Współprzewodnicząca prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Alice Weidel powiedziała w poniedziałek, że w kolejnych niemieckich wyborach federalnych jej partia celuje w uzyskanie 40 proc.


- Moim deklarowanym celem jest znaczące zwiększenie tej przewagi w bardzo krótkim czasie i osiągnięcie co najmniej 40 proc. poparcia w następnych wyborach federalnych – powiedziała Weidel.
Wcześniej w niedzielę, po ogłoszeniu wyników w Saksonii-Anhalcie, Weidel stwierdziła, że spodziewa się przedterminowych wyborów do Bundestagu i że Friedrich Merz zostanie zastąpiony na stanowisku kanclerza jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
Przeczytaj także
AfD jest samodzielnym liderem sondażowych w ogólnokrajowych badaniach w Niemczech. We wrześniowym sondażu instytutu Insa partia uzyskała 28 proc. poparcia, dystansując drugi blok CDU/CSU o osiem punktów procentowych.
W niedzielę antyestablishmentowe ugrupowanie wygrało wybory w Saksonii-Anhalcie, uzyskując 43,8 proc. głosów. Niemiecka prasa komentując wybory pisze o „demokracji w punkcie zwrotnym”, „politycznym trzęsieniu ziemi” oraz „ostatnim ostrzeżeniu” dla kanclerza RFN Friedricha Merza.
Partia w Saksonii-Anhalcie wygrała we wszystkich przedziałach wiekowych, największą przewagę nad CDU odnotowując wśród młodych wyborców.
Merz wstrząśnięty wynikiem AfD
Kanclerz RFN Friedrich Merz ma być wstrząśnięty zdecydowanym zwycięstwem prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w niedzielnych wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt - podał dziennik „Bild”. Lider chadeków na wewnętrznym spotkaniu kierownictwa partii miał mówić o „tektonicznym wstrząsie” i „dramatycznej porażce” CDU.

Na spotkaniu zarządu CDU - zgodnie z relacją „Bilda” - Merz mówił o zarysowującej się perspektywie „radykalnie prawicowego rządu” w Saksonii-Anhalt.
- Mamy silną konstytucję, mamy wszystkie instrumenty, by bronić konstytucji przed radykalnie prawicowym rządem landowym, ale mamy do czynienia z tektonicznym wstrząsem naszego systemu partyjnego - powiedział kanclerz, cytowany przez niemiecki tabloid.
Według Merza celem AfD ma być „całkowite zniszczenie CDU”. Lider chadeków ponownie wykluczył jakąkolwiek współpracę z tym ugrupowaniem.
Merz: Nie udało się znaleźć emocjonalnego dostępu do ludzi
Kanclerz miał też stwierdzić, że wynik w Saksonii-Anhalt „wstrząsa CDU aż po same fundamenty”, a rząd i on sam „nie mogą tak po prostu przejść nad tym do porządku dziennego”. W ocenie Merza CDU miała „dramatycznie przegrać” wybory.
Jak relacjonuje dalej „Bild”, kanclerz zdobył się na samokrytykę. Jak miał stwierdzić, rządowi „nie udało się znaleźć emocjonalnego dostępu do ludzi”.
Następnie Merz miał zaapelować o jedność. - Poradzimy sobie z tym tylko wtedy, gdy będziemy otwarcie rozmawiać o problemach w gronie kierownictwa – powiedział. Jak dodał, każdy z członków chadecji powinien mieć świadomość, że „publicznymi wypowiedziami wymierzonymi w partię” szkodzi CDU.
AfD zabraknie głosów do samodzielnych rządów. Potrzebny koalicjant
AfD nie będzie miała w Saksonii-Anhalcie większości mandatów, ale będzie dążyła do utworzenia rządu, próbując przeciągnąć na swoją stronę pojedynczych deputowanych z innych ugrupowań. Gdyby się jej to udało, wówczas po raz pierwszy w swojej historii stworzyłaby rząd na poziomie kraju związkowego.
Za możliwą uznaje się współpracę AfD ze skrajnie lewicowym BSW, które przekroczyło próg pięciu procent i w Magdeburgu będzie miało pięciu deputowanych. Główny kandydat BSW w Saksonii-Anhalcie Thomas Schulze ogłosił w poniedziałek, że jest otwarty do rozmów z każdą ze stron i nie dołączy do izolowania AfD. - Dla mnie AfD to partia, na którą głosowało 44 proc. ludzi tutaj. Muszę to brać pod uwagę, taka jest demokracja - stwierdził.
"Jesteśmy gotowi współpracować z każdą polską partią, która pragnie zmienić UE"
AfD jest gotowa współpracować z każdą polską partią, która pragnie tak zmienić UE, by powstrzymać centralistyczne zapędy i wzmocnić pozycję państw narodowych - oświadczył w rozmowie z PAP Martin Poplawski, od 8 lat działacz w lokalnych strukturach AfD w Görlitz.
Zdaniem ekspertów ogromny sukces AfD w Saksonii-Anhalt może wpłynąć pośrednio na relacje Niemiec z Polską. PAP poprosiła o opinię w tej sprawie Martina Poplawskiego, działacza i polityka lokalnego AfD z Görlitz. Poplawski ma niemieckie obywatelstwo, członkiem AfD jest od 8 lat, zaś w 2019 roku startował z listy tej partii w wyborach lokalnych w tym granicznym mieście.
Nasz rozmówca ocenił, że „zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhlat nie oznacza zbyt wiele dla relacji polsko-niemieckich.”. - Rządy landowe nie prowadzą polityki zagranicznej, nie mają więc realnego wpływu na to jak będą wyglądały stosunki z Polską. Jeśli jednak chodzi o niemiecką politykę, to to, co się stało w Magdeburgu to jest kosmos. Rakieta AfD wystrzeliła, spowodowaliśmy polityczne trzęsienie ziemi. CDU znalazło się na marginesie – powiedział.
Poplawski przypomniał, że jego ugrupowanie stara się o przejecie władzy w Niemczech od wielu lat. Przyznał, że „dzięki fatalnej polityce tradycyjnych partii staje się to teraz coraz łatwiejsze”.
- Zamiast słuchać zwyczajnych ludzi CDU-CSU, SPD i Zieloni żyją w własnej bańce mydlanej. Prowadzą politykę, która mija się z oczekiwaniem społeczeństwa. A skoro nie przejmują się tym, czego ludzie oczekują od klasy politycznej, to tracą wyborców - mówił.
W opinii polityka z Görlitz AfD w Saksonii-Anhalt „wyborcy otworzyli oczy i dostrzegli, że mainstreamowe partie nie rozwiązują ich problemów.”. - Rządzący kurczowo trzymają się stołków. Myślą, że ochroni ich „Brandmauer” ale ten „mur przeciwpożarowy” w Saksonii-Anhalt właśnie się zawalił. Okazało się bowiem, że w tym landzie główny nurt stał się mniejszością - dodał.
„Zapora ogniowa” to pojęcie funkcjonujące w niemieckiej polityce jako metafora. Odnosi się do podejścia tradycyjnych partii, które wykluczają jakąkolwiek współpracę z ugrupowaniami uznawanymi za ekstremistyczne.
CDU nie ma już mandatu do rządzenia landem?
Reprezentujący CDU premier Saksonii-Anhaltu Sven Schulze ocenił w poniedziałek, że po zdecydowanej wygranej prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w wyborach chadecy nie mają już mandatu do rządzenia tym landem na wschodzie Niemiec.
- My, CDU, nie mamy już mandatu do rządzenia. Jesteśmy w opozycji. Mandat do rządzenia ma AfD (...) - powiedział Schulze na wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec i szefem CDU Friedrichem Merzem.
Merz określił wynik wyborów w Saksonii-Anhalcie jako szok dla partii i dla siebie samego. - Od wczoraj coś zmieniło się nie tylko w Saksonii-Anhalcie, lecz w całych Niemczech – ocenił.
Wynik swojej partii w niedzielnych wyborach do landtagu Saksonii-Anhaltu określił jako „najdotkliwszą porażkę od dziesięcioleci”.
W jego ocenie rezultat tego głosowania będzie miał swoje konsekwencje. Zapowiedział przy tym reformy, uznając je za konieczne w świetle wyniku wyborczego.
Elon Musk pogratulował AfD zwycięstwa
Amerykański multimiliarder Elon Musk pogratulował w poniedziałek zwycięstwa prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) w niedzielnych wyborach regionalnych w landzie Saksonia-Anhalt. Antyestablishmentowe ugrupowanie uzyskało w nich 43,8 proc. głosów.
„Dobra robota” – napisał Musk po niemiecku, odpowiadając na wpis współprzewodniczącej AfD Alice Weidel, która gratulowała oddziałowi partii w Saksonii-Anhalcie i jej liderowi, zamieszczony na należącej do niego platformie X.
Na gratulacje Amerykanina zareagował lider AfD w Saksonii-Anhalcie Ulrich Siegmund. „Dziękuję za wsparcie i za jasną oraz niezwykle ważną perspektywę na polityczne wydarzenia naszych czasów, w tym w Niemczech” – odpowiedział.
Gratulacje Muska nie są pierwszym wyrazem jego wsparcia dla AfD. Przed wyborami do Bundestagu w lutym 2025 r. publicznie zachęcał do głosowania na tę partię, występując m.in. podczas oficjalnej inauguracji kampanii AfD w Halle.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ kj/





























































