Jak prywatyzowano Polskie Huty Stali?

O prywatyzacji PHS rozmawiają Vijay Kumar Bhatnagar, prezes Mittal Steel Poland, Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, Andrzej Szarawarski, twórca koncepcji prywatyzacji PHS, Władysław Molęcki, były szef "Solidarności" w dąbrowskim oddziale MSP i Sławomir Starzyński, dziennikarz Dziennika Zachodniego.

Dziennik Zachodni: Czy prywatyzacja Polskich Hut Stali to jeden wielki przekręt?

Andrzej Szarawarski: Na przełomie lat 2001 i 2002 cztery huty, które weszły w skład PHS miały 1 miliard 150 milionów złotych strat. To była strata za rok 2001. Łączna strata, liczona narastająco, to było ponad 4,7 miliarda złotych. Żaden bank od 2002 do 2003 roku nie dał nawet złotówki kredytu.

Dlatego uznaliśmy, że prywatyzacja będzie sposobem na restrukturyzację finansową hut. Celem prywatyzacji nie było sprzedanie hut po to, żeby Skarb Państwa uzyskał korzyści materialne. Chcieliśmy, aby huty w 2006 roku, tak jak wymagała UE, były zdolne do samodzielnego przeżycia. To był warunek narzucony przez Unię.

Gdyby nie prywatyzacja, nie udałoby się zrealizować programu pomocy publicznej dla PHS. W sumie było to ponad 3 mld złotych. Nie udałoby się oddłużyć PHS. Nie udałoby się także zrealizować programu inwestycyjnego za 2,4 mld złotych. A bez inwestycji PHS nie mógłby konkurować na otwartym rynku europejskim.

Po prywatyzacji dawny PHS jest przedsiębiorstwem dochodowym, huty mają pieniądze na inwestycje, hutnicy maja pracę. Oczywiście to nie tylko efekt restrukturyzacji, ale także gwałtownej koniunktury, która zaczęła się w 2004 roku. Gdyby nie prywatyzacja, PHS nie przeżyłby koniunktury.

Prawdy i mity

DZ: Huty zaczęłyby zarabiać, skoro stal zdrożała nawet kilkakrotnie. Dlaczego miałyby padać w najlepszym dla siebie czasie?

AS: To mit. Koniunktura w hutnictwie zaczyna się od gwałtownego wzrostu cen surowców. Jeżeli koks zdrożał o 300-400 procent, ruda zdrożała o około 40 procent, złom zdrożał trzykrotnie, to skąd PHS wziąłby pieniądze żeby kupić te surowce do produkcji stali. Szybciej by padł a nie skorzystałby z koniunktury. Prywatyzacja uratowała 27 tysięcy miejsc pracy w hutach i ponad 100 tysięcy miejsc w firmach z hutami współpracujących.

DZ: Dlaczego panu nie podoba się ta prywatyzacja?

Paweł Poncyljusz: Bo prywatyzacja nie przyniosła zysków Skarbowi Państwa. Nie kwestionuję tego, że ocalało tysiące miejsc pracy. To odrębna sprawa. Natomiast zastanawiam się, dlaczego w tamtych latach sytuacja hutnictwa była tak dramatyczna? Dziś trudno ustalić, którzy politycy i które partie za to odpowiadają. W krajobrazie Śląska dzięki takim sektorom jak hutnictwo czy górnictwo, pojawiło się wiele luksusowych willi. Szkoda tylko, że niewiele wynika z tego dla Skarbu Państwa. I niewiele wynikało z tego dla pracowników. Jestem przekonany, że państwo polskie przez kilkanaście lat nie sprawowało należytej kontroli nad hutnictwem i górnictwem. Te branże były oddane osobom bezpośrednio związanym ze Śląskiem. Jak długo hutnicy i górnicy nie przyjeżdżali do Warszawy, to wszystko było w porządku.

Zastanówmy się, czy pieniądze, które inwestor zapłacił za huty łącznie ze spłaconymi długami, były wystarczające w porównaniu z zyskami, które przyszły tuż po prywatyzacji? PiS uważa, że nie. Do tej pory społeczeństwo nie zna szczegółów umowy prywatyzacyjnej. A powinno je znać, bo wszyscy dopłacali do utrzymania hut. Są wątpliwości i mętna atmosfera wokół prywatyzacji. Stąd w Sejmie pojawiają się hasła: powołajmy specjalną komisję śledczą do oceny tej sytuacji.

Tanio czy drogo?

DZ: Komisji, która ma ocenić prywatyzację czy komisji, która ma także wezwać do odebrania hut koncernowi Mittal?

PP: Gdzie w budżecie są pieniądze na odkupienie akcji od inwestora? Państwo polskie musi być wiarygodne wobec inwestorów i będę robił wszystko, żeby tak było. Należy ocenić te środowiska polityczne, które wtedy podejmowały decyzję.

DZ.: Koncern Mittal kupił zbyt tanio polskie huty?

Vijay Kumar Bhatnagar: O ile wiem rząd polski zaprosił 12 firm do przetargu. Wśród nich były bardzo duże koncerny: US Steel, Arcelor, LNM (obecnie Mittal Steel), Thyssen Krupp. Przedstawiciele tych firm przyjrzeli się polskim hutom, dowiedzieli się, do czego muszą się zobowiązać i z wyjątkiem dwóch firm, wszyscy się wycofali. Zostały tylko US Steel i LNM. Myślę, że bezpiecznie jest założyć, iż ci, którzy się wycofali, nie uznali oferowanych hut za wartość dla samych siebie. Dlatego zostały dwie firmy, z których LNM zaoferował najwyższą cenę za huty z ich zobowiązaniami i majątkiem. Rząd polski przyjął tę cenę. Przyjęliśmy na siebie zobowiązania, respektujemy je i jesteśmy pełni nadziei, że rząd polski będzie postępował podobnie.

Patrząc na historię hut, widać, że zmierzały one w kierunku inwestycji już od początku lat 90. Taki kierunek działań utożsamiany jest z dążeniem do stabilności finansowej oraz stworzeniem podłoża do rozwoju w przyszłość.

Fakt, że w 2001 roku huty miały 1 mld 100 mln złotych strat, a rok później 845 mln złotych strat, dowodzi, że z punktu widzenia finansowego nie były to wydajne firmy. Konieczne były inwestycje. Mało tego, potrzebne były inwestycje, które pozwoliłyby sprostać wyłaniającym się zjawiskom rynkowym.

Ponieważ LNM Holdings zdecydował się zapłacić najwyższą cenę za ten majątek, uważam, że dostrzegliśmy wartość w hutach PHS.

AS: Chciałbym panu ministrowi Poncyljuszowi przedstawić zyski z prywatyzacji. Teraz Mittal Steel Poland płaci półtora miliarda złotych różnego rodzaju podatków do budżetu państwa i gminom. Teraz Dąbrowa Górnicza jest w czołówce zamożnych miast, bo nareszcie huta płaci gminie podatki.

Pojawiają się informacje, że huty zostały sprzedane za 6 milionów złotych. Wszyscy zapominają, że Skarb Państwa jest właścicielem 25 procent akcji hut Mittal Steel Poland. 15 procent zostało rozdane pracownikom. To stanowi około 135 milionów złotych według ówczesnej wartości akcji. Inwestor wziął na siebie około 3 miliardów złotych zadłużenia. Zobowiązał się do zainwestowania 2,4 miliarda złotych. W dniu 5 marca 2004 roku, w dniu zamknięcia transakcji, inwestor przekazał blisko miliard złotych wierzycielom. Zarejestrowały to kamery telewizyjne, widziało to setki dziennikarzy. 800 milionów zostało wpłacone na podwyższenie kapitału PHS. Tylko w dniu sfinalizowania transakcji Mittal wyłożył 1,8 miliarda złotych.

PP: Gubię się, zresztą nie tylko ja, w przedstawianych wyliczeniach. Mówi pan o 3 miliardach złotych zadłużenia, które przejął Mittal. Przecież to nie oznacza, że koncern to spłacił. Inwestor mógł wynegocjować z wierzycielami znacznie niższą sumę. To ważne, jeżeli mówimy o tym ile Mittal zapłacił. Do dziś nikt nie widział listy zobowiązań dawnego LNM a dziś Mittal Steel Poland. Dobrze byłoby poznać taką listę.

Jak kupa złomu

Władysław Molęcki: Zgadzam się ministrem Poncyljuszem. Przecież my byliśmy sprzedawani jak kupa złomu albo jakieś zwierze na targu, które zaraz będzie zdychać, a właściciel chce się go pozbyć za wszelką cenę. Korupcja wokół hut i żerowanie na nich spowodowało, że PHS był w taki sposób prywatyzowany. I rzeczywiście, nasze huty były niewiele warte. Ale mnie dziwi, że razem z tymi hutami, inwestor dostał najlepszą w Europie koksownię Zdzieszowice. Tam produkuje się około połowy koksu w Europie. Rząd parafował umowę prywatyzacyjną, zanim został ze związkami podpisany pakiet socjalny. Nie ma w Polsce drugiego takiego przypadku. Umowę prywatyzacyjną dostaliśmy do wglądu na dwie godziny. Sejm nie przyjął informacji o prywatyzacji PHS. To wyraźny dowód, że coś jest złe w tej operacji. Skarb Państwa dostał 6 mln złotych. A na program osłonowy dla hutników odchodzących z pracy wydał 7,5 miliona złotych. Jak liczę wszystkie koszty po stronie koncernu Mittal i po stronie polskiej, to wydaje mi się, że dopłaciliśmy do tej prywatyzacji.

