Nowe sześcioletnie minima WIG20 i ostre spadki na światowych giełdach - środa zapowiadała się jako kolejny fatalny dzień dla inwestorów znad Wisły. Po południu nastąpił jednak zaskakujący zwrot.


Skoro rano odnosiliśmy sytuację na giełdzie do potopu szwedzkiego (WIG20 momentami notowany był na poziomie 1657 punktów), to teraz należy mówić o odsieczy. I to odsieczy na tyle skutecznej, że indeks w kilka minut powrócił nie tylko na poziom 1683 punktów, ale także udało mu się przebić poziom 1700 punktów. O godzinie 15 indeks blue chipów rósł o 0,5%, mimo że nad ranem spadki przekraczały nawet 1,5%, a wszystkie jego komponenty znajdowały się pod kreską.
Z odsieczą przybyły przede wszystkim banki. Ponad kreskę wyskoczyły notowania Aliora, mBanku oraz BZ WBK. Powody do radości mają dziś szczególnie akcjonariusze tego ostatniego, ponieważ papiery WBK-u drożeją o 5%.
Drugą siłą napędzającą odbicie były spółki energetyczne. Akcje PGE, Energi i Enei umacniają się obecnie o ponad 2,5%. Ruch w górę reprezentantów tego sektora należy wiązać z wypowiedziami Krzysztofa Tchórzewskiego. Minister energii poinformował, że resort nie zamierza w najbliższym czasie zmieniać polityki dywidendowej spółek energetycznych, Wcześniej minister informował, że priorytetem spółek energetycznych mają być inwestycje, nie wypłata dywidend, co wzbudziło obawy akcjonariuszy.

Dzisiejsze odbicie dotyczy jednak przede wszystkim blue chipów. Indeksy mWIG oraz sWIG nadal tracą ponad 1%. Strata WIG-u została ograniczona do 0,2%. Indeks szerokiego rynku wyznaczył dziś swoje czteroletnie minima.
Infantylne przemyślenia o lokatach i giełdzie

Obecnie oprocentowanie lokat jest bardzo niskie. Wręcz fatalnie niskie. W zasadzie nie opłaca się przynosić pieniędzy do banku. Chyba, że ktoś ma ich bardzo dużo i naprawdę nie ma pomysłu na to co z nimi zrobić, np. boi się giełdy a nowego interesu nie będzie otwierać, bo… po co? Tymczasem banki z uporem maniaka reklamują produkty finansowe, na których można w najlepszy wypadku zarobić kilkadziesiąt złotych - pisze Łukasz Piechowiak.
Odreagowanie na WIG20 odbywa się także mimo wciąż słabych nastrojów na innych rynkach. Spadki na indeksach CAC, DAX i IBEX wciąż przekraczają 2%. W Ameryce kontrakty na S&P500 spadają o 1,6%. Ropa naftowa odrobiła wprawdzie część strat, jednak wciąż traci 1,5%. Złoty traci około 3 groszy do dolara i euro.






























































