REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Francja powinna wydłużyć tydzień pracy do 39 godzin

Łukasz Piechowiak2013-04-23 18:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2013-04-23 18:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Francja ma problemy gospodarcze. Trzeba obniżyć koszty pracy o 5%, wrócić do 39 godzin pracy w tygodniu lub podnieść wiek emerytalny do 65 lat – przekonuje były francuski premier François Fillon.

We Francji obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy. Opodatkowanie pracy według OECD sięga 50%. Dodatkowo François Hollande na początku swojej prezydentury obniżył wiek emerytalny do 60 lat. Zdaniem opozycji wszystko to przekłada się na fatalny stan finansów publicznych i rekordowo wysokie bezrobocie, które według Eurostatu wynosi 10,8%. To o 0,2 pp więcej niż w Polsce.


OPIS
Image licensed by Ingram Image

Zdaniem byłego premiera François Fillona receptą są reformy: radykalne cięcie wydatków publicznych, wydłużenie wieku emerytalnego lub powrót do 39-godzinnego tygodnia pracy. Francuzi pracują o 300 godzin w roku mniej niż Polacy. Przeciętny emeryt we Francji otrzymuje świadczenie w wysokości ponad 1500 euro.

Program (nie)stabilności

Komisja Europejska robi ważny krok w kierunku końca kryzysu» Komisja Europejska robi ważny krok w kierunku końca kryzysu
Były premier w rządzie prezydenta Sarkozy'ego podkreśla, że obecny program stabilności dla rządu nie jest wiarygodny, a zapowiadane cięcia są nieistotne (m.in. w świadczeniach rodzinnych dla najbogatszych Francuzów). Fillon zauważa, że wydłużenie czasu pracy oraz obniżenie kosztów pracy o 5-6% zostałoby natychmiast zrekompensowane przez wzrost dochodów z VAT-u.

Niemniej prezydent Hollande zapowiedział dalszą realizację obietnic wyborczych, m.in. podniesienie płacy minimalnej do 1700 euro. Pieniądze na realizowanie takiej polityki gospodarczej mają pochodzić ze wzrostu podatków i to nie tylko dla najbogatszych. Teoretycznie najwięcej traci na tym francuski przedsiębiorca, który przestaje być konkurencyjny dla swoich niemieckich odpowiedników. Już teraz francuskie firmy mają najniższe marże w UE – przekonuje Fillon.

Źle się dzieje nad Sekwaną

Ważne dyskusje gospodarcze są spychane na boczny tor. Obecnie Francuzi toczą debatę publiczną na temat dopuszczenia małżeństw homoseksualnych do adopcji. Do tego dochodzą kwestie nieasymilujących się mniejszości narodowych. Tymczasem dług publiczny stale rośnie i już w 2014 roku osiągnie poziom 94% PKB.

Ł.P.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~666
Musza wydluzyc czas pracy zeby byla kasa na darmozjadow z afryki i naprawy zniszczen przez nich powodowane :) Niech dalej wzbogacaja sie kulturowo.
natan88
Francuzi podobno realnie w ciągu dnia pracują trochę ponad 3 godziny, wiec dlaczego skoro tylko tyle pracują to mają lepiej od nas ???
~SoonGoKu
Islandia POkazała drogę do wyjścia z kryzysu. Co ty na to, Baca?
~jack
może mu się coś rozjaśni ?
~Nrt
Baca, mylisz się i to bardzo. Rzeczywiście drukowane pieniądze są wirtualne natomiast wytworzony dług jest jak najbardziej realny, właśnie w tym jest cały problem, że powstały długi których nie ma komu i jak spłacić i dlatego drukują puste pieniądze którymi chcą zasypać ogromne długi, to taki sposób na okradanie innych, bo np. Polska Baca, mylisz się i to bardzo. Rzeczywiście drukowane pieniądze są wirtualne natomiast wytworzony dług jest jak najbardziej realny, właśnie w tym jest cały problem, że powstały długi których nie ma komu i jak spłacić i dlatego drukują puste pieniądze którymi chcą zasypać ogromne długi, to taki sposób na okradanie innych, bo np. Polska i inne kraje za to płacą wyższymi cenami ropy, surowców, żywności i walka z eksportowaną przez stany inflacją kończy się zdławieniem naszej gospodarki i reszty świata (bo trzeba było stopy % podwyższać lub trzymać na wysokim poziomie).
~Baca odpowiada ~Nrt
FED w bardzo dużej części przeznacza drukowane pieniądze na sztafetę w zadłużeniu która trwa, dlatego niema inflacji, a czy to dobrze czy źle to inna kwestia. Na dziś innej drogi niema, FED robi to co może, za co należy im się uznanie, w Europie nic się nie robi prócz ględzenia. Teraz każdy jest mądry i wie co trzeba było zrobić,FED w bardzo dużej części przeznacza drukowane pieniądze na sztafetę w zadłużeniu która trwa, dlatego niema inflacji, a czy to dobrze czy źle to inna kwestia. Na dziś innej drogi niema, FED robi to co może, za co należy im się uznanie, w Europie nic się nie robi prócz ględzenia. Teraz każdy jest mądry i wie co trzeba było zrobić, ale mało kto odważnie prze do przodu. Wiele jest kwestii które denerwują, ale co można zrobić innego niż drukować pieniądz i mądrze go spożytkować ?? .... no można też położyć się i umrzeć, jak w naszym przypadku.
~Baca
Jeżeli drukowane wirtualnie pieniądze trafiają na wykup wirtualnie wytworzonego długu, a z drugiej strony dba się o stabilizację cen akcji i produktów na giełdzie, to nie będzie inflacji, a jedynie wymiana właścicieli firm. Co za różnica czy właścicielem koncernu jest Kowalski , Nowak albo jakiś bank czy akcjonariusze, cena masła Jeżeli drukowane wirtualnie pieniądze trafiają na wykup wirtualnie wytworzonego długu, a z drugiej strony dba się o stabilizację cen akcji i produktów na giełdzie, to nie będzie inflacji, a jedynie wymiana właścicieli firm. Co za różnica czy właścicielem koncernu jest Kowalski , Nowak albo jakiś bank czy akcjonariusze, cena masła się nie zmieni. Delikatny, sterowany wzrost, w długim okresie przyniesie stopniową poprawę, kiedyś na rozpędzonym rynku akcje się sprzeda w ramach reprywatyzacji oddając biliony drukowane teraz.
Dlatego należy z rozsądkiem powiększać ilość akcji w portfelach, będzie rosło aż do hiperboli na której FED odbierze swoje wirtualne pieniądze. To czysta inwestycja tyle że kradzionymi pieniędzmi.

Jedyny problem to krótkie pozycje i pochodne, instytucje posiadające te instrumenty będą skłonne nawet wojnę wywołać żeby tylko ciąć straty.
~gazda
Jest wiele rzetelności i racji w tym co piszecie i prawie całkowicie się z Wami zgadzam. Jednak to wszystko wskazuje na wielki przekręt (manipulacja papierami dłużnymi). Jest tylko pytanie o celowość takich działań elit ekonomii świata..?
~kafar18
W każdej gospodarce jeżeli ludzie wykonują pracę społecznie użyteczną (czyli taką, na która jest realne zapotrzebowanie, za którą gotowi są zapłacić inni i (lub) która zaspakaja potrzeby własne) , to nic poważnego gospodarce nie grozi. Niestety w Europie i nie tylko już dawno ta zasada nie jest realizowana. Armie urzędników, których W każdej gospodarce jeżeli ludzie wykonują pracę społecznie użyteczną (czyli taką, na która jest realne zapotrzebowanie, za którą gotowi są zapłacić inni i (lub) która zaspakaja potrzeby własne) , to nic poważnego gospodarce nie grozi. Niestety w Europie i nie tylko już dawno ta zasada nie jest realizowana. Armie urzędników, których pracy nikt nie potrzebuje (a spora część ich działań jest szkodliwa), miliony 'lewych' rencistów, inwalidów, emerytów, nie mówiąc już o wątpliwej uczciwości elitach biznesowych (czyli złodziejach w białych kołnierzykach), bezsensowne decyzje populistycznych polityków - tego nie wytrzyma żadna gospodarka.
~gazda
W tym "szaleństwie" jest metoda. FED (QE1 do QE3) wydrukował $ (biliony), a USA wcale się kryzysem nie przejęło i ponad 15bln długu ich nie przeraża. Starożytna ekonomia zeszła na psy i nie ma co naskakiwać na Hollande`a, który przynajmniej realizuje obietnice. Francuzi żyją jak na Europejczyków przystało. Sam Barosso W tym "szaleństwie" jest metoda. FED (QE1 do QE3) wydrukował $ (biliony), a USA wcale się kryzysem nie przejęło i ponad 15bln długu ich nie przeraża. Starożytna ekonomia zeszła na psy i nie ma co naskakiwać na Hollande`a, który przynajmniej realizuje obietnice. Francuzi żyją jak na Europejczyków przystało. Sam Barosso nawołuje do zakończenia oszczędności, bo jak wykazało życie - nie przyniosło to wielkiej poprawy, a spowolnienie gospodarcze i bezrobocie dalej daje się we znaki.

Maskowane inflacji przy tak wielkim dodruku dolarów wskazuje na wielką manipulację Bernanke i może on robić to jeszcze długo, chyba, że go ponownie nie wybiorą (wkrótce).
Dlatego podziwiam Hollande`a za odwagę, choć wielu to się może nie podobać. Facet po prostu przewidział ściemę całego kryzysu i tak jak USA bimba sobie wielkich ekonomistów pseudo-kryzysowych reform i robi swoje wiedząc ,że długi są już nie do spłacenia i musi nastąpić prędzej czy później rozwałka w dużej części znanego dotąd wolnego rynku.
Albo facet wie dużo więcej o nowej ekonomii NWO niż my albo już ją realizuje po swojemu.

Zbliża się kolejne spotkanie Bilderbergów, które na pewno w niedalekiej przyszłości wykaże o co tak naprawdę chodzi. Dziś już prawdziwych "przypadków" w ekonomii nie ma", są tylko rzesze niedoinformowanych i tych którzy o tym wiedzą. .



Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki