Podatnicy w wieku ok. 30 lat obecnie mogą liczyć na ledwie ponad 40 proc. sumy dochodów, jeśli posiadają tylko I i II filar. Cała idea emerytur opiera się na systemie połączenia 3 filarów. Problem w tym, że korzystanie z III filaru jest dobrowolne. Niskie zainteresowanie Polaków opcją dodatkowego wsparcia swojej potencjalnej emerytury sprowadza nasz system do emerytury opartej o 2 i 1/3 filara.
Narzekamy na ZUS, a OFE uważamy za kolejne zło konieczne, które narzucili nam ustawodawcy. Sadząc po danych dotyczących oszczędzania i inwestowania, większość Polaków chyba nawet nie słyszała o III filarze. Z samego IKE korzysta nieco ponad milion klientów, a właściwie ma jedynie założone konta. Kto naprawdę regularnie wpłaca tam pieniądze, to już temat na inne badanie. IKE wprawdzie ma swoje wady, jak chociażby maksymalna kwota rocznych wpłat na konto (obecnie ok. 9500 zł), jednak większość przyszłych emerytów chyba po prostu nie wie, co to za produkt.
Dzisiejsze dane NBP mówią, że kwota polskich oszczędności wyniosła ponad bilion złotych. Nie brano pod uwagę nieruchomości (no i nie odejmowano długów) Wynika to jednak z emocjonalnego stosunku do kryzysu na rynku finansowym. Kiedy na giełdzie pojawił się kolor czerwony, a fundusze leciały na łeb, na szyję, duża część niedoświadczonych inwestorów uciekła ze środkami w stronę bezpiecznych lokat.

































































