REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja spadła nawet na Węgrzech. Nasz region wyszedł z okresu galopującej inflacji

Krzysztof Kolany2024-03-08 08:39główny analityk Bankier.pl
publikacja
2024-03-08 08:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Po wielu miesiącach dwucyfrowych odczytów inflacja CPI w Europe Środkowej powoli zaczyna się normalizować. Nawet na Węgrzech zbliżyła się do celu inflacyjnego. Problemem pozostaje jednak silny wzrost cen usług.

Inflacja spadła nawet na Węgrzech. Nasz region wyszedł z okresu galopującej inflacji
Inflacja spadła nawet na Węgrzech. Nasz region wyszedł z okresu galopującej inflacji
fot. BERNADETT SZABO / / Reuters / Forum

Ceny dóbr i usług konsumpcyjnych w lutym 2024 roku były o 3,7 proc. wyższe niż w analogicznym miesiącu roku ubiegłego – podał węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH). Był to trzynasty z rzędu miesiąc dezinflacji na Węgrzech. To najniższy odczyt od marca 2021 roku. To również rezultat niższy od oczekiwań ekonomistów, którzy średnio spodziewali się odczytu na poziomie 4,0%.

Węgry są pierwszym krajem naszego regionu, który zaraportował lutowe dane z indeksu cen dóbr konsumpcyjnych (CPI). GUS pokaże analogiczne dane dla Polski za tydzień (15 marca). Ekonomiści spodziewają się spadku rocznej dynamiki CPI do 3,2% z 3,9% w styczniu. Tego samego dnia nadejdą dane z Rumunii, a już w poniedziałek poznamy CPI z Czech. Wszędzie tam najprawdopodobniej zobaczymy odczyty znacznie niższe niż w poprzednich miesiącach.

W ten sposób region Europy Środkowej powoli wychodzi z inflacyjnego szoku wywołanego skrajnie ekspansywną polityką fiskalną i monetarną finansującą proceder covidowych lockdownów. W naszej części świata szok lockdownowy został wzmocniony ekonomicznymi konsekwencjami rosyjskiej agresji na Ukrainę, co doprowadziło do skokowego wzrostu cen żywności, paliw i energii. W całym naszym regionie bardzo szybko drożała też praca, co nakręcało spiralę cenowo-płacową. W efekcie jesienią 2022 roku inflacja CPI w Polsce, Czechach, na Węgrzech i w Rumunii osiągnęła dwucyfrowe poziomy.

Inflacja po polsku, czesku i węgiersku

Węgry przez wiele poprzednich miesięcy były niechlubnym „inflacyjnym liderem Europy”. Ale niedawno to się zmieniło. Już w grudniu inflacja CPI na Węgrzech była niższa niż w Polsce. Przypomnijmy przy tym, że jeszcze w lutym ubiegłego roku inflacja CPI u naszych „bratanków” przekraczała 25%, a u nas sięgała 17,5%. Węgrom wreszcie „odpadł” efekt wysokiej bazy w postaci sztucznie zaniżanych przez rząd cen paliw, jakie obowiązywały do grudnia 2022 roku. Wtedy na Węgrzech doszło do nagłego zerwania z polityką utrzymywania urzędowych cen paliw, co w 2023 roku doprowadziło do gwałtownego wzrostu wskaźnika CPI.

Wakacje na giełdzie

Podobne „statystyczne chochliki” kryją się także w danych CPI w innych krajach Europy. W Czechach do grudnia 2023 roku tę miarę inflacji zawyżało wycofanie subsydiów do sprzedaży energii elektrycznej. Po „odpadnięciu” tego czynnika czeska inflacja w styczniu zmalała do 2,3%. Zupełnie inaczej jest w Polsce, gdzie wciąż (jeszcze) działają tzw. „tarcze antyinflacyjne”. Nadal mamy tymczasowo wyzerowany VAT na żywność oraz administracyjnie zamrożone, nierynkowe taryfy na energię elektryczną i gaz dla gospodarstw domowych. Gdyby nagle znieść te rozwiązania, to inflacja CPI w Polsce przejściowo podskoczyłaby w okolice 8% - wynika z projekcji Narodowego Banku Polskiego.

Węgierski gulasz inflacyjny

Cały czas warto też przypominać, że spadek rocznej dynamiki inflacji CPI (czyli dezinflacja) nie oznacza, że ceny zaczęły spadać. Nic z tych rzeczy! Do tego potrzebowalibyśmy deflacji, czyli wzrostu siły nabywczej pieniądza obrazującego się w nominalnym spadku cen w sklepach czy punktach usługowych. Malejąca roczna dynamika CPI oznacza tylko tyle, że ceny rosną wolniej niż w poprzednich miesiącach.

W lutym 2024 roku węgierski indeks cen dóbr konsumpcyjnych był o 0,7% wyższy niż w styczniu, kiedy to podniósł się także o 0,7% mdm.  Są to pierwsze miesięczne przyrosty węgierskiego CPI po trzech miesiącach spadków pod koniec 2023 roku. Oznacza to, że inflacja wciąż ma się dobrze, a ceny generalnie rosną.

W ujęciu rocznym na Węgrzech nadal drożała żywność, choć już nie w tak szalonym (nawet o 45%) tempie jak przez poprzednie dwa lata. W lutym była ona o 2,2% droższa niż w lutego 2023 roku. W tym takie produkty jak cukier (+32,8% rdr), czekolada (14,4%) czy napoje bezalkoholowe (12,7%) drożały w dwucyfrowym tempie. Równocześnie o 10-20% potaniały np. mąka, jajka, sery czy masło – zwracają uwagę węgierscy statystycy.

Gaz ziemny był aż o 19,3% tańszy niż przed rokiem. Energia elektryczna przez poprzednie 12 miesięcy potaniała tam o 3,3%. Bardzo niepokojący pozostaje za to wzrost cen usług, który były średnio aż o 10% droższe niż przed rokiem. W tym czynsze poszły w górę o 14,4% rdr, a cenniki u mechaników samochodowych wzrosły o 10,8%. Oznacza to, że krajowa presja inflacyjna pozostaje silna.

Węgierskim problemem (zresztą tak samo jak w Polsce) pozostaje nieakceptowalnie wysoka inflacja bazowa. Indeks cen z wyłączeniem żywności, paliw i energii poszedł w górę o 0,2% mdm i 5,1% rdr. To sporo powyżej 3-procentowego celu inflacyjnego Narodowego Banku Węgier. Aczkolwiek zarazem wyraźnie mniej niż w styczniu, gdy bazowa CPI na Węgrzech wyniosła 6,1% rdr.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
stain
To niedobra pisać, że cały region Eur Śr-Wsch. Przecież lemingom się styki przepalą od dumania jak Glapa wykreował inflację w sąsiednich krajach.
grzegorzkubik
Trzeba było wymienić Orbana na kogoś innego byleby był lewakiem? Jak widać nie trzeba. U nas też ostatni odczyt inflacji to było 3,9% a wymieniliśmy rząd na zileonoładowskich cwaniaków.
jas2
"Problemem pozostaje jednak silny wzrost cen usług."

Usługi to są nasze wynagrodzenia. Jeśli polski hydraulik, fryzjer czy lekarz chce zarabiać tyle co jego odpowiednik w Niemczech, ceny ich usług muszą wzrosnąć o 100%.
To nie tyle inflacja, co bogacenie się społeczeństwa. To tak zwana inflacja wyrównująca poziom
"Problemem pozostaje jednak silny wzrost cen usług."

Usługi to są nasze wynagrodzenia. Jeśli polski hydraulik, fryzjer czy lekarz chce zarabiać tyle co jego odpowiednik w Niemczech, ceny ich usług muszą wzrosnąć o 100%.
To nie tyle inflacja, co bogacenie się społeczeństwa. To tak zwana inflacja wyrównująca poziom życia. Wyrównawcza.
smallsaver
Tych swoich mądrości nauczyłeś się na kursie MBA w Collegium Humanum?
jas2 odpowiada smallsaver
Można też uznać, że wynagrodzenia w Polsce zawsze będą znacznie niższe niż w Niemczech. Wtedy wzrost cen usług nie wystąpi. Chodzi oczywiście o usługi wykonywane osobiście przez człowieka.
wizytator
Niech spada szybciutko do deflacji. Ponieważ iż jeszcze trzeba uwolnić VAT na żywność, cenę prądu i gazu. Tak żeby średnio wyszło te 2% i problem z bani.
bha
Spada ładnie w wielu krajach w statystykach oby spadała też i była namacalnie widoczna w końcu i w detalu!?.
jas2
Ty jak zwykle masz własne dane lepsze od GUS i Eurostatu.
Tym razem zaskoczyłeś znajomością rynku węgierskiego.
zoomek
Czyli jednak można drukować bezkarnie. Cuuuda, cuuudaaaaa, oooo-gła-sza-ją!

Powiązane: Węgry

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki