REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gowin: żółta kartka dla Tuska od połowy członków PO

2013-08-23 13:49
publikacja
2013-08-23 13:49

Rywalizowaliśmy, ale teraz ta rywalizacja jest skończona; trzymam kciuki za premiera Donalda Tuska, by wyciągnął dobre wnioski z kampanii - powiedział w piątek Jarosław Gowin na konferencji po ogłoszeniu wyników wyborów szefa PO, w których przegrał z Tuskiem.

Gowin pogratulował Tuskowi. "Bardzo liczę, trzymam kciuki za to, by to dzisiejsze zwycięstwo przekuł w działania, które będą służyć Platformie, które będą służyć przede wszystkim Polsce" - powiedział.

"Chcę to powiedzieć bardzo jasno - rywalizowaliśmy, ale teraz ta rywalizacja jest skończona" - oświadczył Gowin. Podkreślił, że naprawdę trzyma kciuki, by "premier wyciągnął dobre wnioski z tej kampanii i by umiał przekuć swe zwycięstwo w zwycięstwo także dla Platformy i dla Polski" .

Jarosław Gowin pogratulował tym, którzy głosowali na niego w wyborach szefa PO. Okazało się, że jest w Platformie Obywatelskiej wielu wolnych ludzi - oświadczył.

"Chcę bardzo serdecznie pogratulować tym wszystkim koleżankom i kolegom z PO, którzy zagłosowali na mnie mimo - co tutaj dużo mówić - ogromnej akcji zniechęcania ich do tego. Mimo tej ogromnej kampanii negatywnej okazało się, że jest w Platformie wielu wolnych ludzi" - powiedział Gowin na konferencji prasowej w Sejmie.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że jest dumny z tego, że tak wiele osób zechciało obdarzyć go zaufaniem. Jak podkreślił, traktuje to jako wielkie zobowiązanie.

"Dziękuję tym osobom, które spotykałem na moim szlaku od Suwałk po Zieloną Górę, od Sopotu po Zakopane. Te rozmowy, spotkania bardzo wiele mi dały - zarówno materiału do przemyśleń, jak i zastrzyk ogromnej, pozytywnej energii" - powiedział.

Zapewnił, że zapamięta te rozmowy i będzie się starał działać w ten sposób, by jego rozmówcy mogli w przyszłości być bardziej zadowoleni z polityków. Gowin podziękował także swojemu sztabowi wyborczemu, tym - jak mówił - fantastycznym młodym ludziom, którzy zrezygnowali z wakacji.

Jarosław Gowin powiedział w piątek, że oczekuje - podobnie jak 20 proc. członków PO, którzy oddali na niego głos - istotnej korekty polityki rządu. Wymienił też dwa obszary, w których widzi potrzebę "głębokich zmian programowych": gospodarkę i politykę prorodzinną.

"W tej kampanii Donald Tusk zarzucał mi, że buduję nową partię. Pan premier nie zauważył, że ta partia istnieje, że istnieje wewnątrz Platformy Obywatelskiej, że istnieje w niej takie stronnictwo dobrych zmian" - powiedział Gowin w piątek na konferencji prasowej w Sejmie.

Zaznaczył, że wynik wyborów na szefa PO pokazał, że w tej partii są ludzie "przywiązani do ideałów założycielskich Platformy, chcący działać na rzecz poszerzenia wolności gospodarczej, a z drugiej strony przywiązani do tych tradycyjnych polskich zdroworozsądkowych wartości"

"W imieniu tych 4 tys. osób oczekuję na istotną korektę polityki rządu. Jest rzeczą bardzo znamienną, że w tych wyborach poparła Donalda Tuska niespełna jedna trzecia członków Platformy. Dwie trzecie odmówiło swego poparcia - sądzę, że nie dla samego Donalda Tuska - ale dla dotychczasowej polityki" - mówił Gowin.

Poseł PO przekonywał, że jeśli PO ma odzyskać wewnętrzną dynamikę, zaufanie Polaków i wygrać w wyborach parlamentarnych w 2015 r., to potrzebne są "głębokie zmiany programowe w przynajmniej dwóch dziedzinach".

"Po pierwsze gospodarka, po drugie: polityka prorodzinna" - powiedział Gowin. Dodał, że on sam będzie kontynuował prace programowe, nie tylko w tych dwu obszarach. "Traktuję to jako zobowiązanie ze trony tych, którzy oddali na mnie swój głos" - zaznaczył.

W piątek ogłoszono, że wyborach szefa PO Tusk uzyskał 79,58 proc. głosów, Gowin otrzymał 20,42 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 51,12 proc.

Gowin: żółta kartka dla Tuska od połowy członków PO

Połowa członków PO pokazała Donaldowi Tuskowi żółtą kartkę, o czym świadczy niska 51-proc. frekwencja w wyborach na szefa PO - uważa Jarosław Gowin, który przegrał z Tuskiem w tych wyborach.

Gowin powiedział na piątkowej konferencji prasowej, że niska frekwencja jest także dowodem na fiasko pomysłu, aby te wybory odbywały się w wakacje. "To był bardzo dziwaczny pomysł, podyktowany, rzecz jasna, interesem jednego z kandydatów" - ocenił.

Jego zdaniem 51-proc. frekwencja świadczy o tym, że połowa członków PO pokazała przede wszystkim Tuskowi żółtą kartkę. "To jest jeszcze nie czerwona, ale żółta kartka, którą nam wszystkim, ale w pierwszej kolejności premierowi, pokazała połowa członków PO" - powiedział.

"Oni pokazali, że nie identyfikują się z programem rządu, nie chcą też wyrażać poparcia dla tego programu, który ja przedstawiam. To jest w tej chwili wielkie zadanie dla Donalda Tuska, dla mnie i pewnie dla Grzegorza Schetyny, abyśmy jak największą część tych osób (...) przekonali, że warto jeszcze raz przyłożyć rękę do tego dobrego projektu, jakim jest PO" - ocenił Gowin.

Polityk zaznaczył, że jest gotów do współpracy z każdym, tym bardziej z przewodniczącym PO. "Płaszczyzną tej współpracy muszą stać się prace programowe" - oświadczył.

"Ja na pewno nie mogę popierać całego szerokiego pakietu propozycji rządowych na czele z działaniami, które de facto niszczą II filar emerytalny, coś, co uważam za jedno z największych osiągnięć polskiego państwa w ciągu ostatnich kilkunastu lat" - zapowiedział.

Gowin rozważa start na prezydenta Krakowa

Jarosław Gowin poinformował w piątek, że jednym ze scenariuszy, jaki rozważa, jest start w wyborach prezydenta Krakowa. Zarzucił rządowi, że "w ogromnej mierze" sprzeniewierza się programowi PO. Zadeklarował, że nie zamierza ubiegać się o funkcje w partii.

Pytany jak odbiera apel Donalda Tuska, aby nie wnioskować o wyrzucenie go z partii, Gowin powiedział, że przyjmuje "to jako akt ogromnej wielkoduszności ze strony Donalda Tuska". "Ponieważ otrzymałem 20 procent poparcia, to wierzę w tę wielkoduszność" - dodał.

Gowin powtórzył, że nie ma planów tworzenia własnej formacji politycznej. Podkreślił, że czuje się zobowiązany wobec członków PO, którzy poparli jego program, czyli - jak mówił - "prawdziwy program Platformy Obywatelskiej". Zapowiedział uzupełnianie tego programu w najbliższej przyszłości. Ocenił też, że to, co realizuje rząd jest "w ogromnej mierze sprzeniewierzeniem się" programowi PO.

"Mam wrażenie, że dzisiaj słuchając werdyktu własnej partii Donald Tusk zrozumiał, że coś się musi głęboko zmienić, jeżeli wszystko ma pozostać bez zmian" - dodał Gowin. Jak ocenił, Tusk stoi przed wielkim wyzwaniem.

Pytany o wybory w regionach, Gowin powiedział, że nie spodziewa się wielkich rewolucji. Ocenił jednocześnie, że ponieważ Tusk otrzymał "stosunkowo słaby mandat do rządzenia", to w regionach, w których spodziewana była głęboka zmiana, na przykład - jak mówił - porażka Rafała Grupińskiego (Wielkopolska), Andrzeja Halickiego (Mazowsze), czy Grzegorza Schetyny (Dolny Śląsk), dzisiaj taki scenariusz jest "bardzo mało prawdopodobny".

Gowin powiedział też, że nie ma powodu, aby nie poparł rządowego projektu nowelizacji budżetu. "Osobna sprawa to jest kwestia drugiego filaru emerytalnego. Nie ukrywam, że żadna z wersji, jaką przedstawił minister Rostowski, nie budzi mojego entuzjazmu" - zaznaczył.(PAP)

laz/ mrr/ mok/ ura/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~klon
Z artykułu wynika,że wszyscy w PO to członki,a połowa umie klikać.Ja już dawno wiedziałem,że to fiuty.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki