Dynamika PKB wyhamowuje, ale wciąż utrzymuje się na poziomie powyżej 3%. Prognozy z pierwszego kwartału wskazywały, że wzrost PKB może przekroczyć nawet 3,5%. Potem, na skutek m.in. napiętej sytuacji na Ukrainie i gorszych odczytów w całej UE, prognozy znacznie obniżono. Szybki szacunek za II kw. nie jest zły – wciąż jesteśmy w europejskiej czołówce.


PKB w II kw. wzrosło o 3,2% rdr i 0,6% kdk
Koniunktura gospodarcza ostatnio mocno się pogorszyła o czym świadczyły m.in. pomniejszone PMI (wskaźnik dla przemysłu spadł 5. miesiąc z rzędu) czy stosunkowo słabe odczyty wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Dodając do tego koniunkturę u naszych największych partnerów handlowych m.in. Niemiec, to raczej trudno spodziewać się bardziej dynamicznych wzrostów.
Duży wpływ na odczyty ma napięta sytuacja na Ukrainie. W II kw. jeszcze nie napędzała się spirala wzajemnych sankcji pomiędzy Zachodem a Rosją, ale już wtedy przedsiębiorcy tracili na utrudnieniach w eksporcie czy też na skutek wstrzymania się z inwestycjami przez kapitał zagraniczny. Prawdziwa wskaźnikowa bomba wybuchnie w III kw., bo nawet niemieccy przedsiębiorcy prosili już Merkel o to, by skończyć z sankcjami gospodarczymi wobec Rosji.
Polska gospodarka zwalnia?
Najbardziej martwi marazm na rynku pracy. Stopa bezrobocia rejestrowego spadła o prawie 2 pp. od początku roku. Z rejestru wykreślono ok. 300 tys. osób. Jednak blisko połowa nie znalazła pracy. Do tego wzrosty zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (11 tys. mdm) to naprawdę kiepski wynik jak na wzrost PKB na poziomie powyżej 3%.
Polska największym podwykonawcą w Europie
Polacy nie eksportują dużo do Rosji, ale za to sporo sprzedajemy Niemcom, którzy składają z naszych półproduktów towary eksportowane właśnie do Rosji. Polska jest jednym z największych podwykonawców w Europie i często nawet nie wiemy, gdzie ostatecznie trafiają nasze towary.
Odczyty PKB nie są na razie dramatyczne, ale duży wpływ na to ma rekordowo niska inflacja (deflacja). Już niebawem UE sypnie nam groszem z funduszy unijnych i niewykluczone, że część przedsiębiorców wstrzymuje się z wieloma decyzjami właśnie w nadziei na współfinansowanie w ramach pożyczek z UE. Zbliżają się też wybory samorządowe, a to oznacza, że w najbliższych miesiącach gminy, które jeszcze mogą się zadłużać, zaczną wydawać pieniądze na długo obiecywane inwestycje. To również będzie miało wpływ na ogólny wskaźnik PKB.
Łukasz Piechowiak


































































