Czerwcowa inflacja konsumencka znalazła się idealnie w celu Narodowego Banku Polskiego – potwierdził w środę Główny Urząd Statystyczny. Za ową niespodziankę odpowiadają przede wszystkim niższe niż zwykle ceny żywności oraz efekt obniżonego VAT-u na paliwa.


Dwa tygodnie temu GUS mocno zaskoczył ekonomistów, raportując inflację CPI na poziomie zaledwie 2,5% w skali roku, podczas gdy spodziewano się odczytu rzędu 2,7-2,8%. Jeszcze większą sensacją był spadek cen koszyka dóbr konsumpcyjnych (czyli CPI) aż o 0,5% względem maja. Mamy więc drugi z rzędu miesiąc z malejącym wskaźnikiem CPI, co zdarza się bardzo rzadko. Dziś te szybkie szacunki zostały potwierdzone.
W ten sposób inflacja CPI idealnie wpisała się w 2,5-procentowy cel Narodowego Banku Polskiego. Wiemy też, że dużo w tym było udziału zdarzeń nadzwyczajnych, które w tym i kolejnym miesiącu już się nie powtórzą. Po pierwsze, ogromnym zaskoczeniem był wiosenny spadek cen żywności, które w czerwcu obniżyły się o 0,7% mdm, a w maju aż o 1,0% mdm. W rezultacie roczna dynamika cen w tej kategorii w czerwcu wyniosła -0,2% rdr.
- Przeprowadziliśmy dodatkowe analizy w zakresie importu żywności i też nie jest chyba tajemnicą, że te miesiące letnie charakteryzuje czasami taka tymczasowa deflacja w stosunku do miesiąca poprzedniego, więc to nie jest zjawisko, które nie występowało wcześniej historycznie. Natomiast rzeczywiście tutaj było głębsze i pojawiło się troszeczkę wcześniej - powiedziała dyrektor departamentu handlu i usług GUS Ewa Adach-Stankiewicz.
Po drugie, przez cały czerwiec obowiązywały obniżone stawki VAT na benzyny i olej napędowy. Dzięki temu ceny w kategorii „transport” były 4,4% niższe niż w maju oraz tylko o 1,3% wyższe niż w czerwcu 2025 roku. Wiemy też, że w lipcu władza powróciła do 23% VAT na paliwa, w efekcie czego benzyna i olej napędowy są obecnie o ok. 15% droższe niż przed rokiem.

Dziś poznaliśmy zmiany indeksów cennych w kolejnych kategoriach gusowskiego „koszyka inflacyjnego”. I tak ceny edukacji podniosły się aż o 6,0% rdr, zdrowie podrożało o 5,0%, a rekreacja, sport i kultura o 5,2%. Ale najszybszy wzrost cen w skali roku (6,5% rdr) nadal widzimy w przypadku napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych, co jest spowodowane wysokimi podwyżkami akcyzy na te dobra.
Spore podwyżki tradycyjnie już zobaczyliśmy w restauracjach i hotelach (4,5% rdr), jak również w informacji i komunikacji (4,0%). Użytkowanie mieszkania oraz nośniki energii kosztowały nas średnio o 4,9% więcej niż przed rokiem. Tradycyjnie już GUS zaraportował spadek cen odzieży i obuwia (3,1% rdr). Do tego doszły obniżki cen sprzętu agd i mebli (o 1,1% rdr).
Polska nadal ma problem z nadmierną inflacją
Od początku 2026 roku (czyli w pół roku) koszyk cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) podrożał o 1,8%. Powtórzenie tego wyniku w drugim półroczu dawałoby inflację przewyższającą 3,6%. Przypomnę tylko, że w 2025 roku inflacja konsumencka w Polsce wyniosła 3,6% i była taka sama jak rok wcześniej i zdecydowanie niższa niż w latach poprzednich. Wynik za rok 2023 to bowiem 11,4%, w 2022 r. średnioroczna inflacja wyniosła aż 14,4%, a w 2021 roku 5,1%. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5%.
Nie zapominajmy też, że przez zaledwie 8 z poprzednich 79 miesięcy inflacja CPI wynosiła nie więcej niż 2,5-procentowy celu banku centralnego. W rezultacie cel inflacyjny został trwale przekroczony i to zarówno w średnim, jak i długim terminie. Średnia (geometryczna) inflacja CPI za ostatnie 5 lat wyniosła 7,39%, za 10 lat to 4,74%, a za 20 lat ukształtowała się na poziomie 3,41%.




























































