Finalne dane o przemysłowych indeksach PMI w Europie pokazały, że spowolnienie ogarnęło niemal cały region. Najgorsze wyniki notują Czechy i Niemcy, najlepsze - Grecja.
Lipcowy PMI dla polskiego przemysłu osiągnął wartość 47,4 pkt. – poinformowała firma badawcza IHS Markit. To najgorszy rezultat od 2013 r. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: „PMI: w polskim przemyśle najgorzej od ponad 6 lat”.
Indeks PMI (Purchasing Managers Index, pol. Indeks Menadżerów Logistyki) powstaje na podstawie anonimowych ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów firm. Odpowiadają w nich na pytania dotyczące takich zagadnień jak zamówienia, zatrudnienie, płatności, ceny czy zapasy. Indeks ten uważany jest za wskaźnik wyprzedzający. Przyjmuje wartości od 0 do 100 pkt., przy czym wyższy niż 50 pkt. oznacza, że dany sektor się rozwija, natomiast niższy świadczy o pogorszeniu sytuacji.
Jak pokazują dane zebrane przez IHS Markit, w lipcu warunki gospodarcze w przemyśle pogorszyły się również w innych częściach Europy. Ekonomiści największą uwagę poświęcają oczywiście gospodarkom numer jeden i numer dwa w strefie euro, dla których sporządzany był już raport wstępny.
Finalny odczyt z Niemiec (43,2 pkt.) okazał się nieznacznie lepszy od pierwotnie raportowanego (43,1 pkt.). Mimo to sytuacja przemysłu u naszych zachodnich sąsiadów jest najgorsza od równo 7 lat. Gorsza niż pierwotnie sądzono jest natomiast kondycja francuskich fabryk (49,7 pkt. wobec wstępnie raportowanych 50 pkt.).

Wśród krajów opisywanych przez IHS Markit znalazł się jeden, którego wynik był jeszcze gorszy od niemieckiego. To Czechy, które z wynikiem 43,1 pkt. zanotowały najgorszy miesiąc od 10 lat. Poniżej kluczowego poziomu 50 pkt. znalazły się także Turcja, Austria, Hiszpania, Wielka Brytania Włochy, Irlandia i Rosja.
| Kraj/region | Indeks PMI dla przemysłu w lipcu 2019 r. |
|---|---|
| Grecja | 54,6 |
| Holandia | 50,7 |
| Francja | 49,7 |
| Rosja | 49,3 |
| Irlandia | 48,7 |
| Włochy | 48,5 |
| Hiszpania | 48,2 |
| Wielka Brytania | 48 |
| Polska | 47,4 |
| Austria | 47 |
| Turcja | 46,7 |
| strefa euro | 46,5 |
| Niemcy | 43,2 |
| Czechy | 43,1 |
| Źródło: IHS Markit | |
Wynik świadczący o poprawie sytuacji w przemyśle odnotowano natomiast w Holandii i Grecji. Jak podkreślają analitycy, Hellada, jako jedyna póki co, stawia czoła globalnej zawierusze, co daje nadzieje na (wreszcie) udany rok w tamtejszym sektorze przemysłowym.
W całej strefie euro przemysłowy PMI wyniósł w lipcu 46,5 pkt. co jest najgorszym rezultatem od grudnia 2012 r.
- PMI dla strefy euro pokazało morze czerwieni i zapaliło wszystkie lampki ostrzegawcze w kontekście sytuacji sektora przemysłowego w tym regionie. (…) Rosnące obawy geopolityczne, w tym wojny handlowe i brexit, oraz spowalniające tempo wzrostu w skali globalnej wyraźnie negatywnie wpłynęły na popyt oraz nastroje w sektorze. Podstawową obawą jest teraz to, że chociaż władze monetarne są coraz bardziej świadome pogarszających się warunków, to być może polityka monetarna nie może zbyt wiele zrobić, aby stawić czoła tym problemom – napisał w komentarzu do dzisiejszych danych Chris Williamson, główny ekonomista IHS Markit.
Ostatni fragment opinii ekonomisty tyczy się ostatnich posunięć banków centralnych. W ubiegłym tygodniu Europejski Bank Centralny wprawdzie nie obniżył stóp procentowych, jednak zdecydowanie otworzył furtkę do takiego kroku we wrześniu. Czekać nie zamierzała natomiast Rezerwa Federalna, która wczoraj dokonała pierwszej od 2008 r. obniżki stóp procentowych. Podstawowym argumentem przemawiającym za takim krokiem były zdaniem Fedu nie problemy amerykańskiej gospodarki (przewodniczący J. Powell stwierdził wręcz, że w USA nie ma żadnych groźnych symptomów), lecz właśnie turbulencje na świecie, w tym w europejskim sektorze przemysłowym.
Michał Żuławiński



























































