REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

Bankowa zaraza dotarła do Niemiec

2016-07-08 11:15
publikacja
2016-07-08 11:15

Problemy mają nie tylko włoskie banki. W piątek rano świat obiegły doniesienia o kłopotach finansowych niemieckiego Bremer Landesbanku. Rodzi to paradoksalną sytuację, gdy rząd Angeli Merkel w imię obrony zasad narzuconych reszcie Europy może poświęcić „swój” bank.

fot. / / Bermer Landesbank

Od kilku dni tematem numer jeden na rynkach finansowych nie jest już Brexit. Są nim włoskie banki, a w szczególności najstarszy bank świata: Monte dei Paschi di Siena, którego akcje od początku roku straciły 82% wartości.

Pierwszy problem włoskich banków jest stary jak sama bankowość: to 360 mld euro niespłacanych kredytów (17% portfela!) grożących utratą zaufania i płynności finansowych. Drugim jest wymuszona na krajach unijnych dyrektywa BRRD zabraniająca ratowania banków z pieniędzy podatników.

Tymczasem podobne kłopoty mogą mieć banki w innych krajach unijnych, w tym także banki niemieckie. O kłopotach Bremer Landesbank donosi internetowe wydanie gazety „Handelsblatt”. Bremer LB w czerwcu spisał na straty 400 mln euro kredytów udzielonych armatorom. Niespłacane pożyczki wpędziły bank w tak duże kłopoty finansowe, że wymaga on dokapitalizowania.

Problem w tym, że Bremer LB jest… bankiem publicznym. 55% udziałów ma w nim NordLB – czyli inny landesbank – a 41% akcji kontroluje land Dolnej Saksonii. Bremer LB musiałby więc zostać dokapitalizowany z pieniędzy publicznej, czego zabraniają unijne regulacje (dyrektywa BRRD) forsowane przez Berlin i Brukselę.  

Niechętnie o możliwości doinwestowania swojego banku wypowiedział się premier Dolnej Saksonii Stephen Weil. „Klasyczne sposoby – chodzi o dostarczenie kapitału przez obu partnerów – zdają się nie działać. Ale podejmiemy wszelkie środki, aby uratować Bremer Landesbank” – powiedział Weil.

Problem w tym, że tego typu problemy mogą się szybko rozprzestrzenić na inne instytucje kredytowe. W reakcji na doniesienia niemieckich mediów notowania obligacji zamiennych Bremer LB drastycznie straciły na wartości: taniejąc ze 120 do 73 centów za euro wartości nominalnej – donosi „Financial Times”.

Gabinet Angeli Merkel nagle znalazł się w dość niezręcznej sytuacji. Berlin od tygodni odmawia rządowi Mateo Renziego zgody na ratowanie z publicznych pieniędzy banków włoskich. Nie może więc równocześnie prosić o wyjątek dla własnych landesbanków. Zwłaszcza, że przypadek Bremer LB zapewne nie jest odosobniony: na rynku mówi się, że pożyczki dla pogrążonej w kryzysie branży przewozów morskich są specjalnością niemieckich banków.

Niemieccy politycy stanęli przed dylematem. Albo okażą się nieugięci w respektowaniu własnych zasad i w przypadku Bremer LB zastosują bail-in (czyli obciążą stratami właścicieli obligacji i deponentów), albo znów rozpoczną ratowanie banków za pieniądze podatników, wywołując wściekłość tych ostatnich, co grozi wzrostem poparcia dla partii antyunijnych i w konsekwencji utratą władzy przez koalicję CDU/CSU-SPD.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (116)

dodaj komentarz
~zarazy odpowiada ~zrazy
raczej zarazy takie bakterie
~zaqu
Napiszcie coś o problemach z dostępem do systemu bankowości elektronicznej i telefonicznej!
W zeszłym tygodniu Idea Bank a dzisiaj bank SMART i BIZ..
Miałem zapłacić do zus i zrobić przelewy kontrahentom a tu klops!
Ostatnio to za często się dzieje!
~Rocho
A skąd założenie że bank zarządzany w niekompetentny i/lub złodziejski sposób w ogóle powinien być "ratowany" ?
~nn
Widzicie ludzie co boli kaczyńskiego? Jego boli najbardziej to, że macie swój majątek. Kłują go po oczach te prywatne samochody na ulicach, kłują go po oczach osiedla domków, kłują go prywatne sklepy, firmy, gabinety itd. Boli go to, że są w Polsce ludzie niezależni, przedsiębiorczy, pracowici. To go boli. On chce wam to zabrać. Widzicie ludzie co boli kaczyńskiego? Jego boli najbardziej to, że macie swój majątek. Kłują go po oczach te prywatne samochody na ulicach, kłują go po oczach osiedla domków, kłują go prywatne sklepy, firmy, gabinety itd. Boli go to, że są w Polsce ludzie niezależni, przedsiębiorczy, pracowici. To go boli. On chce wam to zabrać............
~Dżejms
Kaczyński pisze się z dużej litery. Tak jak Tusk. Naprawdę. Z tego co widzę to nawet Stalina, Hitlera i Mao piszą z dużej. Dajesz świadectwo sam o sobie. Przemyśl to.
ps Nie jestem fanem Kaczyńskiego.
~ixi
Nie boli go, że mamy swój majątek. Boli go, że nie zawdzięczamy go jemu. Że sami do niego doszliśmy.
Boli go, że nie tkwimy po równo w szambie, a on łaskawie dając nam 500 zł będzie zbierał hołdy od wiernych wyznawców.
~cv odpowiada ~Dżejms
Na szacunek (pisanie z wielkiej litery) u niektórych trzeba sobie zasłużyć.
~prawdziwaprawda odpowiada ~Dżejms


https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13590226_839528559512021_4817569752005277934_n.jpg?oh=cee71e431a982cb0ee7c1494c89b6b94&oe=57F2698B

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki