Środowa sesja w Nowym Jorku zakończyła się nowymi rekordami głównych indeksów. Dow Jones i S&P500 osiągnęły najwyższe wartości w dziejach, a Nasadaq znalazł się najwyżej od 13 lat. Dziś Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia i nie będą handlować akcjami.
Środowa sesja dzieliła się na dwa epizody. Po otwarciu indeksy ostro ruszyły w górę, dynamicznie poprawiając historyczne maksima. Rynek nie zważał na słabsze dane z przemysłu, gdzie zamówienia na dobra trwałego użytku zmniejszyły się o 2% mdm, czyli bardziej niż oczekiwano. Mocniej rozczarowała statystyka nieuzględniająca środków transportu, gdzie spadek wyniósł 0,1% mdm, choć spodziewano się wzrostu o 0,5%.
Inwestorzy woleli jednak widzieć wzrost wskaźników wyprzedzających koniunkturę (+0,2% mdm) i mniejszy od oczekiwań spadek indeksu Chicago PMI (z 65,9 pkt. do 63,0 pkt. wobec konsensusu 60 pkt.), który wciąż sygnalizuje bardzo silną ekspansję w mateczniku amerykańskiej motoryzacji.
Jednak w połowie dnia Dow Jones i S&P500 złapały zadyszkę, schodząc do poziomu z wtorkowego zamknięcia. Druga część sesji przyniosła jednak wzrosty, choć z wyjątkiem Nasdaqu indeksom nie udało się powrócić powyżej sesyjnych szczytów.
Ostatecznie DJIA zyskał 0,15%, S&P500 0,24%, a Nasdaq po zwyżce o 0,68% osiągnął najwyższy pułap od czasu pęknięcia bańki internetowej pod koniec XX wieku. Ze względu na przypadające dzisiaj Święto Dziękczynienia będące w USA dniem wolnym od pracy już na środowej sesji odnotowano mniejsze niż zwykle obroty.
K.K.
































































