Gdybym był redaktorem "Les Echos", dałbym tę informację na pierwszą stronę. A nawet jakbym był w "Handelsblatt". Oto Francja po raz pierwszy w tym stuleciu tak mocno wyprzedza Niemcy pod względem dynamiki produkcji w przetwórstwie przemysłowym. To wyjątkowe zjawisko daje nam wgląd w istotne trendy przemysłowe na świecie, które mają znaczenie też dla polskiej gospodarki. Nie taka kondycja tej światowej gospodarki zła, jakby dane z niemieckiego imperium przemysłowego by sugerowały.
W maju produkcja w przetwórstwie we Francji wzrosła aż o 1,6 proc. wobec kwietnia, podczas gdy w Niemczech spadła o 0,2 proc. To są dane z wtorku i środy. Jeżeli spojrzymy na zmiany roczne odsezonowanych indeksów produkcji, to zobaczymy, że produkcja we Francji wzrosła o 3,4 proc. wobec maja 2018 r., a w Niemczech … spadła o 4 proc. Na wykresie poniżej widać, jak wyjątkowy jest ten rozjazd w dynamikach produkcji między krajami.


Co się dzieje i co to oznacza? Przede wszystkim słabość niemieckiego przemysłu jest w pewnej mierze zjawiskiem odizolowanym od innych krajów. Trudno zdiagnozować dokładnie, dlaczego tak się dzieje. Czyżby niemieccy producenci samochodów mieli bardzo duże problemy z dostosowaniem do norm emisyjnych? Albo natrafili na ogromny spadek popytu na kilku istotnych rynkach wschodzących, na których Niemcy są silniejsi od Francji – jak np. w Turcji?
W każdym razie w maju odbicie w produkcji widać było w USA, Francji, Japonii, czy Korei, a nie było widać w Niemczech. My trochę jesteśmy w Polsce przesiąknięci niemieckim pesymizmem, ale może sytuacja w światowym przemyśle jest znacznie lepsza niż sugerują dane z Niemiec. To też może być jedno z wyjaśnień, dlaczego polski eksport rósł w tym roku solidnie mimo słabych danych zza Odry.
Ponadto warto zwrócić uwagę na dużą dywergencję w produkcji na świecie między dobrami inwestycyjnymi i konsumpcyjnymi – ta pierwsza jest w recesji, ta druga rośnie. W dobrach inwestycyjnych specjalizują się Niemcy (relacja produkcji dóbr inwestycyjnych do konsumpcyjnych wynosi w tym kraju mniej więcej 1 do 1), a w konsumpcyjnych specjalizują się Francuzi (relacja produkcji dóbr inwestycyjnych do konsumpcyjnych wynosi w tym kraju mniej więcej 1 do 3). To też może być przyczyna różnicy w dynamikach produkcji między tymi krajami. A jednocześnie dla Polski jest to zjawisko dość pozytywne, bo my na tle innych krajów regionu produkujemy sporo dóbr konsumpcyjnych, przypominając pod tym względem bardziej Francję niż Niemcy. U nas relacja produkcji dóbr inwestycyjnych do konsumpcyjnych wynosi 1 do 4.
A zatem: alle le Bleus!
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.




























































