Indeks PMI dla polskiego sektora przemysłowego przyjął najniższą wartość od ponad sześciu lat. Jednocześnie w polskich fabrykach gaśnie optymizm.
PMI dla polskiego sektora wytwórczego w lipcu osiągnął wartość 47,4 punktów – poinformowała firma badawcza IHS Markit. To rezultat słabszy od oczekiwań analityków (48 pkt.) oraz niższy niż w czerwcu (48,4 pkt.) i w maju (48,8 pkt.). Po raz ostatni przemysłowy PMI dla Polski znajdował się tak nisko w kwietniu 2013 r.
Malejący PMI poniżej 50 punktów sygnalizuje przyspieszenie tempa spadku aktywności gospodarczej. O ekspansji w badanym sektorze możemy mówić dopiero, gdy wartości PMI przekroczą granicę 50 punktów. Lipiec był dziewiątym miesiącem z rzędu, w którym PMI pozostał poniżej 50 pkt. Ostatnia taka negatywna passa zdarzyła się w polskim sektorze przemysłowym w latach 2012-2013.
Jak wynika z komunikatu IHS Markit, w lipcu wciąż szybko obniżał się poziom nowych zamówień. Badane przedsiębiorstwa zaraportowały osłabienie popytu na ich produkty zarówno na rynku krajowym jak i na rynkach zagranicznych, szczególnie w Unii Europejskiej. Ograniczona została także produkcja wyrobów gotowych, ponownie spadło zatrudnienie, zaś aktywność zakupowa obniżyła się najszybciej od 6 lat. Co więcej, pogorszyły się prognozy polskich przedsiębiorców dotyczące przyszłej aktywności biznesowej. „Choć optymizm biznesowy był bliski najniższego poziomu w historii badań, firmy spodziewają się wzrostu produkcji w nadchodzącym roku” – zauważa IHS Markit.
- Produkcja przemysłowa znów się zmniejszyła na skutek gwałtownego osłabienia napływu nowych zamówień. Sytuacja na rynku pracy również się pogorszyła, choć ogólny spadek zatrudnienia był niewielki. Firmy starały się zwiększyć sprzedaż, oferując klientom niższe ceny, na skutek czego Wskaźnik Cen Wyrobów Gotowych zarejestrował wartość tylko nieco powyżej neutralnego progu 50,0 – napisał w komentarzu do dzisiejszych danych David Owen, ekonomista IHS Markit.
- Po dziewięciu miesiącach nieustannego wzrostu zapasów środków produkcji, w lipcu ich poziom spadł gwałtownie, sugerując że nadzieje producentów na poprawę popytu w najbliższym czasie są coraz mniejsze. Optymizm biznesowy również osłabł, rejestrując niemal najniższy poziom w historii badań – dodał.
Warto dodać, że „recesyjnemu” PMI towarzyszyły gorsze o oczekiwań wyniki produkcji przemysłowej w Polsce. W czerwcu produkcja sprzedana przemysłu była o 2,7% niższa niż rok wcześniej. Był to pierwszy roczny spadek produkcji od ponad 2 lat oraz rezultat znacznie poniżej oczekiwań rynku (+2 proc.). Tym samym przerwana została passa, w trakcie której PMI utrzymywał się poniżej 50 pkt. przy zadowalającej dynamice produkcji przemysłowej raportowanej przez GUS.
Słabe dane z przemysłu to nie tylko problem Polski. Słabe dane płyną także z Europy Zachodniej.
Komentarze ekonomistów
"W kolejnych miesiącach, jeśli z Niemiec nadal napływać będą złe informacje, wskaźnik PMI prawdopodobnie jeszcze będzie spadać. +Produktem+ finalnym będzie dalsze hamowanie tempa wzrostu PKB w Polsce, choć na pewno nie będzie to hamowanie gwałtowne" - oceniła w komentarzu główna ekonomistka Banku Pocztowego, Monika Kurtek.
"Wskaźnik PMI w Polsce, mimo że od początku br. znajdował się na poziomie wskazującym na kurczenie się polskiego przetwórstwa, nie przekładał się do maja włącznie na dane dotyczące produkcji przemysłowej. Ta cały czas rosła w ujęciu rocznym, i to w solidnym tempie. Zbieżność danych nastąpiła w czerwcu, ale na razie trudno jest wyrokować, czy w kolejnych miesiącach będzie ona nadal istniała. Polski przemysł, w związku z coraz słabszą kondycją niemieckiej gospodarki, na pewno zaczyna odczuwać tego skutki. Z drugiej strony wciąż relatywnie silny pozostaje popyt krajowy, który generować powinien nowe zamówienia" - dodała.
"Spadek indeksu PMI w krajowym przetwórstwie do najniższego poziomu od kwietnia 2013 r. oraz niski poziom optymizmu badanych firm sugeruje, że koniunktura w polskim przemyśle będzie się stopniowo pogarszała, jednak proces ten powinien mieć stopniowy charakter" - napisał ekonomista Banku Pekao, Adam Antoniak.
"Z kilkumiesięcznej perspektywy widać, że efekt ogłoszonego w końcu lutego br. pakietu fiskalnego, który poprawił nastroje w przetwórstwie w marcu i kwietniu, szybko wygasł, a oczekiwania firm podążają już teraz całkowicie ścieżką niemiecką, czy ogólnie europejską. Tam, zwłaszcza w Niemczech, nastroje prawie nieprzerwanie pogarszają się od stycznia 2018 r." - oceniła Monika Kurtek z Banku Pocztowego. (PAP Biznes)
Michał Żuławiński





























































