Dużo się mówi o tym, że brakuje 1,5 mln mieszkań. Informację tę można włożyć między bajki, a ci, którzy mówią o 2-2,5 mln, to fantaści. Zapraszamy do przeglądy rynku nieruchomości autorstwa analityka Bankier.pl, Michała Macierzyńskiego.
Wszystkie artykuły w których mowa jest o tym jakoby sytuacja na rynku budowlanym poprawiała się przeczą temu co podaje GUS. Według najnowszych danych (Konionktura gospodarcza - budownictwo, Styczeń 2010). Cytat: "W porównaniu ze styczniem ubiegłego roku najbardziej wzrosło znaczenie bariery związanej z niedostatecznym popytem,Wszystkie artykuły w których mowa jest o tym jakoby sytuacja na rynku budowlanym poprawiała się przeczą temu co podaje GUS. Według najnowszych danych (Konionktura gospodarcza - budownictwo, Styczeń 2010). Cytat: "W porównaniu ze styczniem ubiegłego roku najbardziej wzrosło znaczenie bariery związanej z niedostatecznym popytem, natomiast zmalało – bariery związanej z niedoborem wykwalifikowanych pracowników". Życzę wszystkim którzy przymierzają się do inwestycji we własne mieszkanie lub dom aby wykazali się cierpliwością. W latach 2006-2008 rosła bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości. Teraz jest czas odreagowania tej sytuacji.
Czas kredytu powszechnego minął. Pokolenie nowych rabów rośnie. Wiadomo jakie można mieć zdanie o osobie, która dała się złapać w niewolę na własnym podwórku, lub była tak głupia, że wódz wioski sprzedał ją w niewolę za ,,paczkę fajek". Bez łatwego pieniądza nie będzie wzrostu cen mieszkań, chyba że deweloperzy zostaną Czas kredytu powszechnego minął. Pokolenie nowych rabów rośnie. Wiadomo jakie można mieć zdanie o osobie, która dała się złapać w niewolę na własnym podwórku, lub była tak głupia, że wódz wioski sprzedał ją w niewolę za ,,paczkę fajek". Bez łatwego pieniądza nie będzie wzrostu cen mieszkań, chyba że deweloperzy zostaną budowniczymi dla nielicznych leniwych.
Powstanie nowa branża: "tanie budownictwo". Tania działka, tania cegła, robocizna ze wschodu i heya banana. Mała firm budowlana, bez problemów zrobi taki jeden blok czy szeregowiec. Cena za m2 w mieście wojewódzkim: 2500 do 2900 za m2 w miasteczku powiatowym : 1500 do 2000 zł Stolicę w obliczeniach mijam zaś z daleka, bo nie lubię, gdy burek szczeka.
Mieszkam w Warszawie i przyznaję,że w 2005r ceny mieszkań były w granicach 3,3-3,5tys./m2 a potem nagle skoczyły trzykrotnie,ktoś tu maczał w tym palce.Obecnie koszt budowy m2 mieszkania zmniejszył się 5 tys.do 3 tys.co powinno rzutować na cenę mieszkań,a tak nie jest i znowu ktoś tu maczy pace.Kredyty to rozbój w biały dzień-za Mieszkam w Warszawie i przyznaję,że w 2005r ceny mieszkań były w granicach 3,3-3,5tys./m2 a potem nagle skoczyły trzykrotnie,ktoś tu maczał w tym palce.Obecnie koszt budowy m2 mieszkania zmniejszył się 5 tys.do 3 tys.co powinno rzutować na cenę mieszkań,a tak nie jest i znowu ktoś tu maczy pace.Kredyty to rozbój w biały dzień-za kredyt w wysokości350tys.na 30lat i 100% nieruchomości synowi bank wyliczył ratę2150zł co daje sumę774.000,to ile mieszkań on musi spłacać.(i to jeszcze tanio bo w EUR,złotowy to rata2370co daje sumę 853.200-wartość prawie trzech mieszkań.Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów.
Oto źródło wiedzy i inspiracji bardzo "mądrych" wypowiedzi pana Macieżyńskiego:http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/mieszkania-beda-jeszcze-taniec,1408305
Błagam panie Michale niech pan nie wzywa "Rządu" aby ingerował w rynek mieszkań bo wtedy ceny na pewno nie spadną!. Rząd nie rozwiązuje problemów ! rząd je tworzy. Ogólnoświatową bańkę na rynku nieruchomości spowodował tani kredyt a tani kredyt wzią się z taniego pieniądza którym amerykanie zalewali system finansowy od Błagam panie Michale niech pan nie wzywa "Rządu" aby ingerował w rynek mieszkań bo wtedy ceny na pewno nie spadną!. Rząd nie rozwiązuje problemów ! rząd je tworzy. Ogólnoświatową bańkę na rynku nieruchomości spowodował tani kredyt a tani kredyt wzią się z taniego pieniądza którym amerykanie zalewali system finansowy od czasów bańki internetowej. Rząd rozwiązując jeden problem tworzy następne!. Od 2 lat odkładam na mieszkanie i ostatnia rzecz jaką chce to pomoc rządu bo wiem że nie istnieje coś takiego jak "darmowy obiad". A co do klitki 50 m to teraz wynajmuje 25 m da się żyć :). Z resztą też się zgadzam ceny są sporo za wysokie i wolny rynek je obniży o ile zniknie "rodzina na swoim".
PS. Na forach sporo osób jest za podatkiem kastralnym, który w magiczny sposób zwiększy dostępność mieszkań. Proszę niech ktoś mi wytłumaczy jak ten podatek zwiększy podaż mieszkań bo ona jest kluczowa jeżeli chodzi o ich dostępność. Nawet jeżeli spowoduje on obniżenie ceny mieszkania z 300 tyś na 250 tyś i będzie wynosił 2% będziemy płacili 4 tyś rocznie podatku czyli 333 zł miesięcznie a rata obniży nam się o 400 zł.
Najlepszym rozwiązaniem jakie politycy mogą wprowadzić jest likwidacja rodziny na swoim. Ten program zawyża i tak już chore ceny nieruchomości. Ja wiem, że politycy chodzą na pasku grup interesu np. deweloperów, ale jeżeli nie zaczniemy od nich żądać zmiany prawa to nigdy nie doczekamy się normalności. Trzeba się zorganizować w grupę Najlepszym rozwiązaniem jakie politycy mogą wprowadzić jest likwidacja rodziny na swoim. Ten program zawyża i tak już chore ceny nieruchomości. Ja wiem, że politycy chodzą na pasku grup interesu np. deweloperów, ale jeżeli nie zaczniemy od nich żądać zmiany prawa to nigdy nie doczekamy się normalności. Trzeba się zorganizować w grupę i wymuszać na politykach zmiany!!!
Gdzie te spadki?? rok temu pan trabil o spadkach - a przez rok ceny w Warszawie wzrosly!! (dobrze pan wie, bo wynajmujac mieszkanie, odwiedza pan domiporta.pl dosc czesto). rok temu o tej porze mozna bylo przebierac w fajnych ofertach developerow za 7 tys pln a dzis jest posucha.
5 lat wynajmu Pan proponuje?Panie Marcinie,
Gdzie te spadki?? rok temu pan trabil o spadkach - a przez rok ceny w Warszawie wzrosly!! (dobrze pan wie, bo wynajmujac mieszkanie, odwiedza pan domiporta.pl dosc czesto). rok temu o tej porze mozna bylo przebierac w fajnych ofertach developerow za 7 tys pln a dzis jest posucha.
5 lat wynajmu Pan proponuje?? Wynajmowal Pan kiedys 5 lat? ja wole byc na swoim i co miesiac placac rate do banku odkladac cegielke na wlasnosc.
Niech Pan nie straszy kredytami na 30 lat, dzieki RnS mozna wziac kredycik na 18-20 lat i to juz zupelnie wyglada inaczej, kapital sie splaca od poczatku.
PRZEDE WSZYSTKIM, TO CO LUDZIE POWYZEJ PISZA - NIE WOLNO POROWNYWAC DANYCH Z CALEJ POLSKI (o biedzie na Podlasiu itp.) Z DANYMI Z WAWY!!!! W WAWIE O PRACE W KORPORACJI LATWO TAKZE CENKI BEDA WYSOKIE.