REKLAMA

Na rynkach ropy kończy się niestabilny tydzień

2026-07-31 08:07
publikacja
2026-07-31 08:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Na światowych rynkach paliw kończy się niestabilny tydzień - z dużymi wahaniami cen ropy. Surowiec zmierza do zaliczenia w lipcu największego wzrostu ceny od marca, aż o 20 proc. - informują maklerzy.

Na rynkach ropy kończy się niestabilny tydzień
Na rynkach ropy kończy się niestabilny tydzień
fot. Anton Watman / / Shutterstock

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX jest na NYMEX w Nowym Jorku po 81,45 USD - niżej o 2,56 proc.

Brent na ICE na IX jest wyceniana po 86,99 USD za baryłkę, w dół o 2,29 proc. i po zwyżce w lipcu o ok. 20 proc., z wahaniami cen w przedziale +- 11 USD.

Ceny ropy spadają na koniec niestabilnego tygodnia, w którym doszło do eskalacji konfliktu zbrojnego USA z Iranem.

W czwartek USA i Iran ponownie "wymieniły się" atakami na Bliskim Wschodzie, a żegluga przez cieśninę Ormuz nadal jest utrudniona, co znacząco ogranicza dostawy ropy z Zatoki Perskiej.

Wakacje na giełdzie

W związku z tym Arabia Saudyjska ogłosiła w czwartek plany utworzenia wielonarodowej koalicji w celu ochrony szlaków żeglugowych i tras dostaw energii w regionie Morza Czerwonego.

To reakcja na ataki sprzymierzonych z Iranem rebeliantów Huti, które zakłóciły funkcjonowanie tego szlaku.

Koalicja miałaby wzmocnić bezpieczeństwo morskie, zagwarantować swobodę żeglugi, zabezpieczyć międzynarodowe szlaki handlowe i trasy dostaw energii oraz ochronić wspólne interesy morskie w cieśninie Bab el-Mandeb i Zatoce Adeńskiej.

14 krajów, w tym Turcja, Pakistan, Egipt, Sudan i Dżibuti, wydało wspólne oświadczenie popierające proponowaną koalicję.

Spośród sześciu arabskich państw regionu Zatoki Perskiej, na liście krajów popierających oświadczenie nie znalazły się Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

20 lipca jemeńscy rebelianci Huti ogłosili, że nałożą blokadę morską na Arabię Saudyjską na Morzu Czerwonym, a od tego czasu przyznali się do serii ataków na statki powiązane z tym krajem. Arabia Saudyjska zareagowała nalotami na obiekty wojskowe ruchu Huti w Jemenie, z których - według władz w Rijadzie - prowadzone były te ataki.

W czwartek w przemówieniu telewizyjnym przywódca Hutich Abdulmalik al-Houthi powiedział, że istnieją przesłanki wskazujące na to, iż Saudowie zmierzają w kierunku "kompleksowej eskalacji", która - jak stwierdził - spotka się z zaostrzeniem działań przez Hutich.

Tymczasem prezydent USA Donald Trump stoi przed dylematem, czy zaostrzyć konflikt i wzmóc działania odwetowe Stanów Zjednoczonych za ataki Iranu na amerykańskie aktywa czy też skupić się na uspokojeniu zawirowań na światowych rynkach energii wyraźnie widocznych zwłaszcza w tym tygodniu.

"Mamy prawdziwą chwilę wyczekiwania, aby zobaczyć, czy sytuacja się zaostrzy i czy USA odpowiedzą Iranowi w sposób, jakim groził Donald Trump, czy też będzie swego rodzaju odwet, ale na stosunkowo mniejszą skalę" - powiedziała dr Carolyn Kissane, prodziekan Centrum Spraw Globalnych na uniwersytecie w Nowym Jorku.

Tymczasem traderzy oceniają też ataki na statki na Morzu Śródziemnym.

Na początku tego tygodnia na pokładzie dwóch statków transportujących skroplony gaz LNG w egipskim porcie wybuchł pożar po tym, jak jednostki te zostały trafione przez drony. Na razie nikt nie przyznał się do tych ataków.

Poza regionem Bliskiego Wschodu tradzerzy obawiają się też zakłóceń w dostawach energii na Morzu Czarnym.

Zaniepokojenie rynków wywołały informacje, że ponownie doszło do wstrzymania załadunków ropy w kluczowym terminalu eksportowym Kazachstanu po kolejnych atakach na tankowce. Tylko w lipcu zaatakowano 9 statków w pobliżu terminalu lub zmierzających w jego kierunku, najwięcej od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy tymczasem widzi ryzyko, że szok naftowy wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie może wpędzić globalną gospodarkę w recesję, ale wpływ wojny w regionie może być też niewielki pod warunkiem, że cieśnina Ormuz ponownie zostanie wkrótce otwarta.

Tymczasem eksperci Infrastructure Capital Management LLC mają swoje prognozy dla cen ropy WTI.

"Nasza prognoza jest taka - podczas wojny na Bliskim Wschodzie cena ropy WTI będzie oscylować w przedziale 80-100 USD za baryłkę" - powiedział Jay Hatfield, dyrektor generalny Infrastructure Capital Management LLC.

"Jeśli wojna się skończy, będziemy mieli za baryłkę WTI 50-60 USD" - wskazał. (PAP Biznes)

aj/ ana/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki