Eurostat: Polski rynek wtórny drożeje najszybciej w Unii Europejskiej

Marcin Kaźmierczak2020-07-09 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-07-09 06:00
fot. Roschetzky Photography /

O ponad 5 proc. w skali kwartału podrożały mieszkania oferowane na polskim rynku wtórnym – wynika z danych Eurostatu za I kw. 2020 r. To najwyższy wynik w Unii Europejskiej. W skali roku ceny używanych mieszkań rosły szybciej jedynie na Słowacji. Jak rajd cen nieruchomości nad Wisłą przedstawia się na tle pozostałych państw Unii Europejskiej?

Wzrost cen mieszkań na rynku wtórnym wyraźnie przyspieszył w I kw. 2020 r. Z danych zaprezentowanych przez Eurostat wynika, że za używane mieszkanie w Polsce w I kw. 2020 r. trzeba było płacić o 5,1 proc. więcej niż w IV kw. 2019 r. To istotna zmiana, ponieważ w ostatnich dwóch latach wzrost cen mieszkań w skali kwartału wynosił nad Wisłą od 1 do 3,5 proc.

Zmiana średniej ceny mieszkania w poszczególnych państwach Unii Europejskiej na rynku wtórnym – I kw. 2020 r.

Państwo

Zmiana k/k [w proc.]

Zmiana r/r [w proc.]

Belgia

-1,0

+2,9

Bułgaria

+2,4

+6,3

Czechy

+2,6

+9,7

Dania

+2,8

+3,1

Niemcy

+0,6

+7,2

Estonia

+3,2

+11,1

Irlandia

-1,4

+0,4

Hiszpania

+0,4

+2,7

Francja

+1,2

+5,0

Chorwacja

+3,2

+10,5

Włochy

+1,2

+1,9

Cypr

+0,7

+1,0

Łotwa

+0,4

+7,7

Litwa

+3,1

+7,1

Luksemburg

+3,6

+11,6

Węgry

-1,5

-1,5

Malta

-2,3

+5,2

Holandia

+2,1

+6,6

Austria

+2,0

+7,3

Polska

+5,1

+15,1

Portugalia

+4,7

+10,6

Rumunia

+3,7

+8,7

Słowenia

+1,2

+5,7

Słowacja

+4,4

+15,4

Finlandia

+1,2

+0,3

Szwecja

+1,7

+5,9

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych Eurostatu

W europejskiej czołówce wzrostów cen mieszkań na rynku wtórnym znalazła się jeszcze Portugalia (+4,7 proc. k/k) oraz Słowacja (+4,4 proc. k/k). Najbardziej stabilne ceny w I kw. 2020 r. odnotowano na Łotwie (+0,4 proc. k/k), w Hiszpanii (+0,4 proc. k/k) oraz w Niemczech (+0,6 proc. k/k). Na niższe niż w IV kw. 2019 r. ceny używanych mieszkań kupujący mogli liczyć na Malcie (-2,3 proc. k/k), Węgrzech (-1,5 proc. k/k), w Irlandii (-1,4 proc. k/k) oraz Belgii (-1,0 proc. k/k).

Używane mieszkania drożeją szybciej od nowych

Pod względem wzrostu cen liczonego w skali roku Polskę (+15,1 proc. r/r) wyprzedziła jedynie Słowacja (+15,4 proc. r/r). Wzrost średniej ceny powyżej 10 proc. miał miejsce jeszcze w Luksemburgu (+11,6 proc. r/r), Estonii (+11,1 proc. r/r), Portugalii (+10,6 proc. r/r) oraz Chorwacji (+10,5 proc. r/r).

Stawki niższe niż w I kw. 2019 r. odnotowano jedynie na Węgrzech (-1,5 proc. r/r), a procentowo najmniej zauważalna zmiana zaszła w przypadku rynku wtórnego w Finlandii (+0,3 proc. r/r).

Zdecydowanie bardziej stabilnie w porównaniu z innymi europejskimi państwami wypadły ceny mieszkań na polskim rynku pierwotnym. W relacji do IV kw. 2019 r. nowe mieszkania podrożały o 1,6 proc. Ze znacznie szybszym wzrostem stawek musieli radzić sobie szukający mieszkań u deweloperów w Estonii (+7,0 proc. k/k), Portugalii (+6,0 proc. k/k) oraz Hiszpanii (+5,2 proc. k/k).

Średnia stawka względem IV kw. 2020 r. spadła w ośmiu państwach – najmocniej na Malcie (-4,9 proc. k/k).

Zmiana średniej ceny mieszkania w poszczególnych państwach Unii Europejskiej na rynku pierwotnym – I kw. 2020 r.

Państwo

Zmiana k/k [w proc.]

Zmiana r/r [w proc.]

Belgia

+2,6

+5,6

Bułgaria

-0,9

+2,0

Czechy

+2,7

+6,9

Dania

+0,1

+0,9

Niemcy

-1,6

+4,8

Estonia

+7,0

+12,1

Irlandia

+1,1

+3,0

Hiszpania

+5,2

+6,1

Francja

-0,2

+3,9

Chorwacja

-0,7

-1,2

Włochy

-1,2

+0,9

Cypr

+2,9

+1,0

Łotwa

+4,1

+15,7

Litwa

+1,6

+4,5

Luksemburg

+4,3

+19,2

Węgry

+3,0

+1,7

Malta

-4,9

+5,7

Holandia

-0,9

+4,8

Austria

+0,3

+8,7

Polska

+1,6

+6,5

Portugalia

+6,0

+8,9

Rumunia

+2,2

+6,3

Słowenia

+0,1

+1,1

Słowacja

+3,4

+9,7

Finlandia

+0,4

+3,3

Szwecja

-0,5

-0,3

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych Eurostatu

W skali roku nowe mieszkania najmocniej podrożały w Luksemburgu (+19,2 proc. r/r). Wzrost powyżej 10 proc. odnotowano także na Łotwie (+15,7 proc. r/r) oraz w Estonii (+12,1 proc. r/r). Średnia cena nowego mieszkania usytuowanego w Polsce wzrosła w tym czasie o 6,5 proc. Spadek w skali roku dotknął jedynie rynek pierwotny w Szwecji (-0,3 proc. r/r) oraz Chorwacji (-1,2 proc. r/r).

O 16 proc. drożej niż w 2007 r.

Najnowsze dane Eurostatu pokazują także jak mocno rosły ceny transakcyjne mieszkań i odstępnego płaconego przez wynajmujących w porównaniu z 2007 r., a więc początkiem poprzedniego kryzysu.

Zmiana cen transakcyjnych mieszkań i odstępnego od 2007 r. w państwach Unii Europejskiej / fot. Eurostat /

Biorąc pod uwagę wszystkie kraje należące do Unii Europejskiej, średnia cena metra kwadratowego wzrosła w tym czasie o 20,5 proc. Wzrost odnotowano w 21 państwach, a najmocniejszy w Luksemburgu, gdzie mieszkania w ciągu ostatnich 13 lat podrożały niemal dwukrotnie (+91,4 proc.) oraz Austrii (+91,3 proc.). Mieszkania taniały głównie na południu kontynentu, m.in. w Grecji (-35,6 proc.) i Rumunii (-23,6 proc.).

Wzrost średniej ceny transakcyjnej o 16 proc. uplasował Polsce pod tym względem w środku unijnej stawki, na 14. miejscu.

Od 2007 r. we wszystkich państwach członkowskich poza Grecją wzrosła średnia stawka odstępnego. Najmocniej ceny poszybowały na Litwie (+101,8 proc.). Znaczący wzrost odnotowano także na czeskim rynku najmu (+82,2 proc.) oraz na Węgrzech (+75,1 proc.). W Polsce odstępne w tym czasie podrożało o 48,7 proc.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Advertisement

Komentarze (41)

dodaj komentarz
adam2023
Do
denim2922020-07-09 17:00
I o to to właśnie w 100 % schodzi.


No w końcu kompetentna wypowiedź. Już myślałem że same kreatyny i i soki z buraka na tym forum.

A dodam od siebie dla tych samolubnych egoistycznych baranów co wieszczą o rozdawnictwie i socjalu i nie robach że są mało inteligentni
Do
denim2922020-07-09 17:00
I o to to właśnie w 100 % schodzi.


No w końcu kompetentna wypowiedź. Już myślałem że same kreatyny i i soki z buraka na tym forum.

A dodam od siebie dla tych samolubnych egoistycznych baranów co wieszczą o rozdawnictwie i socjalu i nie robach że są mało inteligentni i że w pupie byli i fu widzieli a ich wiedza to bo ktoś tam że znajomych mówił albo w internecie pisali bu ha ha ha..

Po pierwsze to nieroby siedzą w więzieniu zdrowi prężni nic nie robią a koszt utrzymania takiego to ponad 4k miesięcznie ( już dawno tam powinne stać fabryki przyzakładowe robić pieniądz w ten sposób to by zarobili na siebie plus coś dla siebie plus poczucie że nie marnują czasu bo wtedy i głupie pomysły nie przychodzą a już na pewno wyszedł by człowiek z nastawieniem do pracy jak i z wyuczonym zawodem i mógł by wystartować z nowym życiem a tak wyjdzie dalej leń bo tak się przyzwyczaił i będzie robił to co robił bo nic innego się nie nauczył)
Po drugie jak jeden z drugim tak zanzdrościsz to idź na sosjal i idź ale o aucie zapomnij, o wakacjach fajnych też smakołyki raczej też nie starczy no ale jakoś się przetrwa od 1 do 1 więc jak pasuje to proszę nikt nie broni.
Po trzecie konstytucja daje nam prawo do godnego życia i Państwo musi o to zadbać.

I co najważniejsze po przez stymulowanie gospodarki socjalami gospodarka się rozwija.
Pan x dostał 500+ i poszedł coś kupił- ten co mu sprzedał zarobił i jeszcze podatkiem dołożył się do PKB a jak sprzedał to musiał wyprodukować więc dał miejsce pracy -pracownik zarobił i wydał itd. koło się za tacza i mamy pobudzenie gospodarki.
Krzyczał podrożało wszystko to prawda ale i pensje wzrosły.
To jest majster sztyk ekonomi co teraz jest robione
Ja to nazywam helikopter money.
Nowy sposób zarządzania.
I żeby ten tych 500 nie dostał to i reszta by nie miała


denim292
Banki centralne na całym świecie bardzo mocno wspierają rządy i firmy w przetrwaniu kryzysu epidemicznego. Stosują przy tym narzędzia wykorzystywane przy poprzednim kryzysie, m.in. tzw. luzowanie ilościowe czy drukowanie pustych pieniędzy. Jest oczywiste że wywoła to ogromną inflację, bo tym razem działania banków mają Banki centralne na całym świecie bardzo mocno wspierają rządy i firmy w przetrwaniu kryzysu epidemicznego. Stosują przy tym narzędzia wykorzystywane przy poprzednim kryzysie, m.in. tzw. luzowanie ilościowe czy drukowanie pustych pieniędzy. Jest oczywiste że wywoła to ogromną inflację, bo tym razem działania banków mają innych charakter niż w poprzednim kryzysie. Kreowany przez nie pieniądz trafia nie tylko do sektora bankowego, ale też do realnej gospodarki – do firm i gospodarstw domowych. Stąd ogromny przyrost podaży pieniądza w wielu krajach.
Dynamika podaży pieniądza (M2) w USA wyniosła w ostatnich tygodniach ok. 25 proc. To wartość niespotykana w poprzednich latach i dekadach. W Polsce i w innych krajach jest nie wiele mniejsza.
Teraz w każdych gospodarkach całego świata rośnie baza monetarna, czyli rezerwy banków komercyjnych w banku centralnym, ale szybko rosną też depozyty firm i obywateli. Wynika to z faktu, że bank centralny nie tylko skupuje obligacje od banków komercyjnych, ale też od firm. Ponadto, udziela firmom pożyczek. Co więcej, rząd, korzystając z polityki banku centralnego, znacząco zwiększa emisje swoich obligacji, czyli powiększa deficyt budżetowy. Tymi sposobami pieniądz zaczął trafiać do realnej gospodarki.

Skąd ta różnica w stosunku do poprzedniego kryzysu i dlaczego tego kryzysu zupełnie nie da się porównać do poprzedniego? To jest zmiana podejścia do roli polityki pieniężnej. Przed dekadą uznawano, że najważniejszym celem banku centralnego jest wpływanie na stopy procentowe – krótkookresowe (co zwykle robią władze pieniężne), oraz długookresowe (co robi się w czasach dużych kryzysów). W tym kryzysie uznano, że bank centralny musi wpływać na popyt poprzez bezpośrednie wsparcie kredytowania rządu i gospodarki. Zmiana stóp procentowych nie wystarczyłaby do zapobieżenia bardzo głębokiemu kryzysowi. Dlatego jest tak ogromny dodruk papierka zwanego pieniądzem. Jest oczywiste że banki centralne i rządy świadomie wybrały drogę rozwiązania wszelkich problemów poprzez wzrost inflacji a tym samym okradzenie zwykłych obywateli z ich oszczędności. Nie zmienia to jednak faktu że ceny aktywów trwałego długoterminowego użytku takie jak mieszkania czy działki będą w najbliższych dziesiątkach lat nieustannie drożały.

Widać doskonale że obecny kryzys ma przejściowy charakter i nie wynika ze strukturalnych dostosowań w gospodarce. Przed recesją z 2009 r. w europejskiej i światowej gospodarce narastało bardzo wiele finansowych problemów, a ich korekta musiała być długotrwała. Teraz tego nie ma – epidemia osłabnie, miną problemy. Obecnie sektor finansowy jest, w przeciwieństwie do roku 2009, otoczony kordonem sanitarnym banków centralnych - przeogromny dodruk ogromnej masy pustego pieniądza praktycznie na całym świecie. To sprawia, że ryzyko kryzysu finansowego jest trzymane w ryzach, a to kryzys finansowy jest głównym czynnikiem zamieniającym zwykłe recesje w długotrwałe depresje. Teraz tego nie ma i nie będzie, w przyszłym roku spodziewane są wzrosty napędzane chęcią odbicia, odrobienia poniesionych strat przez zamknięcie gospodarek. W całym świecie obecnie rządy wprowadzają gigantyczną stymulację fiskalną, która w pewnym momencie przełoży się na skokowy wzrost popytu – a nawet wzrost inflacji, co jest pewne. Pytanie tylko czy inflacja będzie rządu 8%-10% czy więcej niż 15%
adam2023
Do bt5
https://www.google.com/amp/s/www.bankier.pl/amp/wiadomosc/Ceny-ofertowe-dzialek-budowlanych-maj-2020-Raport-Bankier-pl-7893612

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-ofertowe-dzialek-budowlanych-czerwiec-2020-Raport-Bankier-pl-7914560.html
adam2023
Bum na działki i ceny skoczyły o 30% w trzy miesiące a ty piszesz że ogłoszenia wiszą.
Zaczerpnij wiedzy to nie boli.
bt5
Ile lata mieszkasz w PL ? W Polsce róznica między boomem werbalno-medialnym a realiami potrafi być duża. W mojej okolicy ten niby boom na działki polega na tym że na odcinku 3 km jest 30 banerów "Sprzedam działki" , tak sobie wisza od końca boomu na kredyty CHF. Ale za to na tablicach ogłoszeń wyroiło kartek Ile lata mieszkasz w PL ? W Polsce róznica między boomem werbalno-medialnym a realiami potrafi być duża. W mojej okolicy ten niby boom na działki polega na tym że na odcinku 3 km jest 30 banerów "Sprzedam działki" , tak sobie wisza od końca boomu na kredyty CHF. Ale za to na tablicach ogłoszeń wyroiło kartek "Kupię działkę". Należy to interpretować jako zaintereowanie dziłakami ale po okazyjnych cenach na zasadzie ktoś pilnie potrzebujacy sprzedac odzwoni z okazyjna cena. Bo na ceny ofertowe nie ma brania , gdyby było branie to przeciez banery by znikały a ich przybywa.
traderfr
Skąd masz info że ceny działek skoczyły o 30%? Z ciekawości rzuciłem okiem na te co kiedyś oglądałem i w większości nadal wiszą, w tej samej cenie.
neuelukas
Skoczyły, coraz więcej tych ogłoszeń działek. Ludzie widzą po ile są działki i wystawiają oczywiście zamiast za np. 120 tysięcy próbują sprzedać za 160 tyś. bo porównują po ile "chodzą" w dobrych lokalizacjach. Tymczasem większość tych działek jest nie uzbrojona, z kiepską drogą i nie są warte Skoczyły, coraz więcej tych ogłoszeń działek. Ludzie widzą po ile są działki i wystawiają oczywiście zamiast za np. 120 tysięcy próbują sprzedać za 160 tyś. bo porównują po ile "chodzą" w dobrych lokalizacjach. Tymczasem większość tych działek jest nie uzbrojona, z kiepską drogą i nie są warte więcej niż 100 tys. Dzwoniąc pod te numery można na starcie zejść z ceny o 20% a drugie tyle pokazując gotówkę. Teraz jest najlepszy moment by sprzedać działkę, bo jeśli nie będzie dużej inflacji to okaże się że z przyczyn kryzysu ceny działek będą spadać przez najbliższe 2-3 lata tak jak to było po kryzysie w 2008 roku. 2 opcja to ogromna inflacja, podnoszenie stop procentowych itd.. mało realny scenariusz.
traderfr
Ciekawe zestawienie z którego wynika że nieruchomości w Polsce podrożały o... całe 16% przez 13 lat. W tym samym czasie cena złota w złotówkach podrożała o 250%.
Kalkulator inflacji MF podaje ok 30% za ten okres.
adam2023
Ładnie jeszcze zasysają Rolnicy z małych miejscowości.Kupują
Dzieciom pod studia w dużych miastach.
A rolnik ma kasę.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki