REKLAMA

Gdzie podziewa się gotówka? Australijski bank centralny sprawdził

Michał Kisiel2018-12-12 11:39analityk Bankier.pl
publikacja
2018-12-12 11:39

Tylko 15 do 35 proc. gotówki znajdującej się w obiegu służy do dokonywania codziennych transakcji, szacuje Reserve Bank of Australia. Pozostała część znajduje zupełnie inne zastosowania, a 5 do 10 proc. gubi się lub ulega zniszczeniu, wynika z badań banku.

Popularność płatności bezgotówkowych zdecydowanie rośnie, ale w tym samym czasie wzrasta także zapotrzebowanie na banknoty. Zależność taką obserwuje się w wielu rozwiniętych krajach. To musi oznaczać, że pieniądz gotówkowy w coraz większym stopniu używany jest nie do celów transakcyjnych.

/ fot. Kitch / YAY Foto

Na Antypodach w obiegu na koniec czerwca 2018 r. znajdowało się 76 mld AUD, około 3 tys. dolarów na mieszkańca. Analitycy z australijskiego banku centralnego postanowili zbadać, gdzie trafia gotówka. Ponieważ pieniądz gotówkowy z natury ma anonimowy charakter i trudno jest śledzić jego obieg, specjaliści sięgnęli po szereg metod pozwalających oszacować rozmiary popytu różnego typu. Wyniki podsumowano w raporcie RBA „Where is the money?”.

Z analiz RBA wynika, że około 15-35 proc. banknotów używanych jest w legalnych codziennych transakcjach wykonywanych na terenie Australii. Pozostała część służy przechowywaniu wartości i wykorzystywana jest w szarej i czarnej strefie. Szacunki badaczy wskazują, że:

  • od 50 do 75 proc. gotówki znajdującej się w obiegu to pieniądz przechowywany jako forma gromadzenia siły nabywczej lub rezerwa płynności. Z estymacji przeprowadzonych przez ekspertów wynika, że około 10-20 proc. zasobów pieniądza gotówkowego trafia „do materaca” w kraju, a do 15 proc. wywożonych jest za granicę i tam pozostaje.
  • Od 4 do 8 proc. pieniądza gotówkowego znajduje zastosowanie w transakcjach nielegalnych lub nieopodatkowanych. 1-2 proc. używane jest do zakupu narkotyków, a około 1 proc. – do przechowywania zysków z czarnorynkowej działalności.
  • Od 5 do 10 proc. banknotów zostaje zniszczonych lub zagubionych.

W raporcie wykorzystano m.in. metodę szacowania wielkości konsumpcji poszczególnych typów narkotyków w oparciu o analizę chemiczną ścieków w dużych miastach. Na tej podstawie określono prawdopodobną wielkość ogółu transakcji, biorąc pod uwagę m.in. ceny rynkowe substancji i „rozcieńczanie” narkotyków na różnych poziomach dystrybucji.

Z kolei szacując zasoby gotówki używane do przechowywania zysków ze sprzedaży nielegalnych substancji, sięgnięto po dane wymiaru sprawiedliwości. Wynika z nich, że dostawcy narkotyków przechowują w banknotach około 2 proc. wartości posiadanego towaru.

„Z naszych danych wynika, że udział banknotów wykorzystywanych w celach transakcyjnych spadał w ostatnich dekadach o około 1-1,5 pp. rocznie (…) Jest zatem prawdopodobne, że głównym czynnikiem ostatniego wzrostu popytu na pieniądz gotówkowy są inne, nietransakcyjne zastosowania” – wskazano w podsumowaniu raportu.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (10)

dodaj komentarz
silvio_gesell
Gotówka powinna być terminowa, tak jak weksle.
pull_up_terrain_ahead
Twój umysł jest chyba terminowy i jakiś czas temu stracił ważność.
joseph_k
A czy zamiast umarzać gotówkę nie łatwiej kontrolować podaż tak jak teraz robimy?
silvio_gesell odpowiada joseph_k
Nie da się zmniejszać podaży gotówki, bo im mniej dostępna tym więcej zostanie wycofane z obrotu i wyląduje w materacu.
joseph_k odpowiada silvio_gesell
Niekoniecznie, aby gotówka zaczęła znikać z obiegu i lądować w materacu jej wzrost musiałby być na tyle mały, że wzrost jej wartości przekroczyłby oprocentowanie depozytów. A przecież można ograniczyć dodruk do takiego stopnia żeby inflacja utrzymywała odpowiednią ilość pieniądza w obiegu.
silvio_gesell odpowiada joseph_k
„wzrost [gotówki] musiałby być na tyle mały, że wzrost jej wartości przekroczyłby oprocentowanie depozytów”

Jednak zauważ, że oprocentowanie depozytów może być dużo niższe niż wynika z samych stóp - a to z powodu ryzyka bankructwa banku. Wystarczy że zbankrutuje większy bank i ludzie wkalkulują ryzyko
„wzrost [gotówki] musiałby być na tyle mały, że wzrost jej wartości przekroczyłby oprocentowanie depozytów”

Jednak zauważ, że oprocentowanie depozytów może być dużo niższe niż wynika z samych stóp - a to z powodu ryzyka bankructwa banku. Wystarczy że zbankrutuje większy bank i ludzie wkalkulują ryzyko trzymania na depozytachw i jest lawina. Tak się stało w Grecji i na Ukrainie.

A bardzo trudno jest niedoprowadzić do bankructwa banków w sytuacji gdy maleje populacja w wieku produkcyjnym i niemożności obniżenia stóp poniżej zera, bo spadkobiercy mogą odmówić przyjęcia długów w spadku.
joseph_k odpowiada silvio_gesell
thx
silvio_gesell odpowiada joseph_k
To ja dziękuję, bo popatrzyłeś na to z zupełnie nowej dla mnie strony.
dziki_losos
Australia właśnie przegłosowała ustawę przeciwko szyfrowaniu (The Assistance and Access Bill 2018. Wygląda na to, że teraz biorą się za gotówkę. Czy ten kraj wygra wyścig w czasie z roku 2018 do 1984?
qbotcenko
A gdzie pozostałe 0,99999% na bimber bez akcyzy? ;P

Powiązane: Wojna z gotówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki