REKLAMA

Deutsche Bank, Credit Suisse i inne europejskie banki pod presją. Szykuje się powtórka z Lehman Brothers?

Krzysztof Kolany2016-02-11 14:12główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-02-11 14:12
fot. Piotr Firlus /

Od sylwestra ceny akcji europejskich banków spadły o 28%. Deutsche Bank czy włoski UniCredit są wyceniani poniżej poziomów z pierwszej fali kryzysu po upadku Lehman Brothers. Podobnie jak w 2008 roku, nikt nie wie, co się dzieje. I nikt się nie dowie, dopóki któryś bank nie upadnie.

To, co się dzieje z notowaniami akcji europejskich banków, jest co najmniej niepokojące. Indeks STOXX Europe 600 Banks (zrzeszający akcje 47 największych europejskich banków) w nieco ponad 5 tygodni spadł o 28%, schodząc do najniższego poziomu od 2012 roku.  

Ale niektórzy prominentni przedstawiciele tego indeksu notowani są jeszcze niżej. Akcje Deutsche Banku od początku roku straciły 40% i są wyceniane najniżej od 15 lat. Kurs papierów UniCredit spadł o 45%, zbliżając się do dna z wiosny 2012 roku. Commerzbank taniał o 32%, Credit Suisse o 43%, a Banco Santander o 26%.

/ stoxx.com

Niemiecki bank w centrum uwagi

Ale najwięcej emocji budzi kondycja Deutsche Banku - największego banku i symbolu Niemiec. DB rok 2015 zamknął rekordową stratą 6,7 mld euro. W czerwcu z szefowania największemu niemieckiemu bankowi nagle zrezygnowali dwaj współprezesi - Juergen Fitschen i Anshu Jain, co raczej nie wzbudziło pozytywnych emocji wśród inwestorów.

Nowy prezes John Cryan rozpoczął urzędowanie od tzw. „czyszczenia zlewu” – czyli spisania na straty wszystkich (?) wątpliwych aktywów i operacji. To zadanie może się jednak okazać niewykonalne. Bilanse globalnych banków przypominają stajnię Augiasza z całymi stertami gnijących aktywów i przepłaconych akwizycji. Dodatkowo DB „umoczony” jest w niemal każdą aferę, za którą w ostatnich latach zabrały się organy nadzoru finansowego.

Deutsche Bank jest najbardziej zlewarowanym ze wszystkich dużych banków w Europie. / Bankier.pl na podstawie raportów kwartalnych banków.

Tylko w czwartym kwartale Deutsche Bank utworzył rezerwę na „koszty prawne” w wysokości 1,2 mld euro. Po rynku od wielu miesięcy krążą spekulacje, że ewentualne koszty kar, ugód i odszkodowań mogą się okazać wielokrotnie wyższe. Spekuluje się także odnośnie zaangażowania DB i innych banków w sektorze naftowym, gdzie z powodu załamania się cen ropy naftowej zbliża się fala bankructw najdroższych producentów.

Czubek góry lodowej

Sytuacja DB musiała być krytyczna, skoro w poniedziałek bank opublikował bardzo niecodzienne zapewnienie, że będzie miał gotówkę na wykup zapadających obligacji! W normalnych warunkach nikt by nawet nie pytał, czy tak duża i solidna firma jest wypłacalna. Dzień później prezes Cryan zapewniał pracowników, że Deutsche Bank pozostaje absolutnie „twardy jak skała” (ang. rock solid), że ma dużo kapitału i ograniczone ryzyko.

„Moje doświadczenie jest takie, że gdy dochodzi do załamania, prezesi banków kłamią” – skwitował David Stockman, jeden z najbardziej przenikliwych analityków w USA. „Nie ufam Deutsche Bankowi. Nie wierzę w to, co mówią. Przecież istnieje powód, dla którego banki są wyprzedawane na całym świecie… bo ludzie ponownie uświadamiają sobie, że nie wiedzą co tkwi w bilansach banków” – dodał Stockman.

Deutsche Bank wyceniany jest na nieco ponad jedną czwartą wartości księgowej, co w przypadku banku jest wartością wręcz skandalicznie niską. W ogóle bank wyceniany znacząco poniżej wartości księgowej wygląda co najmniej podejrzanie. To sygnał braku wiary rynku w rzetelną wycenę składników bilansu. Np. wśród banków notowanych na GPW wskaźnik ceny do wartości księgowej podobnej do Deutsche Banku mają tylko trzy podmioty: BOŚ, Getin Noble i… UniCredit.  Niewiele wyżej wyceniany jest niemiecki Commerzbank (0,29), szwajcarski Credit Suisse (C/WK = 0,63) i hiszpański Banco Santander (0,58).

Źródeł potencjalnych problemów w bankowości jest wiele, ale jednym z najważniejszych jest polityka ujemnych stóp procentowych i kompresja krzywej terminowej. Banki w Europie, w obawie przed odpływem depozytów, boją się przerzucić ujemne stopy na klientów (obciążając odsetkami depozyty), marże kredytowe się kurczą, a deflacja szalejąca na rynkach surowcowych grozi falą niewypłacalności nie tylko w sektorze naftowym.

W tym kontekście rosnące ryzyko niewypłacalności Deutsche Banku (co sugeruje skokowy wzrost notowań kontraktów CDS: z ok. 100 do 250 pb. w niespełna miesiąc) jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Rynek po prostu wytypował DB jako najsłabsze ogniwo całego systemu i na nim skoncentrował swe obawy. Jednak gdy problem się rozprzestrzeni, żaden bank nie będzie mógł czuć się bezpiecznie.

Co jest prawdziwym problemem

Jak na ironię źródło problemów chyba najtrafniej zdiagnozował Dominic Konstam… poważany analityk Deutche Banku. Pan Konstam w notce dla klientów napisał, że „istotą problemu nie jest ropa i nie są nim banki… to jest run na płynność z banku centralnego, zwłaszcza na dolarową”. Mówiąc wprost: Konstam uważa, że największym problemem banków jest niedostateczna podaż dolarów ze strony Fedu, który w listopadzie 2014 roku zakończył QE, a rok później zerwał z polityką zerowych stóp procentowych

Jeśli pan Konstam ma rację, to banki centralne popełniają równie katastrofalny błąd jak w latach 2007-08. Wówczas decydenci sądzili, że powodem kryzysu jest brak płynności (tj. za mało pieniądza na rynku), podczas gdy naprawdę był nim brak wiarygodności (tj. nikt nie wiedział, kto trzyma toksyczne obligacje hipoteczne). Teraz EBC, Bank Japonii „walczą z kryzysem” stosując zabójcze dla banków ujemne stopy procentowe, podczas gdy banki chciałyby jeszcze więcej „płynności” (czyli QE), jeszcze więcej długu i jeszcze więcej dźwigni finansowej. Czyli tego wszystkiego, co wpędziło świat w kryzys finansowy, z którego nie możemy wyjść od 2007 roku.

To szaleństwo czy przyszłość?

Sytuacja Deutsche Banku musi być naprawdę poważna, skoro ludzie pokroju Dominica Konstama proponują następującą agendę:

1)      Fed powinien przestać podnosić stopy (hmm.. póki co podniósł tylko raz, o kosmetyczne 25 pb.) i dać jasny sygnał, że ich nie podniesie przez „dłuższy czas”

2)      Draghi powinien zwiększyć dodruk pieniądza, tj. program skupu obligacji

3)      Chiny powinny zdewaluować juana, ustabilizować rezerwy walutowe i wydać przynajmniej bilion USD na posprzątanie własnego sektora bankowego

4)      Regulacje Basel III (tj. podniesienie wymogów kapitałowych dla banków) powinny zostać znacząco opóźnione

5)      Rządy powinny użyć „stymulacji fiskalnej”, czyli zwiększyć wydatki i dług publiczny

6)      Gotówka powinna zostać obłożona ujemnymi odsetkami, np. poprzez włożenie chipów do banknotów o dużych nominałach i opodatkowaniu wypłat z bankomatów. Oprocentowanie kredytów hipotecznych mogłoby spaść poniżej zera, aby banki mogły uzyskać marże nawet przy mocno ujemnych stopach procentowych.

Powyższe propozycje brzmią jak brednie szaleńca, ale padły jak najbardziej poważnie z ust jak najbardziej poważnego finansisty. Nikt nie powinien się zdziwić, jeśli za kilka miesięcy cześć z nich (wszystkie?) wejdą w życie. Mario Draghi już półoficjalnie zapowiedział, że w marcu dokona „przeglądu” niestandardowych środków polityki monetarnej.

Dobre praktyki na GPW – nowe zasady

Dobre praktyki na GPW – nowe zasady

Postępująca od kilku lat marginalizacja OFE, pączkowanie podatków od niektórych kopalin na inne aktywa, inwestycje i inne ruchy w giełdowych spółkach „akcjonariatu obywatelskiego”, zawirowania na światowych rynkach surowców i bankowców, wreszcie dojście do władzy srogiego PiS – to wszystko każe się zastanowić: a na co komu te całe Dobre Praktyki? Może to tylko taka figura, którą trzeba zaliczyć, to znaczy zaraportować i zapomnieć?

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (135)

dodaj komentarz
~Berg
Nie ma jak ratowanie trupów pieniędzmi niewinnych obywateli. Co za świat...
~niepelnosprawny_org
oppression, depression
~Dim
To jest całkiem rozsądny pomysł: "Gotówka powinna zostać obłożona ujemnymi odsetkami, np. poprzez włożenie chipów do banknotów o dużych nominałach i opodatkowaniu wypłat z bankomatów."

Pod jednym warunkiem: Na banknotach musi być zaznaczone że mogą się nimi posługiwać tylko bankowcy.

Jeszcze
To jest całkiem rozsądny pomysł: "Gotówka powinna zostać obłożona ujemnymi odsetkami, np. poprzez włożenie chipów do banknotów o dużych nominałach i opodatkowaniu wypłat z bankomatów."

Pod jednym warunkiem: Na banknotach musi być zaznaczone że mogą się nimi posługiwać tylko bankowcy.

Jeszcze dorzuciłbym im czip ze spłonką który by zapalał banknot 30 min po wyjęciu z bankomatu.
~mafia
Chcesz wiedzieć więcej wpisz w Google Derywaty DB.
~kamuulec
Niemiecka jakość, niemiecka precyzja, niemiecka solidność. Sprawę jednej marki samochodowej można by uznać za wyjątek ale procederem zajmowało się wiele marek.
Teraz na dokładkę mamy niemieckie banki. I czar prysł, okazał się fasadą i oszustwem zbudowanym na ograniczaniu innych celem maksymalizacji własnego zysku
Niemiecka jakość, niemiecka precyzja, niemiecka solidność. Sprawę jednej marki samochodowej można by uznać za wyjątek ale procederem zajmowało się wiele marek.
Teraz na dokładkę mamy niemieckie banki. I czar prysł, okazał się fasadą i oszustwem zbudowanym na ograniczaniu innych celem maksymalizacji własnego zysku pod egidą a właściwie kontrolując Unię Europejską.
~Bob777
http://rynekwaluty.blogspot.com/2016/02/prawdopodobienstwo-bankructwa-deutsche.html

http://rynekwaluty.blogspot.com/2016/02/czy-to-poczatek-nowego-kryzysu.html
~George
Recepta Konstama to nic innego jak próba przerzucenia całej odpowiedzialności za syf w sektorze bankowym na klientów banków. Czy to jeśli chodzi o dodruk pieniądza, czyli zwiększenie inflacji, czy obłożenie ujemnymi odsetkami gotówki, czy wreszcie "stymulację finansową" to przecież nic innego jak stwierdzenie:Recepta Konstama to nic innego jak próba przerzucenia całej odpowiedzialności za syf w sektorze bankowym na klientów banków. Czy to jeśli chodzi o dodruk pieniądza, czyli zwiększenie inflacji, czy obłożenie ujemnymi odsetkami gotówki, czy wreszcie "stymulację finansową" to przecież nic innego jak stwierdzenie: OK! banki zaszalały, wykazały się nieodpowiedzialnością, zachłannością, nieuczciwością - to prawda, ale przecież ktoś musi za to zapłacić. Zapłacisz więc ty Kowalski, ale zrobimy to tak, wespół z rządami państw i różnymi hochsztaplerami finansowymi, że nawet nie będziesz wiedział, że płacisz, tylko po prostu zacznie ci brakować najpierw do pierwszego, a potem do 15-tego. W każdym bądź razie będziemy świadkami nie mającego precedensu w historii świata operacją obciążania społeczeństw konsekwencjami zachłanności i zwykłych przestępstw bankierów.
~Iwan
ludzie kupujcie akms-y na Ukrainie bo będzie gorąco, a nic wam nie zapewni bezpieczeństwa tak jak broń palna, kiedy europa zapłonie
~mnk
Chiny już wiedzą co się święci. Zwiększają swoje rezerwy złota, które jest od zawsze jedyną realną walutą

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki