

Norweski państwowy fundusz emerytalny wprowadza korekty w swojej strategii inwestycyjnej. W jego portfelu mają pojawić się akcje z rynków granicznych.
Największy na świecie fundusz emerytalny dysponuje aktywami o wartości blisko 900 mld dolarów, toteż jego ruchy bacznie obserwują inwestorzy z całego świata. Według opublikowanego wczoraj dokumentu, w strategii funduszu zajdą największe zmiany od 2011 r., kiedy władze zezwoliły mu na inwestowanie w nieruchomości. Docelowo udział tego segmentu ma wzrosnąć do 5%. Wcześniejsze przełomy następowały w latach 1996 r. (pierwsze inwestycje w akcje) i 2000 r. (pierwsze inwestycje w rynki wschodzące).
Chcąc zwiększyć zyski, z których finansowane są emerytury Norwegów, fundusz zamierza zwiększyć udział akcji w swoim portfelu do 70%. W najbliższych latach zarządzający gigantem szczególnie mocno chcą przyglądać się tzw. „rynkom granicznym” – giełdom mało rozwiniętym, ale dającym szanse na spory zarobek.
Do grona „rynków granicznych”, które grupuje indeks MSCI Frontier Market, zaliczane są m.in. Argentyna, Jamajka, Kazachstan, Ukraina, Botswana, Ghana, Kenia, Nigeria, Jordania, Bangladesz czy Wietnam. W tym roku indeks ten dał zarobić 16%, podczas gdy MSCI World Indeks jedynie 5%.

W celu przygotowania się do nowych wyzwań fundusz zwiększy zatrudnienie o 60% w ciągu 3 lat. Fundusz wciąż stawia sobie za cel osiągnięcie stopy zwrotu na poziomie 4%. Od 1998 r. fundusz zarabia rocznie po 3,6% w kategoriach realnych i 5,7% w nominalnych.
W pierwszym kwartale środków zgromadzonych w funduszu wynosła 5110 mld koron (860 mld dolarów). Jako, że na koniec 2013 r. populacja Norwegii wynosiła 5,096 mln osób, teoretycznie na każdego obywatela tego kraju przypada nieco ponad milion koron. W przeliczeniu na polską walutę daje to, bagatela, 507 tys. zł.
/mz































































