Marzec na rynkach finansowych rozpoczął się od trzęsienia ziemi w Chile. To podbiło notowania miedzi, którego to południowoamerykański kraj jest największym producentem na świecie. Drożejące metale przemysłowe napędzały wzrosty wśród notowanych w Londynie spółek górniczych. W górę poszły nawet notowania firm, których kopalnie ucierpiały w wyniku kataklizmu: akcje Antofagasty oraz Anglo-American dały dziś zarobić odpowiednio 3,6% i 2,4%. Walory konkurencyjnych Rio Tinto, BHP Billiton oraz Xstraty zyskały po przeszło 3%.
Po drugiej stronie rynku znalazły się brytyjskie spółki z branży finansowej. Notowania Prudential zanurkowały o 12%. To reakcja na informację, iż ta największa brytyjska firma ubezpieczeniowa za 35 mld dolarów kupi azjatyckie aktywa amerykańskiego AIG. By sfinansować to przedsięwzięcie Prudential chce wyemitować nowe akcje za 20 mld $ i obligacje za 5 mld $. O ponad 5% przeceniono walory brytyjskiego banku HSBC, który rozczarował wyniki finansowymi. Ubiegłoroczny zysk netto wyniósł 5,83 mld dolarów, wobec oczekiwanych przez analityków 7,76 mld $.
Efektem słabości sektora finansowego oraz siły branży surowcowej była dość ciekawa sesja. Indeksy zaczęły dzień od solidnych wzrostów, ale do południa stopniały one niemal do zera. Dopiero wejście na rynek inwestorów z USA ponownie poprowadziło ceny akcji na północ. Pomogły w tym dane makroekonomiczne z Ameryki – gorszy od oczekiwań, ale wciąż wysoki poziom indeksu ISM oraz mniejszy od prognoz spadek nakładów w budownictwie utorował drogę zwyżce na Wall Street.
W rezultacie dziś w Europie dominowały byki. Londyński FTSE100 zakończył dzień zwyżką o niespełna 1%. We Frankfurcie DAX zyskał przeszło 2%, zaś francuski CAC40 urósł o 1,6%. Jeszcze mocniejszy był parkiet w Atenach, gdzie odnotowano blisko 3-procentową zwyżkę. Inwestorzy zdają się przekonywać do opinii, że Unia Europejska nie dopuści do bankructwa Grecji, a Niemcy w razie czego zapłacą za rolowanie ateńskich długów.
K.K.































