PP: Niepokoi mnie jeszcze jedna rzecz. Otóż przy okazji prywatyzacji pojawiły się informacje o nieczystych układach. Znany lobbysta Marek D., który jest aresztowany, doradzał obecnemu inwestorowi. Osoby związane z firmą Invex domagały się łapówki w zamian za ułatwienie kupna hut koncernowi US Steel. Antoni Styrczula nagle przeszedł z kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego na ważne i dobrze płatne stanowisko u inwestora, który przejął PHS.

Miałem w ręku dokument wykonany na zlecenie pana Capigi, prezesa Huty Katowice. Był tam opisany mechanizm okradania huty przez firmy zewnętrzne. Miesięcznie huta traciła 80-90 milionów złotych. Pan Szarawarki też miał ten dokument. Po dwóch tygodniach, kiedy pan Szarawarski ten dokument dostał, Capiga został odwołany. Chciałbym wiedzieć, jak pan Szarawarski ocenia teraz ten dokument? Przecież potencjalny inwestor też wiedział o takich stratach i wiedział, że jak ukróci złodziejstwo, to będzie miał dochód bez wielkich inwestycji.

AS: Ten dokument został przygotowany na moje polecenie, a Capiga odszedł do pracy w banku z własnej woli i nikt go nie zwalniał. Na podstawie tej pracy opracowaliśmy specjalny program dla huty i w ciągu dwóch lat zamiast 1 mld 150 milionów złotych straty, mieliśmy 50 milionów złotych zysku.

Rząd decydował

DZ: Można odnieść wrażenie, że Mittal uczestniczył w nieczystej transakcji. Czy tak było?

VKB: Nie. Proces prywatyzacji był przeprowadzony z zachowaniem zasad konkurencji i równych praw dla inwestorów. Uczestniczyliśmy w nim na warunkach praw i uprawnień wyznaczonych inwestorom. Zgodnie z nimi przedstawiliśmy naszą propozycję. Od rządu polskiego zależało, czy ją przyjmie czy nie. Przyjął. To wszystko.

DZ: W naszej dyskusji miał wziąć udział przedstawiciel centrali koncernu Mittal w Londynie. Ponieważ musieliśmy odwołać poprzedni termin, wiem że prezes Bhatnagar może w imieniu centrali odpowiedzieć na podstawowe pytania: Czy ktoś domagał się od koncernu Mittal łapówki?

VKB: Nie.

DZ: Czy jacyś politycy albo przedstawiciele grup biznesowych naciskali, aby Mittal kupił huty albo odstąpił od transakcji?

VKB: Nie.

DZ: Czy zamieszanie wokół prywatyzacji odbiera pan jako wojnę wydaną inwestorowi?

VKB: Uważam, że to efekt złych informacji albo braku informacji. Wydaje mi się, że umowa przeszła analizę publiczną, bo wiąże się ona z około 30 tysiącami osób zatrudnionych w hutach. Hutnictwo i górnictwo dla Polaków są bardzo ważnymi dziedzinami, stąd to zainteresowanie.

DZ: Polscy parlamentarzyści i polski rząd planują wojnę z koncernem Mittal?

PP: Nie! Jednak wydaje mi się, że należy powołać komisję aby podsumować, jak politycy zabezpieczali interes narodowy w czasie negocjacji kontraktu na prywatyzację PHS. Nam nie chodzi o przeprowadzanie egzekucji na inwestorze!
Historia prywatyzacji Pierwsza koncepcja restrukturyzacji polskiego hutnictwa powstała na początku lat 90. Nie została zrealizowana. W połowie lat 90. większość hut została skomercjalizowana - stały się spółkami akcyjnymi Skarbu Państwa. Na przełomie wieków rząd AWS zaczął przygotowania do prywatyzacji. Kiedy wybory wygrał SLD, prywatyzacją hut zajął się Andrzej Szarawarski. W 2002 roku powstał PHS. Tworzyły go: Huta Katowice, Huta im. Sendzimira, Huta Cedler, Huta Florian. Przygotowania do prywatyzacji rozpoczęto w grudniu 2002 r. Ostateczną umowę z indyjskim koncernem LNM podpisano 5 marca 2004 r. Powołano firmę Ispat Polska Stal - obecnie Mittal Steel Poland. Inwestor kupił 60 proc. akcji PHS, 15 procent dostali pracownicy a 25 proc. pozostało własnością Skarbu Państwa. Treść umowy jest tajemnicą handlową.

Dziennik Zachodni
Sławomir Starzyński
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 16 ~Słowianin

Tak zwana " 3 er pe " :(.. TO NAJWIĘKSZY ZBRODNICZY PRZEKRĘT :( I SABOTAŻ NA SKALĘ TYSIĄCLECIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!....................

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil