Europejski przemysł nadal nie może wydobyć się z zapaści po kryzysie energetycznym. O ile jednak aktywność w sektorze wytwórczym cały czas maleje, to koniunktura w sektorze usług uległa poprawie – wynika z kwietniowych odczytów PMI.


Łączony PMI dla strefy euro w kwietniu przyjął wartość 51,4 punktów i osiągnął najwyższy poziom 11 miesięcy. To wyraźna poprawa względem marca, gdy odnotowano rezultat rzędu 50,3 pkt. Rosnące PMI powyżej 50 punktów sygnalizują ożywienie aktywności ekonomicznej.
Problem w tym, że owo ożywienie zachodzi w tylko jednym segmencie europejskiej gospodarki – czyli w sektorze usług. „Usługowy” PMI dla strefy euro w kwietniu przyspieszył z 51,5 pkt. do 52,9 pkt i był to najwyższy odczyt od 11 miesięcy. To także rezultat przewyższający rynkowy konsensus na poziomie 51,8 pkt.
Za to aktywność w przemyśle malała w najszybszym tempie w tym roku – „przemysłowy” PMI odnotował spadek z 46,1 pkt. do 45,6 pkt. Tu oczekiwano odczytu znacząco wyższego – poprawy do 46,5 pkt. Malejący PMI niższy od 50 punktów sygnalizuje przyspieszenie spadku aktywności ekonomicznej w badanym sektorze.
Poziom 50 punktów odgrywa ważną rolę, ponieważ jest to wartość rozdzielająca wzrost od regresu w badanym sektorze. Odczyty poniżej tego poziomu sygnalizują spadek aktywności ekonomicznej, zaś powyżej jej wzrost. PMI o wartości powyżej 50 punktów oznacza, że koniunktura się poprawia.

Kwietniowe odczyty PMI wpisują się w schemat, który obserwujemy już od końcówki 2022 roku. Wtedy to koniunktura w sektorze usług zaczęła się poprawiać, natomiast aktywność w sektorze wytwórczym cały czas malała. Najłatwiej przypisać to skutkom kryzysu energetycznego, który w latach 2021-22 gwałtownie podbił ceny energii w Europie na skutek wstrzymania dostaw surowców energetycznych z Rosji. Ale czynnik ten w znacznej mierze już przeminął, a problemy przemysłu pozostały.
W danych widać za to, że największe problemy ma przemysł niemiecki. PMI dla sektora wytwórczego naszych zachodnich sąsiadów w kwietniu przyjął wartość zaledwie 42,2 pkt. Jest to poziom typowy dla dołka głębokiej recesji, porównywalny jedynie z początkiem roku 2009 czy wiosną 2020. Za to już niemiecki „usługowy PMI” wypadł lepiej niż dobrze, rosnąc z 50,5 pkt. do 53,3 pkt. Analogiczny odczyt dla Francji to 50,5 pkt. w przypadku usług (poprawa z 48,3 pkt. odnotowanych w marcu) oraz 44,9 pkt. dla przemysłu (pogorszenie względem 46,2 pkt. za marzec).
- Strefa euro odnotowała dobry początek drugiego kwartału, napędzany przez sektor usług. Wziąwszy to wszystko pod uwagę nasza prognoza sugeruje wzrost PKB o 0,3% w drugim kwartale, co byłoby wynikiem zbieżnym ze wzrostem odnotowanym w kwartale pierwszym – tak wyniki kwietniowego badania skomentował dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank.
Był to wstępny odczyt PMI za kwiecień, bazujący na ok. 85-90% ankiet rozesłanych do blisko 5 000 przedsiębiorstw z ośmiu krajów strefy euro. Ankieta objęła przedsiębiorstwa z Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii, Austrii, Irlandii oraz Grecji. Finalne wyniki dla przemysłu poznamy na początku maja. Dopiero 2 maja poznamy „przemysłowy” PMI dla Polski. Rezultat za marzec (48 pkt.) okazał się delikatnym rozczarowaniem.



























































