Poniedziałkowe i wtorkowe wahania na parach z frankiem to wciąż efekt kapitulacji Banku Szwajcarii i element szukania nowej równowagi. Rynek pozostaje niestabilny i taki pozostanie - z obecnych ruchów nie wyciągajmy wniosków, to wahania krótkoterminowe, które mogą się utrzymać - komentuje Marcin Kiepas, szef działu analiz Admiral Markets.


Frankowa huśtawka
- Dopiero za kilka tygodni, gdy sytuacja naprawdę się uspokoi, będzie można wyciągać wnioski odnośnie do przyszłości franka. Tymczasem zaufanie do SNB jest mocno ograniczone. Ostrożnie podchodźmy do zapewnień Szwajcarów, że bank mógłby na nowo interweniować. Te interwencje nie będą skuteczne - mówi Marcin Kiepas. - Oczywiście SNB będzie rezerwował możliwość gry na rynku - ale tylko w sytuacji, gdy EUR/CHF istotnie przełamie poziom parytetu i pojawi się zagrożenie dalszych spadków. W obecnej sytuacji wszelkie zapewnienia są tylko słowną próbą podtrzymania kursu.
- Polityka monetarna USA, a więc i sytuacja dolara, pozostaje pod dużym znakiem zapytania. Z jednej strony Fed przygotowuje się do podwyżki stóp procentowych - która może mieć miejsce latem lub wczesną jesienią. Z drugiej strony mamy silny spadek cen ropy, co znacząco obniża inflację i wydłuża powrót do celu inflacyjnego, a także kolejne anomalie pogodowe, które mogą negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy. Bank stoi więc - a inwestorzy razem z nim - w niejednoznacznej sytuacji.
- Z punktu widzenia rynków, dopóki inwestorzy wierzą, że podwyżka stóp będzie miała miejsce na przełomie lata i jesieni, dolar będzie zyskiwał. Jeśli ta perspektywa zacznie się oddalać, to byłby moment, w którym dolara należałoby sprzedawać - mówi Marcin Kiepas.
- Nie sądzę, żeby wpływ europejskiego skupu obligacji na złotego był mocny. Ani PLN nie będzie tracił z osłabieniem Euro, ani też złotówka nie będzie - wbrew ostatnim słowom Marka Belki - beneficjentem napływu kapitału. W przypadku EUR/PLN spodziewam się dość stabilnego zachowania, natomiast pary z frankiem i dolarem będą odzwierciedlały ruchy na parach bazowych, czyli odpowiednio EUR/CHF i USD/CHF.





























































