Frankowiec kontra Bank Millennium – dlaczego sąd przyznał rację kredytobiorcy?

analityk Bankier.pl

Pod koniec sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, w którym nakazał Bankowi Millennium zwrot ponad 100 tys. zł kredytobiorcy. Kilka dni temu światło dzienne ujrzało uzasadnienie rozstrzygnięcia. Dokument porusza kilka ważnych wątków i może okazać się istotny dla losów pozwu zbiorowego wytoczonego przez liczącą ponad 4 tys. osób grupę frankowców.

Wyrok wydany 22 sierpnia 2016 r. przez warszawski sąd odbił się szerokim echem w mediach. Na wyobraźnię kredytobiorców działać mogła zwłaszcza kwota – bank został zobowiązany do zwrotu ponad 100 tys. zł. Nie bez znaczenia był także fakt, że z bankiem wygrała osoba dobrze znana frankowcom – Barbara Garlacz, radca prawny często komentujący podobne sprawy trafiające na wokandy.

Przypomnijmy, że osią sporu była klauzula waloryzacyjna zawarta w umowie kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Brzmiała ona następująco: „Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy”. Passus ten został wpisany w 2010 r. do rejestru klauzul niedozwolonych, a Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że daje on bankowi zbyt daleko idącą swobodę w regulowaniu warunków wymiany. Powódka wystąpiła z kilkoma roszczeniami (zmieniając także stanowisko w trakcie procesu), żądając początkowo zapłaty różnicy pomiędzy kwotą wpłaconych rat a kwotą należną bankowi po wyeliminowaniu z umowy abuzywnego zapisu.

Kredyt indeksowany to umowa nienazwana

Sporą część uzasadnienia wyroku zajmują rozważania sądu dotyczące istoty zawartej umowy. Wskazano w nich, że umowa o kredyt indeksowany jest umową nienazwaną, a zatem jest na tyle odmienna od umowy o kredyt, iż należy ją traktować jako osobny byt.

„Istotą umowy kredytu indeksowanego jest zatem przekształcenie w momencie wypłaty pierwotnego obowiązku spłaty kwoty kredytu w złotych (wynikającego z faktu udzielenia kredytu w tej walucie) w obowiązek spłaty równowartości kwoty kredytu w walucie obcej” – czytamy w dokumencie. To stwierdzenie ma, zdaniem sądu, istotne konsekwencje:

  • Kredyt indeksowany nie jest ani kredytem złotowym ani walutowym.
  • Mechanizm indeksacji jest odmienny od waloryzacji (stosowanej np. do korygowania efektu spadku siły nabywczej pieniądza w różnego typu umowach).
  • „Przekształcenie” (przeliczenie waluty zobowiązania) stanowi kluczowy element konstrukcji umowy.

Co zrobić, gdy znika filar konstrukcji?

Sąd uznał, że nie będzie ponownie badać kwestii abuzywności zapisu dotyczącego sposobu przeliczenia walut, ponieważ w umowie kredytobiorcy znalazł się dokładnie ten sam paragraf, co w wyroku SOKiK-u. Przyjęto, że należy go pominąć jako nieobowiązujący. Jednocześnie sąd nie podważył samego mechanizmu indeksacji, dopuszczając jego stosowanie i uznając go za postanowienie określające główne świadczenie stron umowy.

W efekcie doszło zatem do sytuacji, w której nie da się określić, jak wyznaczana jest wysokość zobowiązania oraz bieżące zadłużenie, kwoty poszczególnych rat, a także stawka oprocentowania (uzależniona od waluty indeksacji kredytu). „Nie jest przy tym możliwe obejście tego problemu poprzez przyjęcie, że w takim przypadku podstawą oprocentowania jest kwota kredytu wyrażona w złotych, nie można bowiem przy wykonywaniu umowy zignorować pozostającej w mocy (jako określająca główne świadczenie stron stanowiące istotę zobowiązania) klauzuli indeksacyjnej” – czytamy w uzasadnieniu.

„Stwierdzenie, iż kredytobiorca zachowuje korzyści wynikające z zadłużenia się w walucie obcej (to jest niższy koszt kredytu) jednocześnie będąc uwolnionym od ryzyka walutowego byłoby bowiem rażąco niesprawiedliwe wobec tych kredytobiorców, którzy zaciągnęli zwykły kredyt w złotych i ponieśli w związku z tym znacznie wyższe koszty jego pozyskania. Ten aspekt takiej modyfikacji umowy kredytu jest zaś zwykle pomijany przy rozważaniach na ten temat” – dodał jednocześnie sąd. „Sąd nie może zatem z urzędu ustalić ani ‘sprawiedliwego’ kursu wymiany, ani też orzec, iż kurs winien odpowiadać kursowi NBP dla kupna waluty powiększonemu o ‘uczciwą’ marżę w wysokości 0,5%. Umowa winna zatem być rozpatrywana tak, jakby zakwestionowanego postanowienia od samego początku w niej nie było, a kwestia ujęta w nim nie została w ogóle w umowie uregulowana”.

„Luka” w umowie powstająca po usunięciu z niej abuzywnej klauzuli nie może zostać załatana także poprzez użycie innego przepisu regulującego ten obszar. W momencie zawarcia umowy nie było bowiem takich regulacji. „W konsekwencji uznać należało, iż podpisanie przez strony umowy z dnia 3 lipca 2008 r. nie skutkowało nawiązaniem stosunku prawnego, w ramach którego strony byłyby obowiązane do jakichkolwiek wzajemnych świadczeń” – głosi rozstrzygnięcie sądu.

Umowa nie wiąże

Rozstrzygnięcie oznacza, że kredytobiorca może domagać się od banku zwrotu wszystkich zapłaconych przez niego kwot, a bank – kwoty wypłaconego kredytu. Wyrok przyznający powódce zwrot (wraz z odsetkami ustawowymi) nie oznacza zatem końca prawnej batalii. „Fakt korzystania przez kredytobiorcę z kapitału bez wynagrodzenia uiszczanego pod postacią prowizji i odsetek kapitałowych może bowiem zostać uznany za źródło jego wzbogacenia (odpowiadającego uczciwemu kosztowi pozyskania kapitału), którego zwrotu, jako bezpodstawnego bank mógłby się od niego domagać” – czytamy w orzeczeniu.

Sprawa będzie miała swój dalszy ciąg, a jej kolejnym aktem będzie zapewne odwołanie banku. Warto jednak przypomnieć, że wokół tego samego zagadnienia koncentruje się pozew zbiorowy wytoczony przez grupę kredytobiorców frankowych w Millennium. Niewykluczone, że zapadnie tam podobne rozstrzygnięcie, stawiając pod znakiem zapytania status prawny części portfela banku. Zmieniające się podejście sądów do kwestii kredytów „walutowych” może być jednym z czynników, który skłoni banki do poszukiwania wyjścia z patowej sytuacji. Czynnikiem równie motywującym, co zapowiadane, na razie bardzo ogólnikowo, działania nadzoru finansowego. Chociażby z tego powodu wyroki zapadające na salach sądowych są godne specjalnej uwagi.

"Wyrok w sprawie nie jest prawomocny. Bank zamierza złożyć apelację."  - mówi Iwona Jarzębska, Rzecznik Prasowy Banku Millennium S.A. "Dotychczas nie zapadł przeciwko Bankowi Millennium żaden prawomocny wyrok, w którym zakwestionowano by ważność umów kredytów walutowych indeksowanych zawieranych przez Bank z Klientami. Bank nie został również prawomocnie zobowiązany do zwrotu rat kredytu poddanych indeksacji w jakiejkolwiek części.W ocenie Banku dominujące orzecznictwo zarówno Trybunału Sprawiedliwości UE, Sądu Najwyższego jak i sądów okręgowych potwierdza co do zasady ważność umów kredytów walutowych indeksowanych i denominowanych do franków szwajcarskich oraz istnienie i zasadność wierzytelności banków z ich tytułu" - wskazano w przesłanym redakcji oświadczeniu.

Pełna treść orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
14 2 ~Antyprostactwo

Tak, sędziowie też mają kredyty we frankach i przed sądem będą udawali, że nie znają Kodeksu cywilnego i dali się wpuścić w kanał jak nie znający prawa frankowicz. (Sarkazm oczywiście).

! Odpowiedz
12 1 ~polak2

Sędziowie tez maja kredyty frankowe i zalezy om na darowaniu długu...............?

! Odpowiedz
5 2 ~WTF

tematy o frankowiczach to ściema

! Odpowiedz
8 2 ~Karwin

"Rozstrzygnięcie oznacza, że kredytobiorca może domagać się od banku zwrotu wszystkich zapłaconych przez niego kwot, a bank – kwoty wypłaconego kredytu." Czy powódka dostanie sto tysięcy, ale będzie musiał oddać prawdopodobnie kilkakrotnie większą sumę. Rzeczywiście świetnie wiadomość dla frankowiczów :)

! Odpowiedz
0 5 ~Polak

Ja biore w ciemno. Załatwisz w banku :)

! Odpowiedz
0 7 ~Mario0505

ja tak chcę 140tys pln kredyt., wpłacone do banku ponad 100 tys, pozostałoby do załatwienia 40.tys.i zwrot bankowi.

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 8 ~polak

no i dobrez zrobili z eoddali teraz kazdy frankowiec powinien dostac kase jak z ambergolda

! Odpowiedz
2 21 ~ek

Dlaczego sąd przyznał racje kredytobiorcy?
Ten sąd był niezawisły!!!

! Odpowiedz
3 11 ~Polak

też tak myślę, że sądy są miejscem na rozwiązywanie takich problemów.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2019-12-12
WIBOR 3M 0,0000 1,7000%
2019-12-12
LIBOR 3M CHF 0,0048 -0,7176%
2019-12-06
EURIBOR 3M -0,0050 -0,4000%
2019-12-13