Biuro ds. przepisów i standardów dotyczących sektora sztucznej inteligencji powstanie w gabinecie premiera Australii, by koordynować pracę wielu resortów. „Biuro AI” będzie musiało zarazem przyciągać inwestycje i regulować rozwój niosącej duże zmiany technologii - podaje we wtorek Reuters.


Oczekuje się, że premier Australii Anthony Albanese ogłosi oficjalnie powołanie nowej agendy w środę w Sydney. Według szkicu przemówienia, do którego dotarł Reuters, ma on powiedzieć, że „tak, jak rząd wypracował skoordynowane podejście do innych znaczących technologii, od lotnictwa cywilnego w latach 20. XX wieku po genetykę w latach 90., tak teraz trzeba zrobić to samo wobec AI”.
To pierwsza na świecie taka inicjatywa, która ma uczynić z Australii kraj atrakcyjny dla inwestorów z sektora AI, oferując im jasne warunki i uproszczony system wydawania stosownych zezwoleń.
Jak wyjaśnia Reuters, Canberra chce teraz pozycjonować Australię jako „lidera AI” oraz globalny hub goszczący centra danych, ale jednocześnie do rządu adresowana są coraz liczniejsze apele o wprowadzenie bardziej surowych regulacji w tym sektorze, którego rozwój budzi między innymi obawy o utratę miejsc pracy.
Wyborców niepokoi też perspektywa wzrostu kosztów energii, którą na wielką skalę pożerają centra danych i związane z ich działalnością zagrożenia dla środowiska wynikające z kolosalnego zużycia wody przez takie obiekty.

W USA więcej Amerykanów twierdzi, że zgodziłoby się, by postawić im w sąsiedztwie reaktor nuklearny, niż centrum danych. (PAP)
fit/wr/





























































