REKLAMA

Greenspan nie widzi bańki na Wall Street. Krach w 2014?

Krzysztof Kolany2013-11-28 11:23główny analityk Bankier.pl
publikacja
2013-11-28 11:23

Rynek nie nosi znamion bańki spekulacyjnej – twierdzi były szef Rezerwy Federalnej Alan Greenspan. To kolejny głos w coraz głośniejszej dyskusji na temat oderwania Wall Street od stanu realnej gospodarki.

„To nie nosi cech bańki na rynku akcji, przynajmniej według mojego rozeznania. To może się tak skończyć, ale na razie nie widzę tego etapu” – powiedział Alan Greenspan w wywiadzie udzielonym Bloomberg Television.

5 lat historii indeksu S&P 500

Głos byłego szefa Fed to element sporu w kwestii tego, czy wzrosty na Wall Street to zdrowa hossa, czy też niebezpieczna bańka spekulacyjna napędzana pieniędzmi drukowanymi przez Rezerwę Federalną. Sceptycy wskazują na skrajnie entuzjastyczne nastroje inwestorów, czego najlepszym dowodem było IPO Twittera – przynosząca straty od sześciu lat swego istnienia spółka została wyceniona na przeszło 25 miliardów dolarów, na debiucie dając zrobić 73%. Wielu obserwatorom przypominało to bańkę internetową sprzed 14 lat.

Czy to już bańka?

Od początku roku indeks S&P500 wzrósł o 31% i jest na najlepszej drodze do ustanowienia najwyższej rocznej stopy zwrotu od 1998 roku. Od pół roku nie widziano nawet cienia korekty, a ostatnia silniejsza przecena miała miejsce... latem 2011 roku, czyli już ponad dwa lata temu. Dow Jones i S&P500 w tym roku już niemal 40-krotnie poprawiały rekordy hossy. Za to indeks zmienności VIX – zwany też „indeksem strachu” - spadł od początku roku o 16% i od sierpnia obija się o poziomy najniższe od 2007 roku.

Relacja ceny do zysku uśrednionego za 10 lat wstecz i skorygowanych o inflację dla S&P500 Źródło: multipl.com

Za galopującą hossą nie nadążają już wyniki spółek, a wzrost cen akcji bazuje głównie na rosnących mnożnikach. Długoterminowy C/Z (10-letnia średnia zysków skorygowanych o inflację) dla indeksu S&P500 niedawno przekroczył 25, czyli umowną granicę bańki spekulacyjnej. Relacja ceny do przychodów dla S&P500 jest najwyższa od czasu pęknięcia bańki internetowej.

Relacja długu zaciągniętego pod zakup akcji względem PKB Stanów Zjednoczonych Źródło: Zerohedge.com

Bardzo niepokojąco prezentuje się także statystyka długu zaciągniętego pod zakup akcji (margin debt), który osiągnął wartość 412 mld dolarów. Stanowi to niemal 2,5% PKB Stanów Zjednoczonych. W ostatnim 20-leciu relacja ta była wyższa tylko dwukrotnie: w roku 2000 i 2007, gdy kończyły się poprzednie dwie hossy, obie noszące znamiona bańki.

Bańki nie ma, bo „wszyscy” o niej mówią

Tyle że przeważająca większość amerykańskich analityków i zarządzających funduszami pozostaje głucha na te argumenty i prognozuje, że hossa na Wall Street potrwa jeszcze 2-3 lata. I w związku z tym to fundusze kupują akcje, podczas gdy przeciętny Joe Sixpack trzyma się od giełdy jak najdalej, jak może – odsetek Amerykanów zaangażowanych na rynku akcji spadł do najniższego poziomu od przynajmniej 15 lat.

Oprócz oczekiwań na już niemal „mityczne” przyspieszenie wzrostu amerykańskiej gospodarki giełdowi optymiści cały czas liczą na znaczącą poprawę zysków giełdowych spółek. I nie przeszkadza im fakt, że przez ostatnie dwa lata dynamika zysku na akcję dla indeksu S&P500 praktycznie stoi w miejscu.

Częstotliwość występowania frazy „bańka na giełdzie” w Internecie Źródło: Google Trends.

Koronnym argumentem „byków” jest to, że skoro „wszyscy” mówią o bańce, to zapewne jej nie ma. To teza oparta o stare giełdowe powiedzonko, że „większość na ogół nie ma racji”, co zresztą na ogół jest prawdziwe. Tyle tylko, że sam fakt mówienia o bańce nie oznacza, że jej nie ma. Zresztą fakty przeczą tej tezie: częstotliwość występowania angielskiej frazy „bańka na giełdzie” (stock bubble) jest obecnie największa od.... grudnia 2007 roku, czyli szczytu poprzedniej hossy na Wall Street.

Czas jest najlepszym sędzią i za kilka miesięcy zapewne okaże się, kto miał rację. Gdyby jednak ktoś nadal nie był przekonany, to może szalę wątpliwości przeważy poniższy wykres:

Indeks S&P500 na tle logarytmicznego modelu bańki spekulacyjnej. Czy w 2014 roku czeka nas krach na Wall Street? Źródło: John P. Hussman, “An Open Letter to the FOMC: Recognizing the Valuation Bubble In Equities”.

Autor tego wykresu – John P. Hussman – ostrzegł kierownictwo Rezerwy Federalnej o bańce spekulacyjnej, która powstaje na amerykańskim rynku akcji na skutek prowadzenia polityki „ilościowego poluzowania monetarnego” (QE). Jeśli ten model się sprawdzi, to w przyszłym roku możemy oczekiwać nowych rekordów indeksu S&P500, prowadzących do spektakularnego załamania na amerykańskim rynku akcji.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Źródło:

Do pobrania

sp500gifsp500gifsp500gifsp500gifsp500gif
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~nk
Nie może widzieć bańki na Wall Street, skoro nie widział bańki na rynku nieruchomości. Po prostu już ta ma. Nie widzi.
~obserwator
Jak to bańka spekulacyjna ,która ma pęknąć to pięknie wyjdą na tym członkowie OFE....Przypominam na skutek idiotycznej decyzji kolesiów z PO z Tuskiem-Rostowskim na czele Fundusze emerytalne OFE mają być zmuszone do trzymania 75 procent aktywów w ryzykownych aktywach czyli akcjach niezależnie od sytuacji rynkowej,,,Straty Jak to bańka spekulacyjna ,która ma pęknąć to pięknie wyjdą na tym członkowie OFE....Przypominam na skutek idiotycznej decyzji kolesiów z PO z Tuskiem-Rostowskim na czele Fundusze emerytalne OFE mają być zmuszone do trzymania 75 procent aktywów w ryzykownych aktywach czyli akcjach niezależnie od sytuacji rynkowej,,,Straty mogą być nawet kilkudziesięcioprocntowe....
~Asek
Z OFE zrobi się straszny syf. Najpierw właściciele zagraniczni i inwestorzy zaczną składać pozwy zbiorowe o nacjonalizację ich pieniędzy. Następnie jeszcze działające OFE zmuszone do akumulowania akcji dobije krach na giełdzie. Wtedy wejdzie Tusk i powie koniec z niepewnością - zamykam OFE.
~PHBOLO
Panie Ewiak Ryszard- Pan to chyba powinien udać się do jakiegoś specjalisty. Skakam dużo po różnorakich forach i w kółko napotykam jeden i ten sam Pana post. Pisał Pan już go kilka lat temu, że wszystko się rozpocznie od wojny rosyjsko- gruzińskiej. Wojna ucichła - i Pan też. Teraz jest bańka na giełdzie a Pan znowu Panie Ewiak Ryszard- Pan to chyba powinien udać się do jakiegoś specjalisty. Skakam dużo po różnorakich forach i w kółko napotykam jeden i ten sam Pana post. Pisał Pan już go kilka lat temu, że wszystko się rozpocznie od wojny rosyjsko- gruzińskiej. Wojna ucichła - i Pan też. Teraz jest bańka na giełdzie a Pan znowu prorokuje to samo - tym samym wersetem chociaż okoliczności całkiem inne
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Mandos the Ainur
Jak zawsze, dobry artykuł idący pod prąd nurtu 'hurra-optymistycznych' tzw."opinii /analiz" tzw. "niezależnych ekspertów". Trzeba albo wyjątkowo złej woli, albo ogromnej naiwności (być może połączonej ze słabymi umiejętnościami w zakresie analiz ilościowych), aby atakować Pana Kolany za Jak zawsze, dobry artykuł idący pod prąd nurtu 'hurra-optymistycznych' tzw."opinii /analiz" tzw. "niezależnych ekspertów". Trzeba albo wyjątkowo złej woli, albo ogromnej naiwności (być może połączonej ze słabymi umiejętnościami w zakresie analiz ilościowych), aby atakować Pana Kolany za to, co przedstawił w artykule. Owszem, wnioskowanie na podstawie przeszłych okresów nie musi się co do joty sprawdzać, ale trzeba to jasno powiedzieć: obecnie rynki kapitałowe, a ściślej - giełdowe w kluczowych gospodarkach świata (zwłaszcza w USA) od czasu rozpoczęcia operacji tłoczenia pieniądza w sferę finansową /głównie w banki/ już dawno straciły "kontakt z rzeczywistością" i funkcjonują niczym jakaś loteria czy kasyno. Popyt inwestycyjny i konsumpcyjny jest niemrawy , wahania koniunktury non-stop od 2008 r. we wszystkich kluczowych gospodarkach, a giełdy rosną, jakby to był okres tzw. Złotego Wieku (lata 1950-73: dynamiczny wzrost gosp., niskie bezrobocie, rosnąca konsumpcja itd. w krajach Zachodu z racji odbudowywania się po wojnie).

Ten niepokojący obrót spraw dostrzegają nawet niektórzy znaczący gracze giełdowi w USA , wskazując na np. wskaźniki P/E idące ostro w górę dla coraz większej liczby firm pomimo braku związku takich wycen z wynikami finansowymi tychże firm (np. dla firm zaliczanych do sektora MŚP). Po prostu, parę lat temu pompowano bańkę na rynku nieruchomości, teraz pompowana jest bańka na giełdach na skutek tzw. nadpłynności sektora finansów międzynarodowych za sprawą pompowanej ogromnej liczby pieniędzy przez kluczowe - dla globalnego systemu finansów - banki centralne z wiodącym tu prym Fed.
Ten cyrk nie może trwać w nieskończoność: spekulacja nie jest produktywna, pusty pieniądz daje komuś -tam przez pewien czas zarobić, ale w ostatecznym rozrachunku negatywne konsekwencje dotkną wszystkich: i konsumentów, i firmy, i sferę realną gospodarki, i sferę finansową. Zatem, jedyne, z czym w artykule Pana Kolany można polemizować , to czy JUŻ w 2014 r. będzie gorąco na giełdach (krach albo coś porównywalnego), czy dopiero później. Bo to,że ta nowa bańka pęknie, to jest pewne. Pytanie tylko, kiedy. A bufonom atakującym Pana Kolany'ego radzę nieco douczyć zasad savoir-vivre i net-etykiety (a propos jednego posta i pytania: CZYM Pan jest... ręce opadają ,jak się coś takiego czyta...).
~Klamka667
Gdyby nie Kolany to zostawił bym ten serwis jak Money.

Tak naprawdę to zastąpiliśmy balon z 2008 roku większym. Z tym, że balon rośnie a trzask przy każdym rozcięciu co raz to większy. Najgorsze to to, że ciepią przy tym wszyscy. Tracą pracę, żyje się im gorzej.

Jedynym rozwiazaniem jest nie posiadanie
Gdyby nie Kolany to zostawił bym ten serwis jak Money.

Tak naprawdę to zastąpiliśmy balon z 2008 roku większym. Z tym, że balon rośnie a trzask przy każdym rozcięciu co raz to większy. Najgorsze to to, że ciepią przy tym wszyscy. Tracą pracę, żyje się im gorzej.

Jedynym rozwiazaniem jest nie posiadanie kredytów. A w szczególności mieszkaniowego bo wibor wtedy szaleje grubo po kilka procent.
~Martinez
Kiedy tylko przeczytałem tytuł tego artykułu na stronie głównej Bnakier'a, od razu wiedziałem że to Pan Kolany...no bo któż by inny mógł coś takiego napisać? No może tylko jeszcze były redaktor Bankiera sprzed lat, Pan Szewczak...
~menel
Latem 2007 też nikt nie widział bańki, tylko ciągłe wzrosty przed sobą. Ale wtedy WIG 20 zbliżał sie do magicznych 4000 pkt, a nie plątał przy 2500 pkt. (Teraz indeksy w USA napompowane są tak, że ścianki balonu zrobiły się prawie przeźroczyste.) Potem wszystko runęło w dół, a WIG 20 (kontrakty terminowe) spadł Latem 2007 też nikt nie widział bańki, tylko ciągłe wzrosty przed sobą. Ale wtedy WIG 20 zbliżał sie do magicznych 4000 pkt, a nie plątał przy 2500 pkt. (Teraz indeksy w USA napompowane są tak, że ścianki balonu zrobiły się prawie przeźroczyste.) Potem wszystko runęło w dół, a WIG 20 (kontrakty terminowe) spadł do 1238pkt.
~jb
poniewaz odnosi sie pan do rynku akcji amerykanskich to zadam panu panie kolany pytanie kontrolne ktore pokaze panski stan wiedzy i fachowosci i czym pan jest - teraz pytanie jak kupic w polsce 1 akcje firmy amerykanskiej np PG /procter and gamble/ lub GE ? ja wiem a pan ? na pewno nie wiec proponuje - milczec a nie pisac bajania

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki