REKLAMA

Ekologiczna deweloperka

Malwina Wrotniak2008-09-24 06:01redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2008-09-24 06:01
W budownictwie, podobnie jak w innych dziedzinach życia, trudno uciec przed modą. Po latach spędzonych w „wielkiej płycie” przyszła moda na dom z ogródkiem pod miastem, od kilku lat popularne staje się przekształcanie starych fabryk na lofty, ostatnio zaś coraz więcej Polaków szuka dla siebie miejsca na tzw. ekologicznych osiedlach.

Pierwszym impulsem do tego, by myśleć o Polakach jako dbających o środowisko jest obserwacja poczyniona w supermarkecie. Abstrahując od polityki przedsiębiorców, z miesiąca na miesiąc coraz mniej klientów domaga się foliowych torebek na zakupy. Debata społeczna mająca wzbudzić w obywatelach poczucie odpowiedzialności za środowisko zaczyna skutkować. Jedni segregują śmieci, inni idą krok dalej wybierając mieszkanie w zgodzie z naturą.

Nieruchomości powodujące mniejszą niż przeciętna uciążliwość dla środowiska naturalnego, cieszą się coraz większą popularnością. Nie jest to jednak oferta skierowana do przeciętnego Kowalskiego. Aby założenia projektantów mogły się sprawdzić, potrzeba pewnej konsekwencji i rozwagi po stronie przyszłych potencjalnych mieszkańców. Stąd na przyjazne środowisku budownictwo decydują się najczęściej ci, których świadomość w tym zakresie jest ukształtowana i którym pozwala na to… ustabilizowana sytuacja ekonomiczna. Mówiąc wprost – projekty domów ekologicznych, które dziś nadal nie należą do powszechnych, są często znacznie bardziej kosztowne.

Nie każdy dom ekologiczny

Ogrody umiejscawiane na dachach domów i pojedyncze baterie słoneczne – takie były początki ekologicznego budownictwa. Dziś projekty architektów są coraz bardziej wymyślne, a narzucony przez nich trend jest dosyć wyraźny – od pojedynczych domów mających pomóc w oszczędzaniu energii zmierzamy w kierunku inteligentnych, ekologicznych kompleksów mieszkaniowych. Takie nieruchomości powstały już lub są w budowie m.in. w podwarszawskiej Zielonce (GreenPark), w gminie Leszno (Zaborówek) czy w Siewierzu na Śląsku (Miasteczko Siewierz).

Czym wyróżniają się nieruchomości z metką environmental friendly (przyjazne środowisku)? Są to najczęściej:

- kolektory słoneczne umiejscawiane na dachach budynków – mają ogrzewać budynek, ale i wodę, również tę w basenie,

- pompy cieplne pobierające energię z wnętrza ziemi,

- naturalne materiały budowlane: piaskowiec, drewno czy marmur,

- recykling wody – gromadzenie deszczówki wykorzystywanej do podlewania ogrodu, mycia samochodu i spłukiwania toalet,

- segregacja śmieci; odpadki żywnościowe przekształcone na biogaz mogą stać się źródłem energii elektrycznej; kompostowane śmieci służą jako nawóz,

- grube ściany utrzymujące ciepło w budynku,

- liczniki kontrolujące zużycie energii, montowane w widocznych miejscach.

Ponadto, w rozbudowanych wariantach budownictwa ekologicznego:

- elewacje budynków są zaprojektowane w zgodzie z lokalnymi warunkami klimatycznymi; najwyższe budynki znajdują się od wietrznej strony (na przykład od strony rzeki), chroniąc przed wiatrem pozostałą część kompleksu; pomieszczenia kuchenne, w których na co dzień utrzymuje się najwyższa temperatura zajmują północną stronę budynku, ku południu natomiast zwrócone są przeszklone, wystawione na światło pokoje dzienne,

- stosuje się centralne wyłączniki (umożliwiają wyłączenie światła w kilku pomieszczeniach naraz jednym ruchem) i włączniki oświetlenia z tzw. funkcją paniki zapalającą światło, gdy w nocy na posesji dzieje się coś podejrzanego,

- oświetlenie posiada funkcję symulacji obecności – zapamiętuje, a w razie choćby wakacyjnego wyjazdu domowników włącza i wyłącza światło w tempie, w jakim miało to miejsce przez ostatni tydzień ich obecności w domu.

Ekologia w zachodnim wydaniu

Ekologiczne miasteczka, które nie przyjęły się jeszcze na dobre w Polsce, znajdują uznanie w krajach Europy Zachodniej.

W londyńskim Beddington udało się Brytyjczykom stworzyć BedZed (Beddington Zero Energy Development). Koncepcję niskiej emisji CO2, obejmującą 99 przystosowanych do tego domów (powstawały w latach 2000-2002) oceniono jako zwycięską w wielu konkursach architektonicznych. Całe osiedle rozplanowano tak, by zmaksymalizować efektywność energetyczną przy możliwie najmniejszej uciążliwości dla środowiska. Oprócz tego, Londyńczycy podjęli próbę walki z systemem komunikacyjnym. W strefie BedZed przywileje w postaci chociażby miejsc parkingowych należą się pojazdom zasilanym elektrycznie lub gazowo, „benzynowce” ponoszą wyższe koszty wjazdu.

Również Niemcy włączyli się w światowy nurt walki o przyrodę. Vauban to najbardziej ekologiczna dzielnica Fryburga – najbardziej ekologicznego spośród niemieckich miast. Dachy drewnianych domów porastają tam roślinnością, budynki są energetycznie samowystarczalne, wyposażone w potrójne szyby i ściany pokryte styropianem trzydziestocentymetrowej grubości. Również tutaj infrastruktura nie pozostawia wątpliwości: absolutne pierwszeństwo przed samochodami osobowymi mają piesi, rowerzyści i komunikacja miejska.

Nieprzeciętną operatywnością wykazali się Szwedzi. Ich Bo01-City of Tomorrow to obszar przyjazny ekologicznie, nieprzypadkowo zlokalizowany na terenie dawnej stoczni. Skandynawowie oprócz odpowiednio skonstruowanych budynków, wyszli ze swoją koncepcją na zewnątrz – w odległości ok. 3 km od Bo01 ustawiono wiatrak - jedno z podstawowych źródeł energii. Dzięki podłączeniu sieci energetycznej i ciepłowniczej do sieci miejskich, bezpieczeństwo energetyczne jest zachowane. Zimą, gdy potrzeby rosną, dodatkowa energia pobierana jest z zewnątrz, dokąd z kolei trafia prąd wytworzony w „Mieście Przyszłości” w nadmiarze.

Projekty mieszkalnictwa ekologicznego nie omijają również budynków wielokondygnacyjnych. Nowa siedziba Bank of America w Nowym Jorku ma być drapaczem chmur aż w 50% zasilanym energią pochodzącą z alternatywnych źródeł. Plany architektów zakładają zainstalowanie w budynku dwustu pisuarów obywających się bez wody. Dzięki temu, przy zastosowaniu filtrów pochłaniających nieprzyjemne zapachy, możliwa jest oszczędność ponad 100 tys. litrów wody rocznie. Również tutaj gromadzona woda deszczowa znajdzie zastosowanie przy klimatyzacji czy spłukiwaniu toalet. W biurowcu, gdzie rocznie wytwarzane są setki ton papierowych odpadów, przewidziano ich przetwarzanie w specjalnej kadzi w źródła dodatkowej energii.

Na polskim podwórku

Do tak zaawansowanych technologii, stosowanych na podobną skalę, na polskim podwórku jeszcze daleko. Póki co, rynkowa oferta nie jest zanadto rozbudowana. Obok oczywistych względów cenowych, powodem są trudności w odpowiedzi na pytanie, jakie będą wrażenia mieszkańców eko-osiedli za kilkanaście lat. Obniżenie wydatków na energię elektryczną powoduje zwrot poniesionych kosztów dopiero po około dziesięciu latach. Dla niektórych taki okres wydaje się zbyt długi. Bez względu na powstające lub nie ekologiczne miasteczka, równolegle rozwija się rynek budownictwa indywidualnego, gdzie odważni i zdeterminowani stosują alternatywne rozwiązania na własną rękę, wspomagając się coraz częściej unijnymi dotacjami.

Malwina Wrotniak
Źródło:
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Ania
Bardzo interesujący tekst. Miejmy nadzieję, że takie przedsięwzięcia staną się w naszym kraju bardziej popularne i przede wszystkim tańsze, żeby większa grupa osób mogła z nich korzystać. Pozdrowienia z Poznania dla autorki artykułu:)
szaman1975
Ja proponuję pójść dalej - mini wiatraki na dachach osiedli i tarasach domów zaopatrzone w akumulatory energii.
~Andrzejek
macie pojecie, jak wielka przyszlosc ma ekologiczna deweloperka? na zachodzie jest na to szal, w polsce biznes dopiero raczkuje - przykłady podane w artykule w 90 procentach sa uzytkowane tylko i wylacznie na zachodzie. w polsce zakorzenione sa juz troche synchroniczne wylaczniki swiatla, powszechna segregacja smieci, dopiero wchodza macie pojecie, jak wielka przyszlosc ma ekologiczna deweloperka? na zachodzie jest na to szal, w polsce biznes dopiero raczkuje - przykłady podane w artykule w 90 procentach sa uzytkowane tylko i wylacznie na zachodzie. w polsce zakorzenione sa juz troche synchroniczne wylaczniki swiatla, powszechna segregacja smieci, dopiero wchodza kolektory sloneczne. warto w to inwestowac.
~krystyna odpowiada ~Andrzejek
Zakorzenione? Codziennie segreguje smieci i codziennie grzecznie maszeruje z siatami do kontenerow. I codziennie przyjezdza smieciarka. I codziennie wrzuca zawartość wszystkich kontenerow do jednego zbiornika gdzie to wszystko się miesza. Taaak...
szaman1975 odpowiada ~krystyna
No niestety, o tym właśnie mówię - nie sądzę żeby to się sprawdziło w Polsce , może jako ciekawostka. To faktycznie JEST realna obniżka kosztów utrzymania domu/budynku, ale artykuł porusza ważną kwestię - koszt instalacji jest dość wysoki, a całość inwestycji zwraca się po bardzo długim czasie. Szczerze? Nie każdy weźmie pod uwagę No niestety, o tym właśnie mówię - nie sądzę żeby to się sprawdziło w Polsce , może jako ciekawostka. To faktycznie JEST realna obniżka kosztów utrzymania domu/budynku, ale artykuł porusza ważną kwestię - koszt instalacji jest dość wysoki, a całość inwestycji zwraca się po bardzo długim czasie. Szczerze? Nie każdy weźmie pod uwagę tak dalece pragmatyczny, żeby liczyć na fantasmagoryczne zyski w perspektywie, powiedzmy, dziesięciu lat.
~Karolina Kwiek odpowiada szaman1975
najbardziej podoba mi sie symulacja obecnosci domownikow :) – chociaz moze to zly przykład na oszczednosc bo jednak to swiatlo sie wciaz pali okresowo jeśli rodzina jest na wakacjach :) :) :)
~Andrzejek odpowiada ~Karolina Kwiek
@ szaman: mylisz sie - sprawdzi sie jak najbardziej i juz sie sprawdza. certyfikaty energetyczne, nacisk na sposob utylizacji odpadow, kampanie spoleczne o gaszeniu swiatel itd., "ratujmy planete" itd.
~gagsterrro odpowiada ~Andrzejek
Plantea tez daje nam czasem popalicc. Na moim osiedlu jest osobne zasilanie (mieszka koles który "zapomina" w nocy oddychac - wiec spi przylaczany do respiratora, kiedys Malo nie umarl kiedy zabraklo pradu w czasie burzy) - ale to domy jednorodzinne. Trza sobie Radzic, kolektor moize się kiedys przydac w razie gdy siadzie Plantea tez daje nam czasem popalicc. Na moim osiedlu jest osobne zasilanie (mieszka koles który "zapomina" w nocy oddychac - wiec spi przylaczany do respiratora, kiedys Malo nie umarl kiedy zabraklo pradu w czasie burzy) - ale to domy jednorodzinne. Trza sobie Radzic, kolektor moize się kiedys przydac w razie gdy siadzie elektrownia (jak ostatnio w Warszawie na siekierkach - też w wawie zreszt ą na jednym z osiedli mieszkaniowych, Ostoja Wilanów bodajże, są schrony antytornadowe i antyhuraganowe w podziemiach). To wszystko jest w naszym interesie - a co do wiatraków na dachach, szaman, to wcale się nie smiej. Moj wuj pod Brodnica postawil kolo swego gospodarstwa wiatrak, którym napedza caly dom - takie pomysły to zreszta nie nowowsc.
~ZIDANE odpowiada ~gagsterrro
A TO FAKTYCZNIE NIEZLA OPCJA MOJA BABCIA ZAADAPTOWALA PONIEMIECKI BUNKIER PRZY DOMU NA TAKI SCHRON, DZIEKI TEMU W SUMIE ONA I JEJ RODZINA PRZEZYLI Z ROK TEMU HURAGAN (JAK WROCILI PO WSZYSTKIM DO DOMU, NIE BYŁO JUŻ DACHU).
szaman1975 odpowiada ~ZIDANE
Cóż, nadal uważam, że tak naprawdę jedynym skutecznym pomysłem na zminimalizowanie kosztów jest ocieplenie budynku. Co do osobnego zasilania czy schronów, to nie bardzo wiem, czy to jest w temacie. Kolektory w każdym razie sprzedaje już vatennfall ale z tego co wiem, nie cieszą się popularnością, co usprawiedliwia moja tezę - nawet Cóż, nadal uważam, że tak naprawdę jedynym skutecznym pomysłem na zminimalizowanie kosztów jest ocieplenie budynku. Co do osobnego zasilania czy schronów, to nie bardzo wiem, czy to jest w temacie. Kolektory w każdym razie sprzedaje już vatennfall ale z tego co wiem, nie cieszą się popularnością, co usprawiedliwia moja tezę - nawet jeśli kiedyś się przyjmą, to na pewno nieprędko.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki