REKLAMA

Euro najtańsze od czerwca, ale złoty wciąż słaby

Krzysztof Kolany2015-03-24 08:44główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-03-24 08:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Kurs euro spadł do 4,10 zł, osiągając najniższy poziom od czerwca 2014 roku. A mimo to złoty jest niemal rekordowo słaby względem funta, franka i dolara. Polityka EBC sprawiła, że euro przestało być dla złotego właściwym punktem odniesienia.

Euro najtańsze od czerwca, ale złoty wciąż słaby
Euro najtańsze od czerwca, ale złoty wciąż słaby
fot. John Guillemin / / B

We wtorek rano za euro płacono 4,1078 złotego, czyli nieznacznie więcej niż wczoraj wieczorem, gdy kurs pieniądza emitowanego przez Europejski Bank Centralny spadł nawet do 4,1001 zł. Od początku roku euro potaniało o 28 groszy.

 

W ten sposób kurs EUR/PLN powrócił dokładnie do środka przedziału, w jakim poruszał się przez większość czasu w ostatnich 6 latach (3,80-4,40 zł). Patrząc z tej perspektywy polska waluta wydaje się być, ani mocna, ani słaba.

Tyle że euro, w którym Polska rozlicza ok. 70% eksportu i ok. 50% importu, powoli przestaje być dobrym punktem odniesienia przy mierzeniu siły złotego. Za sprawą zmasowanego „dodruku” pieniądza w wykonaniu EBC (nie mniej niż ponad bilion euro w ciągu 1,5 roku) euro od kilku miesięcy traci na wartości wobec większości walut wymienialnych.

Kurs koszyka złożonego w 50% z euro i w 50 % z dolara amerykańskiego. Notowania od czasu akcesji Polski do UE. (Bankier.pl)

Słabość euro przy względnie stabilnym kursie EUR/USD sprawia, że notowania dolara amerykańskiego, franka szwajcarskiego i funta brytyjskiego znajdują się blisko wieloletnich rekordów. Wystarczy spojrzeć na koszyk złotego (50% EUR) i 50% USD, by zobaczyć, że w ciągu ostatniej dekady złoty był słabszy niż obecnie tylko w szczycie rynkowej paniki na przełomie lat 2008/09.

Wakacje na giełdzie

Trochę to dziwne, aby waluta „zielonej wyspy” nie zyskiwała na wartości wobec pogrążonej w kryzysie strefy euro. Rynek najwyraźniej wycenia coś, co z krajowej perspektywy nie jest dobrze widoczne: że Polska przestała być szybko rozwijającą się gospodarką goniącą bogaty Zachód, a stała się konkurującą głównie niskimi płacami dostawcą podzespołów dla niemieckiego przemysłu. Czyli czymś w rodzaju „Meksyku Europy”.

Krzysztof  Kolany


Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~MacGawer
Czy przeciętny amerykański spekulant wie gdzie dokładnie leży Polska i jaka ma walutę? A może polega na jakichś gotowcach w ktorych zloty jest dość sztywno uwiązany do UE i euro? IMHO to drugie, oni graja pod konkretny region, a subtelności w przypadku wielkiej kasy nie mają znaczenia. Wbrew temu co pisze pan Kolany nie sądzę by Czy przeciętny amerykański spekulant wie gdzie dokładnie leży Polska i jaka ma walutę? A może polega na jakichś gotowcach w ktorych zloty jest dość sztywno uwiązany do UE i euro? IMHO to drugie, oni graja pod konkretny region, a subtelności w przypadku wielkiej kasy nie mają znaczenia. Wbrew temu co pisze pan Kolany nie sądzę by slabośc złotego względem dolara miała realne podstawy. Jest raczej odwrotnie - wbrew dzialaniom rzadzących gospodarka (jeszcze) jakoś się toczy, eksport nie siada... Awantura na Ukrainie w połączeniu z ciepła zimą zmniejszyła zapotrzebowanie na importowane surowce energetyczne, więc jesteśmy kilka mld zielonych do przodu. Tania ropa będzie wpływała na (niewielkie ale zawsze) obniżenie ceny gazu, więc kolejne setki milionów zielonych zyskamy... W moim przekonaniu złoty jest trochę za słaby w stosunku do dolara i sporo do euro. Im dłużej będzie to trwało tym wieksze zmiany nastąpią w realu pogłębiając to co napisałem wcześniej i... Polska może na tym tylko zyskać. Nie ma co się martwić tym co jest obecnie, oby późniejsze odbicie zlotego nie było zbyt silne. Aha, słaby zloty "gra" przeciwko obecnym rzadzącym - tak trzymać do wyborów :)
~ken
Panie Kolany, pana przemyslenia zawsze dostarczaja czytelnikom wiele radosci. Pan powinien zajmowac sie pisaniem fraszek a nie ekonomią !
Niech mi pan pokaze kraj ktory po 200 latach braku suwerennosci (z 20-letnia przerwą), zrujnowany wojnami i fatalnym stanie gosdpodarki przeistoczyl sie w ciągu 25 lat w gospodarcza potege.
Panie Kolany, pana przemyslenia zawsze dostarczaja czytelnikom wiele radosci. Pan powinien zajmowac sie pisaniem fraszek a nie ekonomią !
Niech mi pan pokaze kraj ktory po 200 latach braku suwerennosci (z 20-letnia przerwą), zrujnowany wojnami i fatalnym stanie gosdpodarki przeistoczyl sie w ciągu 25 lat w gospodarcza potege. Prosze pokazac taki kraj to uwierzę w pana basnie Kolany'ego, ktore pan powinien czym prędzej wydać drukiem. zarobilby pan na nich kupe forsy panie Kolany
~JK
Ostatnie 2 zdania są najtrafniejsze: "Zielona wyspa" już się przestała szybko rozwijać... europejski Meksyk. W tej chwili to możemy tylko myśleć: Australia, Nowa Zelandia czy może Niemcy? A może jednak Anglia, Stany czy Kanada? Bo uczelnie u nas to ... dno. Nauka leży. Duże firmy np. KHM, imperium Kulczyka, PKO BP to technologia Ostatnie 2 zdania są najtrafniejsze: "Zielona wyspa" już się przestała szybko rozwijać... europejski Meksyk. W tej chwili to możemy tylko myśleć: Australia, Nowa Zelandia czy może Niemcy? A może jednak Anglia, Stany czy Kanada? Bo uczelnie u nas to ... dno. Nauka leży. Duże firmy np. KHM, imperium Kulczyka, PKO BP to technologia z importu albo jak za króla Ćwieczka. Po prostu zielona wyspa Tuska, Kumorka a teraz Kopacz. Oczywiście Kwach, Miller, Pawlak się też dołożyli. A Kaczyńscy niezbyt potrafili to wszystko szybko odwrócić. Ale to chyba cały naród taki durny jak ruscy. To chyba pozostałość po zaborze rosyjskim - niestety największym....
~DK7
Z tym zaborem rosyjskim to trochę pojechałeś. Akurat największe uprzemysłowienie na ziemiach polskich było właśnie w z.rosyjskim - Łódź, Zagłębie Dąbrowskie. Fakt, że była tam rusyfikacja, wywózki powstańców na Sybir, itd. ale mówimy o gospodarce.
~JK odpowiada ~DK7
Tak oczywiście przemysł w zaborze rosyjskim był nawet jeszcze coś było w W-wie i Białymstoku oprócz Łodzi i Zagłębia ale i produkcja była również w tych miejscach bo było taniej tam to zrobić niż w Niemczech czy Anglii ale myślę że poziom techniczny tych firm, poziom życia, poziom rozwoju gospodarczego w zaborze rosyjskim w porównaniu Tak oczywiście przemysł w zaborze rosyjskim był nawet jeszcze coś było w W-wie i Białymstoku oprócz Łodzi i Zagłębia ale i produkcja była również w tych miejscach bo było taniej tam to zrobić niż w Niemczech czy Anglii ale myślę że poziom techniczny tych firm, poziom życia, poziom rozwoju gospodarczego w zaborze rosyjskim w porównaniu np. do pruskiego był dość mizerny pomimo zniemczania. W zaborze austriackim była celowa polityka upośledzenia kresów cesarstwa ale etyka pracy i poziom nauki na tym nie ucierpiał. W zaborze rosyjskim było najgorzej we wszystkich dziedzinach...
~Geko
Hej, ale europejski dodruk w sumie nie jest wielki i w porównaniu do tego w USA się chowa, więc i osłabienie euro nie będzie jakieś gigantyczne... za to dolar nie będzie wiecznie rósł, od fundamentów nie da się uciec.
~Geko
Dolar rośnie sztucznie i cały świat jest przekonany, że dojdzie do parytetu 1:1 do euro. Nazbierają frajerów, a wtedy będzie ostra korekta. I nagle złotóweczka też się umocni do $.
Jeśli odnoszenie Złotówki do Euro przestało być sensowne i miarodajne to jak ma się odnoszenie jej do dolara lub koszyka eurodolarowego skoro dolar
Dolar rośnie sztucznie i cały świat jest przekonany, że dojdzie do parytetu 1:1 do euro. Nazbierają frajerów, a wtedy będzie ostra korekta. I nagle złotóweczka też się umocni do $.
Jeśli odnoszenie Złotówki do Euro przestało być sensowne i miarodajne to jak ma się odnoszenie jej do dolara lub koszyka eurodolarowego skoro dolar wystrzelił o grubo ponad 20% w ostatnich miesiącach? To dopiero jest waluta, która zaskakuje mimo, że ożywienia w nikt nie widział, partycypacja w rynku pracy pada na twarz, wpompowano w aktywa, rynki i banki całe helikoptery papieru (kredyt zamknięty jest w wewnętrznym obiegu wirtualnie pompującym konta bogaczy) i FED boi się podnieść stopy by nie wywołać Sądu Ostatecznego nad napompowanymi bańkami, deflacja się rozkręca, a załamanie rynku energii dopiero przed nimi.

Niech tylko US Army wyśle broń na Ukrainę, a zobaczycie jak prędko odbije się to na złotówce, nawet Grecji nie będzie trzeba...
Podobno euroQE ma ściągać kapitał na eurogiełdy tylko kto będzie inwestował, gdy sytuacja tak niepewna? Brakuje tylko trzeciego jeźdźca apokalipsy i załamania wzrostu PKB w Chinach.
Nowy kryzys będzie miał cztery głowy jak słowiański Świętowid - FED, ECB, BOJ, PBOC
Jeśli Europa odpowiednio szybko odetnie swoją to szybko odrośnie jej kilka zdrowszych inaczej będzie źle.
~stero
Może wreszcie trzeba zacząć umacniać złotówkę i zacząć się rozliczać w złotych, a nie dolarach i euro????
~mokosz
My możemy zacząć ale kto z nami będzie chciał rozliczać się w tych naszymch florenach, guldenach, złotych dukatach i groszach?
~starsky396
To by było zawracanie kijem Wisły. W tej chwili ten frajer kto dopuści żeby jego waluta była mocna – takie czasy. Złotówka jako waluta rozliczeniowa i wypieranie dolara? po 1. Niearealne po 2.To się źle kończy, na drugi dzień będzie tu US Army………. ups, już tu są i robią sobie ride :)

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki