REKLAMA

Główny ekonomista DB: Europejskie banki potrzebują 150 mld euro

Krzysztof Kolany2016-07-11 10:15główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-07-11 10:15

Europa stoi na skraju nowego kryzysu bankowego. Aby go ugasić, potrzeba 150 miliardów euro – uważa David Folkerts-Landau, główny ekonomista Deutsche Banku. I nie chodzi tu tylko o banki włoskie.

Zdaniem głównego ekonomisty największego niemieckiego banku, Europie potrzebne jest coś na wzór programu TARP, przy pomocy którego jesienią 2008 roku ówczesny sekretarz skarbu, Hank Paulson, uratował największe amerykańskie banki przed bankructwem. W tym pośrednio także swoją macierzystą korporację – bank inwestycyjny Goldman Sachs. Program TARP opiewał na kwotę 700 mld USD, ale ostatecznie wystarczyło 475 mld USD.

„W Europie ten program nie musi być tak wielki. 150 miliardów euro powinno wystarczyć, aby dokapitalizować europejskie banki” – powiedział David Folkerts-Landau w wywiadzie dla gazety "Welt am Sonntag". Zdaniem ekonomisty 40 mld euro trzeba przeznaczyć na banki włoskie, gdzie cały sektor przygnieciony jest stertą 360 mld euro niespłacanych kredytów.

David Folkerts-Landau, główny ekonomista Deutsche Banku / fot. Lisi Niesner / FORUM

Bankierzy przyzwyczaili nas do tego, że w kryzysowych sytuacjach do końca zaprzeczają istnieniu problemów. Dopiero gdy sytuacja robi się krytyczna, zaczynają domagać się ratunku. Rzecz jasna, na koszt podatników. Jeśli więc główny ekonomista największego niemieckiego banku mówi jednej z największych niemieckich gazet, że bankom potrzeba ileś tam miliardów euro, to sytuacja musi być już bardzo poważna.

Znamienne jest, że wywiad z panem Davidem Folkerts-Landau ukazał się dwa dni po tym, jak w mediach pojawiły się informacje o kłopotach finansowych Bremer Landesbanku. Zatem nie chodzi już tylko o banki włoskie, ale także o instytucje kredytowe w innych krajach strefy euro, w tym przede wszystkim w Niemczech. Tymczasem wymuszona na krajach UE przez Berlin i Brukselę dyrektywa BRRD zabrania ratowania banków z publicznych pieniędzy (tzw. bailout).

W ramach BRRD główny koszt dokapitalizowania niewypłacalnych banków mają w pierwszym rzędzie ponieść posiadacze ich akcji i obligacji. A jeśli to nie wystarczy, to także posiadacze depozytów przekraczających sto tysięcy euro. Tak, jak to miało miejsce na Cyprze w 2013 roku, gdy banki zostały zamknięte i wprowadzono kontrolę w przepływie kapitału, w praktyce odcinając klientów cypryjskich banków od pieniędzy. Klienci cypryjskich banków stracili 47,5% z kwot powyżej 100 tys. euro.

Euro-decydenci stanęli przed trudnym wyborem. Albo ugną się pod presją bankierów i złamią dopiero co wmuszone krajom członkowskim wytyczne BRRD, albo bail-iny przejdą chrzest bojowy od razu na pełną skalę w kilku (kilkunastu?) europejskich bankach, prowadząc do gigantycznych strat akcjonariuszy i obligatariuszy, a także deponentów. Pierwsze rozwiązanie grozi eksplozją gniewu Europejczyków, którzy i tak są już wściekli na politykę obecnych „przywódców” z Angelą Merkel i Jean-Claude Junckerem na czele. Ale wymuszając seryjne bail-iny, ryzykują masowy run na banki w Europie, co zakończyłoby się kryzysem finansowym poważniejszym niż ten z lat 2007-09.

„Sztywne trzymanie się zasad mogłoby spowodować więcej strat, niż ich zawieszenie” – nie pozostawia złudzeń pan Folkerts-Landau. „Europa jest poważnie chora i potrzebuje szybkiego rozwiązania obecnych problemów. Inaczej grozi nam wypadek” – ostrzegł główny ekonomista Deutsche Banku. 

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (168)

dodaj komentarz
~Gentleman
system jest chory i system ten musi upaść. Nie wiem co lepsze i dla kogo utrzymywanie "trupa" w stanie agonalnym. Komu taki stan służy? Tylko banksterom i politykom oni boją się gniewu społeczeństwa i rozliczeń za nieudolne rządy.
Niestety ten stan nie może trwać wiecznie, jedyne wyjście to powolny upadek
system jest chory i system ten musi upaść. Nie wiem co lepsze i dla kogo utrzymywanie "trupa" w stanie agonalnym. Komu taki stan służy? Tylko banksterom i politykom oni boją się gniewu społeczeństwa i rozliczeń za nieudolne rządy.
Niestety ten stan nie może trwać wiecznie, jedyne wyjście to powolny upadek i do tego przygotowuje nas UE, dlatego do końca roku 2015 procedura bailuot musiała zostać wprowadzona przez wszystkie kraje członkowskie. Niestety kilku się wyłamało w tym Polska i dlatego jeszcze ten kryzys nie nastąpił. Jak wszystkie kraje wprowadzą tą procedurę wtedy zobaczymy upadki poszczególnych banków a następnie wieloletni kryzys światowy. Tak tak kryzys światowy ponieważ po tak dużych stratach Europa szybko się nie podniesie, zwiększy się nieufność wobec banków, gotówka zacznie rządzić w Europie co znacznie utrudni handel międzynarodowy, itd. itp.
~oimasz
Mogę im sprzedać swoje złoto. Cena 10 000 dolarów za uncję.
~Dim
"Ale wymuszając seryjne bail-iny, ryzykują masowy run na banki w Europie, co zakończyłoby się kryzysem finansowym poważniejszym niż ten z lat 2007-09."

"Zdaniem ekonomisty 40 mld euro trzeba przeznaczyć na banki włoskie, gdzie cały sektor przygnieciony jest stertą 360 mld euro niespłacanych kredytów.
"Ale wymuszając seryjne bail-iny, ryzykują masowy run na banki w Europie, co zakończyłoby się kryzysem finansowym poważniejszym niż ten z lat 2007-09."

"Zdaniem ekonomisty 40 mld euro trzeba przeznaczyć na banki włoskie, gdzie cały sektor przygnieciony jest stertą 360 mld euro niespłacanych kredytów."

Są dwie możliwości: 1 nadal finansować pracowników banków, ich kooperantów i kredytobiorców którzy nie spłacą obciążając ogół kosztami utrzymania tych grup lub 2. Zwolnić ich i spisać na straty wszystko co miało z bankami do czynienia w nadziei że wolny rynek znajdzie zdrowszą alternatywę dla tego co robiły dotychczas banki.
~Bacazgór
RATOWAĆ SWOJĄ KASĘ Z BANKÓW, a nie bankrutów
~JP
Biedni banksterzy ! ratujmy ich za wszelka cene !
~antytuskokurwista
Przekaz brzmi :Ratujcie system finansowy bez którego nie mogą dobrze żyć politycy i menadżerowie banków !

ODPOWIEDŹ:Odwalcie się od narodów na plecach których żerujecie,nawet jeśli poniosą one wysokie koszty społeczne,czas was unicestwić i powrócić do normalności nie dyktowanej przez banksterów !
~GP
A jakby tak ograniczyć akcję kredytową? Przecież tu chodzi o płynność.
Banki Europejskie się przekredytowały, czasami przekredytowały też klientów.

Po 1 ograniczyć akcję kredytową (przestaną rosnąć aktywa, poprawi się wskaźnik kredyty/depozyty).
Po 2 stworzyć mechanizmy, które uratują przekredytowanych
A jakby tak ograniczyć akcję kredytową? Przecież tu chodzi o płynność.
Banki Europejskie się przekredytowały, czasami przekredytowały też klientów.

Po 1 ograniczyć akcję kredytową (przestaną rosnąć aktywa, poprawi się wskaźnik kredyty/depozyty).
Po 2 stworzyć mechanizmy, które uratują przekredytowanych klientów (wydłużenie spłaty, obniżenie rat, rata balonowa na koniec).

5 lat takiej polityki i mamy system bankowy zdrowy jak nigdy. Tyle, że zyski banków spikują niemiłosiernie, a i PKB będzie leciało na łeb, na szyję...
~and
Zyski zapikują, i PKB też, po prostu będzie 5 lat takiego kryzysu jak w Grecji, zarobki spoadną o 40%, bezrobocie wzrośnie do 20-30% ulice zapłoną. Ale system się uzdrowi.
~lolopindolo odpowiada ~and
A lepsze jest życie na kredyt, na koszt przyszłych pokoleń? Przecież PKB jest napędzany podażą kredytu i dodrukiem, a i tak największymi beneficjentami PKB są właściciele korporacji, a nie tzw: klasa robotnicza... Rozwarstwienie pomiędzy 1% najbogatszych, a pozostałymi jest najwyższe w historii.
~Gość-957
Zarządy banków powinny otrzymywać normalne pensje a nie miliony i sytuacja się wyprostuje

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki