REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fed stóp nie podniesie. One rosną same

Krzysztof Kolany2018-01-31 14:20główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-01-31 14:20

Po styczniowym posiedzeniu kierownictwa Rezerwy Federalnej chyba nikt nie oczekuje podniesienia stóp procentowych. Ale rynek od tygodni stopy podnosi samodzielnie. I to w dość szybkim tempie.

Fed stóp nie podniesie. One rosną same
Fed stóp nie podniesie. One rosną same
/ YAY Foto

Ostatnia podwyżka stóp procentowych w Fedzie miała miejsce 13 grudnia. Wówczas to przedział stopy funduszy federalnych zgodnie z oczekiwaniami rynku został podniesiony o 25 punktów bazowych do 1,25-1,50 proc. Według danych nowojorskiego oddziału Rezerwy Federalnej 29 stycznia efektywna stopa funduszy federalnych wyniosła 1,42 proc. I dokładnie na tym poziomie była utrzymywana od początku 2018 roku.

Dziś o 20:00 poznamy najnowszy komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) – czyli amerykańskiego odpowiednika Rady Polityki Pieniężnej ustalającego stopę funduszy federalnych. Na rynku powszechnie oczekuje się utrzymania ceny pieniądza bez zmian. Kolejna podwyżka o 25 pb. oczekiwana jest dopiero w marcu (rynek terminowy wycenia jej prawdopodobieństwo na 72 proc.), a następna we wrześniu bądź grudniu.

Za to rynkowe stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych dość szybko rosną. I to od wielu tygodni. W poniedziałek rentowność amerykańskich obligacji 2-letnich sięgnęła 2,16 proc., wspinając się na najwyższy poziom od września 2008 roku. Dla porównania, jeszcze we wrześniu rentowność 2-latek wynosiła tylko 1,25 proc. Mamy zatem wzrost o 90 punktów bazowych w niespełna 5 miesięcy!

Koszty kredytu w Ameryce wciąż są bardzo niskie, jak na historyczne standardy, lecz w ostatnim czasie dość szybko rosły. Podobnie rzecz ma się chyba z najpopularniejszą bankową stopą procentową świata. Dolarowy trzymiesięczny Libor wynosi już 1,75 proc., choć rok temu ledwo przekraczał 1 proc. Libor 12M dla dolara osiągnął poziom 2,23 proc., startując z niespełna 1,7 proc. we wrześniu.

A tymczasem w strefie euro...

...trzymiesięczny Libor EUR w dalszym ciągu plasuje się PONIŻEJ ZERA i aktualnie wynosi ok. -0,38 proc. Można się wręcz doszukać minimalnej tendencji spadkowej. Lekki ruch w górę wykonały rentowności obligacji skarbowych w eurolandzie, ale wciąż jeszcze daleko im do stanu choćby trochę przypominającego normalność. Niemieckie obligacje skarbowe do 5-latek włącznie nadal „oferują” ujemną rentowność – czyli gwarantowaną utratę kapitału w terminie do wykupu. 10-letnie papiery RFN płacą zaledwie 0,67 proc.

W pobliżu zerowej dochodowości notowane są obligacje francuskie (od -0,4 do 0,95 proc. w przypadku 10-latek). Nawet 10-letnie obligacje takiego potencjalnego bankruta jak Włochy (ponad 130 proc. PKB długu publicznego i rachityczny wzrost gospodarczy) oferują mniejszy dochód (2,00 proc.) od analogicznych obligacji rządu Stanów Zjednoczonych (2,70 proc. - najwięcej od czterech lat).

Czy tylko mi się wydaje, że coś tu nie gra? Jak to możliwe, że władze USA muszą płacić wyższe odsetki niż rządy Włoch czy Węgier? Że pomimo ciągle rosnącej różnicy stóp procentowych na rzecz dolara amerykańska waluta od miesięcy systematycznie osłabia się względem euro? Dlaczego rynek akcji w Ameryce śrubuje historyczne rekordy, skoro opłacalność trzymania akcji względem obligacji skarbowych cały czas zanika? Obecna stopa dywidendy dla indeksu S&P 500 to zaledwie 1,7 proc., podczas gdy dochodowość obligacji 30-letnich zbliża się do 3 proc.?

Być może zachowanie rynku jest w pełni racjonalne i za jakiś czas dowiemy się, dlaczego skrajnie przewartościowane akcje wciąż drożeją, ujemnie oprocentowane euro zyskuje wobec dolara. Albo też będzie, jak mawiał J.M. Keynes, że rynek potrafi być nieracjonalny dłużej, niż inwestor pozostaje wypłacalny. Niemniej jednak szybko rosnące stopy procentowe za Atlantykiem mogą za jakiś czas doprowadzić do turbulencji na giełdach i foreksie.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
kolumb1234
Jeśli dolarowy kapitał wraca do USA patrz Apple to dolar tanieje bo jest go dużo więcej niż konsumenci i firmy są w stanie zagospodarować pieniądz to taki sam towar jak ziemniaki jeśli do polski kraju ziemniaków sprowadzić dużo ziemniaków to ziemniaki potanieją o tak mi sie skojarzyło łot analityk
pytek21
Jedni sieją panikę inni zacierają ręce licząc na zysk :-D
open_mind
To co już wszyscy na pokładzie, i ciśniemy restart przycisk. Tak można by w skrócie opisać Trumpa wczorajsze orędzie do narodu. O nie jeszcze demokraci są niepewni. Tak Chłopak się naopowiadał o American dream. Ale USA oprócz długu i lotniskowców nic nie posiada. To po prostu budowanie pałacu na bagnie. Pozytywy? Dwa, jeden o proponowanej To co już wszyscy na pokładzie, i ciśniemy restart przycisk. Tak można by w skrócie opisać Trumpa wczorajsze orędzie do narodu. O nie jeszcze demokraci są niepewni. Tak Chłopak się naopowiadał o American dream. Ale USA oprócz długu i lotniskowców nic nie posiada. To po prostu budowanie pałacu na bagnie. Pozytywy? Dwa, jeden o proponowanej ustawie imigracyjnej a drugi to jak Trump opuszczał zgromadzenie to moja żona odczytała z ruchu ust Rep. Jeff Duncan`a jak spytał w czasie uścisku reki z Trump`em czy uwolni FISA memo do publicznej wiadomości. Trump odpowiedział - Oh yeah, don’t worry, 100%. Dobrze że żonka ma ta zdolność, nabyła ją w ośrodku dla głucho niemych, chociaż sama gada czasami aż za dużo. Pozdrawiam.
wc_
Zbyt dużo pytań, zbyt mało odpowiedzi. Może już czas zacząć sobie szukać innych teoretyków niż Keynes.
silvio_gesell
To demografia determinuje wysokość stóp. Stąd stopy w USA są wyższe niż np. na Węgrzech, bo o cenie pieniądza decyduje popyt, a o popycie decyduje przyrost populacji.
and00 odpowiada silvio_gesell
To wytłumacz, opierając się na demografii, dlaczego Rosja ma wysokie stopy procentowe, dlaczego Polska miła stosunkowo wysokie stopy (1,5% przy ponad 1% deflacji), a takie USA mają niskie? Australia, (Jeszce wyższy przyrost nat) stopy takie jak my 1,5%??? Dania Szwajcaria Szwecja, ujemne stopy, przyzwoita demografia, Panama, Kambodża,To wytłumacz, opierając się na demografii, dlaczego Rosja ma wysokie stopy procentowe, dlaczego Polska miła stosunkowo wysokie stopy (1,5% przy ponad 1% deflacji), a takie USA mają niskie? Australia, (Jeszce wyższy przyrost nat) stopy takie jak my 1,5%??? Dania Szwajcaria Szwecja, ujemne stopy, przyzwoita demografia, Panama, Kambodża, A. Saudyjsaka, Kongo, Gabon, Czad też niskie stopy (<3%) pomimo ponad 2% przyrosty nat.
Kazahstan, Białoruś, odwrotnie. Egipt przyrost w miarę ale na swoje okolice niski, stopy 20% sporo więcej niż sąsiedzi.
Dawaj o tej zależności
silvio_gesell odpowiada and00
Mówimy o realnych stopach, a nie nominalnych.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki