Na skutek wygaśnięcia efektu bazy styczeń przyniósł głęboki spadek inflacji CPI w Czechach. Inflacyjny regres był nawet większy od oczekiwań ekonomistów i już bardzo zbliżony do 2-procentowego celu Narodowego Banku Czech.


W styczniu inflacja w Czechach obniżyła się do 2,3 proc. względem 6,9 proc. odnotowanych grudniu - podał czeski urząd statystyczny. Dla porównania, w grudniu czeska inflacja CPI została oszacowana 6,9%, w listopadzie na 7,3 proc., a w październiku na 8,5%. Natomiast we wrześniu było to 6,9 proc. po 8,5 proc. w sierpniu i 8,8 proc. w lipcu. Styczniowy odczyt był najniższy od maja 2021 roku. Ekonomiści spodziewali się, że czeska inflacja CPI w styczniu wyniesie 2,9%.
Warto przy tym odnotować, że wzrost cen w ujęciu miesięcznym był bardzo wysoki i wyniósł 1,5% względem grudnia. Był to efekt noworocznych podwyżek cen energii elektrycznej (o 12,1% mdm), wody (10,9% mdm), odbioru ścieków (13,4% mdm) oraz gazu (3,6% mdm). Bardzo mocno podrożały też napoje alkoholowe (o 10,6% mdm), wina (10%) i piwo (o 6,6%). To z kolei skutek drastycznej podwyżki podatku akcyzowego.
Styczeń był pierwszym miesiącem, w którym wygasł efekt bazy wynikający z tego, że w październiku 2022 czeski rząd wprowadził jednorazowe subsydia dla gospodarstw domowych, dopłacając do rachunków za energię elektryczną. Dzięki tej „tarczy antyinflacyjnej” rok temu udało się sztucznie zbić inflację CPI z 18 proc. do ok. 15-16 proc. Z kolei pod koniec 2023 roku z tego samego powodu roczna dynamika wskaźnika CPI była sztucznie podwyższona.
Stąd też porównywanie dynamiki czeskiej CPI z analogicznym wskaźnikiem dla Polski (w grudniu: 6,1%) jest statystycznym nadużyciem. W naszym kraju nadal (a przynajmniej do końca czerwca) obowiązuje administracyjne zamrożenie cen prądu i gazu dla gospodarstw domowych. Bez tego czynnika inflacja CPI w Polsce byłaby o ok. 4 punkty procentowe wyższa i pod koniec 2023 roku wciąż przekraczałaby 10% - wynika z wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego.
W sytuacji, gdy inflacja CPI znalazła się już bardzo blisko 2-procentowego celu, Narodowy Bank Czech mógł sobie pozwolić na poluzowanie polityki pieniężnej. Cykl obniżek rozpoczęty został w grudniu, cięciem stóp procentowych o 25 pb. Na początku lutego CNB zdecydował się na obniżkę o 50 pb., zaskakując rynek spodziewający się redukcji kosztów kredytu o 25 pb.




























































