Chociaż waży się właśnie polityczno-ekonomiczna przyszłość Grecji, fala Polaków wybiera się tam na tegoroczne wakacje. W tym sezonie, jak nigdy wcześniej, warto zabrać do Grecji oprócz kart płatniczych także gotówkę.


W czerwcu na dobre ruszyły czarterowe połączenia samolotowe z Polski na greckie wyspy. Z danych o rezerwacjach organizatorów turystyki wynika, że właśnie ten kraj będzie w sezonie 2015 najpopularniejszym kierunkiem urlopowym.
Na korzyść Grecji wydaje się działać atrakcyjna relacja oferty do ceny. Tamtejsi hotelarze i restauratorzy zabiegają o turystów od wielu lat, oferując im dobrze wyposażoną infrastrukturę i udogodnienia, z których korzystają na co dzień. W efekcie na wielu nawet mało popularnych jeszcze wyspach znajdzie się dziś bez trudu co najmniej kilka bankomatów, a w zdecydowanej większości restauracji i sklepów akceptowane są płatności bezgotówkowe. W trwającym jednak sezonie warto wrócić do dawnych przyzwyczajeń i zabrać ze sobą również gotówkę. Są sytuacje, w których może okazać się niezbędna.

1. Kiedy podróżujesz na własną rękę
Wylot do Grecji na wakacje organizowane na własną rękę oznacza, że z lotniska do hotelu trzeba będzie dostać się taksówką albo komunikacją miejską. Tutaj rządzi gotówka. Błahy z pozoru deficyt kilku czy kilkunastu euro w gotówce może przerodzić się w uciążliwy początek wakacji.
2. Kiedy będziesz chciał zapisać się na wycieczkę fakultatywną
W przypadku większości biur podróży pobyt na wakacjach rozpoczyna się od spotkania z rezydentem. To okazja do przekazania wiadomości organizacyjnych, ale też zorganizowania grup na wycieczki fakultatywne. Co ciekawsze propozycje często sprzedają się na pniu. W Grecji dodatkowa wycieczka z przewodnikiem to najczęściej wydatek w kwocie od 20 do 50 euro za osobę.

Pieniądze są zbierane w gotówce, dlatego na przegranej pozycji będą stali wyposażeni tylko w karty. Problemu nie ma, o ile hotel jest położony blisko miasta z bankomatem. W Grecji, szczególnie na mniejszych wyspach, zabudowa hotelowa jest często położona z dala od miasta, a wyprawa do najbliższego bankomatu – jeśli w ogóle możliwa pieszo - oznacza co najmniej długi spacer.
3. Kiedy planujesz przywieźć lokalne pamiątki
To prawda – w większości uczęszczanych przez turystów greckich miejscowości zakupy można dziś zrobić, płacąc kartą. Sytuacja ulega jednak zmianie, kiedy na zakupy zapuścimy się do położonych w górach wiosek czy na lokalne bazary.
Oliwa na bazie owoców z własnych gajów, chałupniczo wyszywane tkaniny czy ręcznie malowane szkło w najlepszych egzemplarzach są do zdobycia właśnie w takich miejscach. Niestety sprzedający efekty pracy swych rąk Grecy na widok karty płatniczej często bezradnie rozłożą ręce.
4. Kiedy będziesz musiał skorzystać z pomocy lekarza
Osoby korzystające z publicznej opieki medycznej w Polsce mają prawo do skorzystania z publicznej opieki medycznej w krajach Unii Europejskiej, w tym Grecji (w tym celu przed wyjazdem należy udać się do NFZ-u po darmową Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego). Zakres świadczeń nie jest niestety jednolity i jeśli za któreś bezpłatne w Polsce usługi medyczne Grecy płacą podczas wizyty w przychodni, przyjdzie zapłacić i nam. Problem odpłatności usług medycznych rozwiąże też prywatne ubezpieczenie.
Jak w praktyce wygląda kontakt z lekarzem pierwszego kontaktu – o tym biura podróży często szczegółowo informują turystów już na miejscu. I tak jedno z biur podróży wysyłających Polaków do Grecji informuje, że na poczet ewentualnej wizyty u lekarza (co ważne konkretnego – wskazanego przez biuro podróży) trzeba sobie zarezerwować minimum 20 euro płatne na wstępie. Jeśli wizyta okaże się droższa, po powrocie do Polski można ubiegać się o refundację poniesionych środków ponad tę kwotę. Na poczet tego rodzaju wydatku zdecydowanie warto mieć przygotowaną gotówkę.
5. Kiedy zabraknie pieniędzy w greckich bankomatach lub zablokują płatności kartami
Choć ten ostatni scenariusz brzmi na razie dość nieprawdopodobnie, może okazać się rzeczywistością i to już w niedalekiej przyszłości. – Najnowsze informacje zdają się sugerować, iż Grecja „w ostatniej chwili” dogada się z wierzycielami i otrzyma od krajów strefy euro jeszcze jedną awaryjną pożyczkę na spłatę starych długów, co uchroniłoby kraj przed niewypłacalnością. Jednakże rozwój wypadków w Grecji pozostaje mało przewidywalny (patrz: Trzy scenariusze dla Grecji), a Grecy masowo wypłacają gotówkę z banków – pisze główny analityk Bankier.pl Krzysztof Kolany.
– Trzeba mieć świadomość faktu, że greckie banki są faktycznymi bankrutami i funkcjonują tylko dzięki awaryjnej linii kredytowej z greckiego banku centralnego, na której zwiększenie każdorazowo musi wyrazić zgodę zarząd Europejskiego Banku Centralnego. Dlatego greckie władze po cichu przygotowują się na najgorsze: zamknięcie banków na wzór cypryjski, ustanowieniu ograniczeń w przepływie kapitału oraz wprowadzeniu ograniczeń w wypłatach z bankomatów – dodaje Kolany. W związku z niepewnością co do dalszych wydarzeń w Grecji i ryzykiem, że turyści zostaliby zmuszeni do posługiwania się gotówką, warto pomyśleć o zabezpieczeniu odpowiedniej kwoty jeszcze przed wyjazdem z Polski.
Nie myśl, że nie wydasz
Jeśli ziściłby się scenariusz opisany w punkcie 5., konsekwencje ponieśliby nawet ci, którzy teoretycznie nie planują na wakacjach żadnych wydatków. Nawet jeśli wyjeżdżają na wakacje typu all inclusive, nie wybierają się na dodatkowe wycieczki i nie przywożą z urlopu z pamiątek, mogą zostać zmuszeni do sięgnięcia do kieszeni.
Przypuśćmy chociażby – a nie jest to wcale scenariusz rzadki - że opóźni się lot powrotny do kraju. Koczującym na lotnisku pasażerom przewoźnik powinien zapewnić poczęstunek i napoje. W przeszłości niejednokrotnie jednak zdarzało się, że z realizacją tych standardów bywało gorzej, a podróżujący nie otrzymywali pomocy ani informacji przez wiele godzin. Wydatki związane z zakupem dodatkowego prowiantu pozostają po stronie turystów.
Jeśli lot z jakichś względów zostałby odwołany i przełożony na kolejny dzień, dalsze scenariusze są różne. Historia pamięta przypadki, kiedy turystom umożliwiano powrót do hotelu, ale ponowne zakwaterowanie oferowano tylko za dodatkową opłatą. Gdy podróżuje się z małymi dziećmi, wydatek rzędu kilkudziesięciu euro może okazać się konieczny.
Mało prawdopodobne? A jednak zdarza się. Gdyby scenariusz nr 5 okazał się prawdą - lista takich problematycznych zdarzeń niebezpiecznie urośnie.


























































