Akcje Agory tracą na tegorocznej bessie zdecydowanie więcej niż rynek. Wszystko za sprawą sieci kin Helios, która stanowi główne źródło przychodów znanej z wydawania "Gazety Wyborczej" spółki.
21 lutego, dokładnie trzy tygodnie temu, za jedną akcję Agory płacono 13,3 zł. Dziś jest to ledwie 6,5 zł, a więc o przeszło połowę mniej. Odwrót od papierów Agory można tłumaczyć globalną bessą akcji i gwałtownymi spadkami na samej GPW. Warto jednak zauważyć, że w okresie gdy kurs Agory się przepołowił, WIG spadł o trochę ponad 30 proc. Agora więc w okresie kryzysu radzi sobie wyraźnie słabiej niż większość notowanych w Warszawie spółek.
A przecież Agora ma za sobą bardzo udany okres. Z opublikowanego w piątek raportu wynika, że spółka w IV kwartale 2019 roku wygenerowała 378,2 mln zł przychodów, czyli o 9,3 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Zysk netto wzrósł do 17,7 mln zł. Agora raportem przebiła oczekiwania analityków, inwestorzy głowami są już jednak w 2020 roku, koronawirus bowiem kompletnie zmienia w tym przypadku optykę.
Wpływ wirusa na gospodarkę i wyniki spółek, póki co ciężko jest ocenić. Wiadomo jedynie, że jakiś negatywny wpływ na pewno będzie, zapewne całkiem spory. Niektóre branże odczują wirusa mocniej, inne słabiej. Agora jest w tej pierwszej grupie. Choć spółka znana jest przede wszystkim z "Gazety Wyborczej" to jednak głównym jej źródłem przychodów są kina.
Widać to zresztą we wspomnianym raporcie, który Agora opublikowała w piątek. Segment "Film i książka" odpowiadał w 2019 roku za 41,7 proc. przychodów grupy i za aż 62 proc. zysku EBITDA. Dla porównania "Prasa" to ledwie 20,4 proc. przychodów i marginalny udział w zysku. Agora to zatem przede wszystkim biznes kinowy, za którym kryje się sieć kin Helios.
Wpływ istotny, czy nie?
I tutaj na scenę wchodzi koronawirus. - W dniu 11 marca 2020 r. Światowa Organizacja Zdrowia oceniła, że epidemię Covid-19 można charakteryzować jako pandemię. Obecnie trudno jest przewidzieć dalszy rozwój sytuacji z tym związanej i oszacować skalę jej negatywnego oddziaływania na wzrost gospodarczy w Polsce i w Europie oraz związaną z tym skłonność reklamodawców do promowania swoich produktów i usług. W ramach walki z epidemią polskie władze wydały rozporządzenie na mocy, którego od 12 do 25 marca 2020 r. zamknięto wszystkie instytucje oświaty i kultury, w tym kina - przypomina w raporcie spółka.
- W opinii Spółki zamknięcie kin sieci Helios na okres 2 tygodni nie będzie mieć istotnego wpływu na wyniki Grupy Agora w 2020 r. Trudno jest przewidzieć jak będzie kształtować się sytuacja po upływie tych dwóch tygodni, dlatego też nie można ocenić jej wpływu na kondycję branży kinowej w Polsce i wyniki Grupy Agora - dodają przedstawiciele spółki.
Choć powyższy cytat jest uspakajający, nie trudno się jednak domyślić, że to nie jest dobry czas na prowadzenie biznesu kinowego. Zamknięcie kin oznacza de facto kompletne zatrzymanie tej odnogi spółki. Część widzów sama wcześniej podjęła decyzję o rezygnacji z kina, nie wiadomo także, ile zamknięcie kin potrwa i czy wszyscy stali widzowie od razu wrócą. Dodatkowo przekładane są wielkie premiery, które do kin przyciągają szerokie masy ludzi. Teoretycznie spółka powinna to sobie odbić, gdy już do premiery dojdzie, warto jednak zauważyć, że kalendarz nie jest z gumy i może się okazać, że część premier przyciągnie mniej widzów, niż pierwotnie zakładano.
Koronawirus drenuje branżę filmową. Straty idą w miliardy

Koronawirus rozlał się niemal po całym globie. Wywołał też wśród ludzi panikę, przez którą opustoszały nie tylko sklepowe półki. Branża kinowa i filmowa cierpią. Coraz mniej ludzi kupuje bilety do kina, odwoływane są zdjęcia, a aktorzy kręcą nosem na plenery w strefach, w których stwierdzono dużą liczbę chorych. Straty będą znaczne.
Koronawirus drenuje branżę filmową. Straty idą w miliardy

Koronawirus rozlał się niemal po całym globie. Wywołał też wśród ludzi panikę, przez którą opustoszały nie tylko sklepowe półki. Branża kinowa i filmowa cierpią. Coraz mniej ludzi kupuje bilety do kina, odwoływane są zdjęcia, a aktorzy kręcą nosem na plenery w strefach, w których stwierdzono dużą liczbę chorych. Straty będą znaczne.
Nie tylko kina
Kina to jednak niejedyny problem Agory. Spowolnienie gospodarcze może się wprost przełożyć na rynek reklamy, który także jest istotną częścią biznesu Agory. - Spółka zdecydowała się nie podawać na tym etapie szacunku wzrostu wydatków na reklamę w Polsce w 2020 r. ze względu na rozprzestrzenianie się epidemii koronawirusa i trudność w oszacowaniu jego wpływu na wzrost gospodarczy i rynek reklamy w Polsce w bieżącym roku - czytamy w raporcie za 2019 rok.
Trudne otoczenie to jedno, czekające spółkę wydatki to zaś drugie. Najważniejszy dotyczy planowanych przejęć. We wrześniu 2019 r. zarząd Agory podjął decyzję o zamiarze zakupu pozostałych 60 proc. udziałów spółki Eurozet Sp. z o.o., w którą zainwestował w lutym 130,7 mln zł. To firma, która stoi za Radiem ZET. Pełne przejęcie kontroli nad radiem w tak wymagającym otoczeniu może być trudne i mocno obciążyć finanse firmy. Epidemia sprawiła zatem, że wokół Agory narosło sporo znaków zapytania, te zaś odbiły się na kursie spółki, który spadał mocniej niż rynek.
Adam Torchała





























































