Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały w środę, że niedawne zakrojone na szeroką skalę ataki na organizację terrorystyczną Hezbollah nie są „atakami kończącymi”, a walki z tym ugrupowaniem trwają - przekazał portal Times of Israel.


„Będziemy kontynuować ataki na organizację terrorystyczną Hezbollah i wykorzystywać (ku temu) każdą okazję. Nie będziemy narażać bezpieczeństwa mieszkańców północy (Izraela). Będziemy kontynuować ataki bez przerwy” - zapowiedział szef sztabu Sił Obronnych Izraela, generał broni Ejal Zamir.
Wcześniej wojsko podało, że przeprowadziło w środę ostrzał blisko 100 celów terrorystycznej organizacji Hezbollah w Libanie. Siły zbrojne podkreśliły, że była to najbardziej intensywna fala nalotów, odkąd 2 marca Hezbollah dołączył do wojny.
Według IDF naloty zostały zaplanowane niezależnie od zawieszenia broni w konflikcie USA z Iranem, do którego doszło w nocy, a ich zbieżność w czasie jest przypadkowa. Przedstawiciele wojska zaznaczyli, że ataki w Libanie przeprowadzono po tym, gdy różne „warunki operacyjne” zostały uznane za optymalne.
Jak przekazał Times of Israel, izraelska armia zadeklarowała, że będzie kontynuować kampanię przeciwko Hezbollahowi, dopóki kierownictwo polityczne państwa nie wyda innego polecenia.

Premier Pakistanu Shehbaz Sharif poinformował w nocy, że zawieszenie broni w wojnie Izraela i USA przeciwko Iranowi obowiązuje wszystkich, również sojuszników każdej ze stron.
W środę armia izraelska informowała w serwisie X, że po zawarciu amerykańsko-irańskiego rozejmu wstrzymała ataki wymierzone w cele w Iranie.
Od ponad miesiąca Hezbollah ostrzeliwał północ Izraela, który prowadzi naloty na cele w Libanie, a także ograniczoną ofensywę lądową na południe kraju. Izrael zapowiedział, że będzie chciał utrzymać kontrolę nad całym południem Libanu, niegdyś opanowanym przez Hezbollah.
Zamieszkiwany przez około 6 mln osób Liban jest państwem od lat pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Sytuację pogorszyła poprzednia wojna Izraela z Hezbollahem w 2024 r. Rząd w Bejrucie zapowiedział rozbrojenie tej grupy, a po wybuchu nowych walk z Izraelem formalnie zakazał jej prowadzenia działań zbrojnych. Hezbollah odmawia jednak złożenia broni.
Premier Libanu: wzywamy sojuszników do pomocy w powstrzymaniu izraelskich ataków
Premier Libanu Nawaf Salam wezwał w środę sojuszników swojego kraju, by pomogli w powstrzymaniu izraelskich ataków - podał portal Times of Israel.
Salam przekazał w oświadczeniu, że choć „z zadowoleniem przyjął porozumienie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i zintensyfikował wysiłki na rzecz osiągnięcia zawieszenia broni w Libanie, Izrael nadal eskaluje ataki”.
„Wzywam wszystkich przyjaciół Libanu do pomocy w powstrzymaniu tych ataków wszelkimi dostępnymi środkami” – zaapelował.
Z kolei izraelski minister obrony Israel Kac, powiedział w środę, że „setki bojowników Hezbollahu padło ofiarą niespodziewanych ataków na kwatery główne w całym Libanie, co stanowiło największy, skoncentrowany cios, jakiego Hezbollah doznał od czasu operacji z wykorzystaniem pagerów” – odnosząc się do eksplozji pagerów wśród członków Hezbollahu w 2024 r.
Od ponad miesiąca Hezbollah ostrzeliwał północ Izraela, który prowadzi naloty na cele w Libanie, a także ograniczoną ofensywę lądową na południe kraju. Izrael zapowiedział, że będzie chciał utrzymać kontrolę nad całym południem Libanu, niegdyś opanowanym przez Hezbollah.
Trump powiedział w środę w rozmowie z telewizją PBS, że rozejm zawarty z Iranem nie dotyczy Libanu i ataków Izraela na cele proirańskiej grupy terrorystycznej Hezbollah. To „oddzielna potyczka” - podkreślił.
Zamieszkany przez około 6 mln osób Liban jest państwem od lat pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Sytuację pogorszyła poprzednia wojna Izraela z Hezbollahem w 2024 r. Rząd w Bejrucie zapowiedział rozbrojenie tej grupy, a po wybuchu nowych walk z Izraelem formalnie zakazał jej prowadzenia działań zbrojnych. Hezbollah odmawia złożenia broni.
Co najmniej 254 zabitych i 1165 rannych w atakach Izraela
Libańska obrona cywilna poinformowała w środę, że w wyniku ataków Izraela zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. To najbardziej intensywna fala izraelskich nalotów na Liban, odkąd Hezbollah na początku marca włączył się w wojnę USA i Izraela z Iranem.
W wydanym w środę oświadczeniu Hezbollah - proirańska organizacja terrorystyczna w Libanie - potępił ataki Izraela. Nazwał je „barbarzyńską agresją” i ocenił, że legitymizują one ich „naturalne prawo do stawiania oporu i reagowania na agresję”.
Wojsko izraelskie poinformowało w środę, że przeprowadziło atak na dowódcę Hezbollahu w Bejrucie. Nie podano szczegółów, w tym nazwiska dowódcy.
Libańskie ministerstwo zdrowia informowało wcześniej, że wśród ofiar śmiertelnych jest 12 członków personelu medycznego.
Wcześniej w środę armia izraelska podała, że przeprowadziła ostrzał blisko 100 celów Hezbollahu w Libanie, podkreślając, że to najbardziej intensywna fala nalotów, odkąd 2 marca Hezbollah włączył się w wojnę. Wśród celów w Bejrucie, Dolinie Bekaa i na południu Libanu znalazły się m.in. siedziby wywiadu i biura wykorzystywane przez Hezbollah do planowania ataków, infrastruktura sił rakietowych i morskich tej organizacji oraz zasoby jej elitarnych sił Radwan.
Szef sztabu Sił Obronnych Izraela, generał Ejal Zamir zapowiedział, że Izrael będzie kontynuować kampanię przeciwko Hezbollahowi w Libanie.
W komunikacie wydanym wkrótce po zawarciu rozejmu między USA a Iranem w nocy z wtorku na środę premier Izraela Benjamin Netanjahu przekazał, że zawieszenie broni nie dotyczy Libanu. Stoi to w sprzeczności z wypowiedzią premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który podkreślił, że dotyczy ono wszystkich, w tym sojuszników każdej ze stron.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę w rozmowie z telewizją PBS, że rozejm zawarty z Iranem nie dotyczy Libanu i ataków Izraela na cele Hezbollahu. To „oddzielna potyczka” - podkreślił.
Od początku marca Izrael prowadzi intensywną kampanię militarną na południu Libanu, wymierzoną w Hezbollah. Według dotychczasowych danych ministerstwa zdrowia w Bejrucie od 2 marca w izraelskich atakach zginęło co najmniej 1530 osób, w tym 130 dzieci, a ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.(PAP)
mgp/ akl/



























































