprzedać swoje rękodzieła. Czasami sami decydują się na jej otwarcie.

Nie ma pracy dla młodych mam

Anna Kiper przez kilka lat pracowała na etacie. Od zawsze czuła jednak, że taka forma zatrudnienia ją ogranicza, nie daje możliwości rozwinięcia skrzydeł i pokazania w pełni swoich możliwości. Gdy zaszła w ciąże i poszła na urlop macierzyński, nie wyobrażała sobie, jak w przyszłości pogodzi pracę z wychowaniem dziecka. Nie musiała się jednak długo nad tym zastanawiać. Jako młoda mama stała się nieatrakcyjnym pracownikiem i nie miała już powrotu do przerwanej pracy.

Dla Anny bardzo ważne było to, aby stale być przy małym dziecku, jednocześnie czuła chęć i potrzebę zrealizowania się biznesowo. W 2006 roku, kiedy maluch miał już dwa lata, moja bohaterka wybrała się na jeden z kursów rękodzieła. – Był to bardzo dobrze w Polsce znany decoupage, czyli technika zdobienia przedmiotów. Bardzo mi się to spodobało i zaczęłam hobbistycznie upiększać różne przedmioty – wspomina Anna.

Jej prace zyskiwały coraz większe grono wielbicieli, którzy chcieli kupić zdobione przez nią przedmioty. Ania zaczęła więc sprzedawać je poprzez galerię rękodzieła w sieci. Z czasem zadała sobie jednak pytanie: a dlaczego by nie założyć własnej galerii? I tak w 2007 roku powstała galeria miniART z rękodziełem dla dzieci.

Unijne pieniądze na start

Na założenie firmy Ani udało się pozyskać maksymalną kwotę dotacji w wysokości 12 tys. zł. W 2007 roku taka kwota w zupełności wystarczyła na otwarcie internetowej galerii z rękodziełem. - W staraniach o uzyskanie tego dofinansowania bardzo pomagał mi mąż. Bez niego nie wyobrażam sobie także pomyślnego zakończenia budowy strony internetowej, bez której moja firma nie mogłaby przecież istnieć – dodaje.

Jednocześnie nie ukrywa, że początki były trudne. Brak doświadczenia sprawił, że zetknęła się z nierzetelnymi firmami. Dlatego teraz, zanim podejmie współprace z kontrahentem, dokładnie stara się go sprawdzić i zasięgnąć opinii o nim. Innym problemem, z którym boryka się nadal jest wysokość składek ZUS.

- Wypracowanie kwoty do zapłacenia comiesięcznej składki nie jest proste, gdy tak jak ja, pracuje się w pojedynkę. Chociaż wysokie koszty związane z zatrudnieniem są bolączką wszystkich pracodawców w Polsce – stwierdza właścicielka galerii. Jednocześnie dodaje, że trzeba naprawdę mocno się natrudzić, aby nie dołączyć do grono tych firm, które bankrutują i nie są w stanie przetrwać pierwszych dwóch lat działalności.

Nie jest łatwo być artystą…

Firma Anny nie zatrudnia pracowników. Współpracuje natomiast z kilkudziesięcioma osobami, które sprzedają swoje prace za pośrednictwem jej galerii. – Przed założeniem firmy znałam kilka osób, a właściwie ich piękne prace i zaprosiłam te osoby do współpracy w miniART. Do tej pory to robię, gdy znajdę w sieci ciekawe prace dla dzieci – mówi Anna.

Poza tym na stronie internetowej zamieszczony jest formularz zgłoszeniowy dla osób, które chciałyby sprzedawać swoje rękodzieła. Przy wyborze osób do współpracy Anna kieruje się głównie intuicją. Ponadto poszukuje osób, które tworzą oryginalne przedmioty z wysoką jakością wykonania.

Mimo, że Anna ma masę pracy z prowadzeniem firmy, znajduje czas aby dalej zdobić przedmioty i wystawiać je w galerii. Zdobi głównie kufry na zabawki i skarby dziecięce, ramki na zdjęcia, lustra i wieszaki. – To co robię dla dzieci wystawiam w miniART, a pozostałe prace takie jak świeczniki czy przedmioty dla nowożeńców, sprzedaje w innych miejscach - dodaje.

Klient nasz pan

W galerii sprzedawane są głównie gotowe przedmioty. Jednak artyści gotowi są także na realizowanie indywidualnych zamówień. – Ostatnio na zamówienie szyliśmy pieska w kratkę, maskotkę z bajki o tym tytule. Dostałam maila od jednej z mam, której dziecko zakochało się w piesku w kratkę i bardzo chciało go mieć. Mama nigdzie nie mogła go kupić, więc napisała do mnie – wspomina Anna.

Najczęściej na zamówienie wykonuje jednak albumy robione techniką scrapbooking lub portrety na deskach z przesłanych zdjęć. Galeria oferuje również malowanie tradycyjnych portretów, a także sesje fotograficzne. Jej atutem jest to, że wszystkie oferowane w galerii przedmioty są wykonane ręcznie.

Te zabawki mają duszę

Anna zapytana o różnice między zabawkami sprzedawanymi w jej galerii, a tymi zakupionymi w standardowym sklepie mówi, że jej przedmioty mają dusze. Od pomysłu do realizacji są wytworem ludzkim, a robione na zamówienie często wykonywane są z myślą o konkretnym odbiorcy.

Zobacz, jakie pomysły na biznes mają kobiety!

Przeczytaj inne wywiady z cyklu

Poza tym zabawki te robione są przeważnie przez osoby, które same mają dzieci. W pełni znają więc one potrzeby i wymagania najmłodszych. Wiedzą, że zabawka musi być np. wyjątkowo odporna. M.in. to czyni zabawki wykonywane ręcznie lepszymi od tych wszystkich sprowadzanych z Chin, które są słabej jakości i psują się po kilku użyciach.

Praca w domu to nie praca

W najbliższej przyszłości Anna zamierza rozszerzyć ofertę w galerii. Oprócz zabawek i  prac hand made, pojawi się wiele innych ciekawych przedmiotów dla dzieci. – Nawiązałam współpracę z kilkoma niszowymi wydawnictwami literackimi dla dzieci i mamy też pokaźny zbiór pięknych książeczek dla dzieci – opowiada Ania.

Jej marzeniem jest jednak otwarcie galerii stacjonarnej. Jak sama zauważa, jej dalsza rodzina, głównie osoby starsze, ciągle z rezerwą podchodzą do jej biznesu. Dla niektórych do dziś po prostu jest w domu, co oznacza, że nie pracuje. Od czasu do czasu słyszy nawet pytania o to, kiedy pójdzie do pracy.

Jeżeli masz ciekawy pomysł na biznes i go realizujesz - napisz do redakcji i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Basia
Uważam, że jest to świetny pomysł na biznes, tylko tak jak w każdej branży trzeba się wyróżniać, mieć konkretne grono odbiorców, robić coś nietypowego, albo w inny sposób. Ja zaczęłam się interesować rękodziełem i szyciem będąc na urlopie macierzyńskim- uczyłam się sama- na blogach, forach itp, ale w końcu Uważam, że jest to świetny pomysł na biznes, tylko tak jak w każdej branży trzeba się wyróżniać, mieć konkretne grono odbiorców, robić coś nietypowego, albo w inny sposób. Ja zaczęłam się interesować rękodziełem i szyciem będąc na urlopie macierzyńskim- uczyłam się sama- na blogach, forach itp, ale w końcu postanowiłam bardziej profesjonalnie podejść do tematu i przeszkolić się- poznałam dzięki temu ciekawych ludzi, którzy doradzili mi na starcie, znalazłam fajne miejsce organizujące szkolenia w temacie- szycie, rękodzieło, aranżacja wnętrz- http://www.siedlisko-klodno.pl/wypoczynek-i-hobby, cały czas się rozwijam, dostaję pierwsze poważne zlecenia :) Warto robić to co się lubi, tylko trzeba doprecyzować zawsze biznesplan, żeby nie robić tego tak jak wszyscy :)
~ROB
Albo otwierają swoje sklepy internetowe. np. www.magla.pl

Powiązane: Kobiecy pomysł na biznes

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki