We Francji obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy. Opodatkowanie pracy według OECD sięga 50%. Dodatkowo François Hollande na początku swojej prezydentury obniżył wiek emerytalny do 60 lat. Zdaniem opozycji wszystko to przekłada się na fatalny stan finansów publicznych i rekordowo wysokie bezrobocie, które według Eurostatu wynosi 10,8%. To o 0,2 pp więcej niż w Polsce.

Image licensed by Ingram Image
Zdaniem byłego premiera François Fillona receptą są reformy: radykalne cięcie wydatków publicznych, wydłużenie wieku emerytalnego lub powrót do 39-godzinnego tygodnia pracy. Francuzi pracują o 300 godzin w roku mniej niż Polacy. Przeciętny emeryt we Francji otrzymuje świadczenie w wysokości ponad 1500 euro.
Program (nie)stabilności
![]() | » Komisja Europejska robi ważny krok w kierunku końca kryzysu |
Niemniej prezydent Hollande zapowiedział dalszą realizację obietnic wyborczych, m.in. podniesienie płacy minimalnej do 1700 euro. Pieniądze na realizowanie takiej polityki gospodarczej mają pochodzić ze wzrostu podatków i to nie tylko dla najbogatszych. Teoretycznie najwięcej traci na tym francuski przedsiębiorca, który przestaje być konkurencyjny dla swoich niemieckich odpowiedników. Już teraz francuskie firmy mają najniższe marże w UE – przekonuje Fillon.
Źle się dzieje nad Sekwaną
Ważne dyskusje gospodarcze są spychane na boczny tor. Obecnie Francuzi toczą debatę publiczną na temat dopuszczenia małżeństw homoseksualnych do adopcji. Do tego dochodzą kwestie nieasymilujących się mniejszości narodowych. Tymczasem dług publiczny stale rośnie i już w 2014 roku osiągnie poziom 94% PKB.
Ł.P.




























































