Inflacja, konflikt z UE, pandemia oraz rosnące ceny energii to największe zagrożenia dla rozwoju gospodarczego w Polsce; z kolei stabilności systemu finansowego zagraża najbardziej pogorszenie jakości portfela kredytowego - ocenili eksperci Europejskiego Kongresu Finansowego.


We wtorek na EKF przedstawiono VIII edycję analizy "Makroekonomiczne wyzwania i prognozy dla Polski w opinii ekspertów Europejskiego Kongresu Finansowego", które powstały na podstawie ocen polskich ekonomistów, przede wszystkim bankowców.
Przeczytaj także
Zgodnie z aktualnymi prognozami współpracujących z EKF ekspertów, po recesji na poziomie -2,5 proc. w roku ubiegłym, w roku 2021 należy oczekiwać silnego odbicia gospodarczego i dynamiki PKB na poziomie 5,2 proc., a następnie jej obniżenia do 4,4 proc. w roku 2022 i do 4,0 proc. w roku 2023.
Jak podkreślał podczas prezentacji wyników Ludwik Kotecki, popyt krajowy będzie głównym motorem wzrostu gospodarczego. Według przewidywań, popyt ma rosnąć szybciej niż PKB (odpowiednio w latach 2021-23 6,6 proc., 4,5 proc. i 4,4 proc.). Optymistyczniej niż poprzednio eksperci postrzegają wzrost inwestycji w tym roku (wzrost o 6,7 proc.) ale znacznie bardziej pesymistycznie w kolejnych latach – mają one rosnąć w tempie ok 6,5-6,7 proc.
Według przewidywań ekspertów EKF, silny wzrost popytu krajowego, w tym na dobra importowane, wzrost cen niektórych importowanych towarów i surowców oraz wzrost kosztów pracy i związane z tym obniżenie konkurencyjności polskiej gospodarki powodowały i będą powodować zmianę na rachunku bieżącym bilansu płatniczego: już w 2021 r. zanotuje on deficyt na poziomie -0,3 proc. PKB, który będzie w kolejnych latach rósł do poziomu -0,7 proc. PKB w 2022 r. i -0,9 proc. PKB w 2023 r.

"Wzrosły oczekiwania inflacyjne ekspertów EKF" - podkreślał we wtorek Ludwik Kotecki. Szacują oni przeciętną inflację na poziomie 5,1 proc. w tym roku, 6,3 proc. w 2022 r. i 4,4 proc. w 2023 r. Autorzy raportu podkreślają, że jest to istotnie wyższy (nawet o 3 pkt. proc.) poziom niż w prognozach rządu: 4,3 proc. w 2021 r. i 3,3 proc. w roku przyszłym i 3,0 proc. w 2023 r. będących podstawą przygotowania budżetu państwa na rok 2022.
Jednocześnie, według ekspertów, kurs złotego w relacji do euro ma pozostać relatywnie stabilny przez cały okres prognozy: ma się on kształtować na poziomie ok. 4,6 PLN/EUR oraz ok. 4,0 PLN/USD. Także sytuacja rynku pracy ma pozostać relatywnie stabilna: stopa bezrobocia powinna pozostać na poziomie około 3 proc. Ludwik Kotecki wskazywał podczas prezentacji, że ograniczenia podażowe na rynku pracy widać po wzroście płac, który ma być "bardzo wysoki": w tym roku wynagrodzenia mają wzrosnąć o 8,4 proc., podobnie w 2022 r. (8,5 proc.) i niewiele mniej w 2023 r. (6,8 proc.).
Jeśli chodzi o zagrożenia dla koniunktury gospodarczej w Polsce w perspektywie 2023 roku, to - jak opisywał Ludwik Kotecki - eksperci wskazali na pierwszym miejscu "uporczywą inflację". Zdaniem ekspertów Kongresu, wysoka inflacja "uderza w najbiedniejszą część społeczeństwa, rozkręca spiralę płacowo-cenową, podwyższa oczekiwania inflacyjne przedsiębiorstw, co z kolei podwyższa koszty walki z inflacją przy próbie jej obniżenia, hamuje inwestycje i jest ukrytym podatkiem od oszczędności". Jako drugie najważniejsze zagrożenie dla koniunktury eksperci wskazali konflikt z UE. "Przez pęczniejący od wielu miesięcy konflikt na linii Polska-UE zagrożone mogą być miliardy euro, jakie miały pomóc nam podnieść się z pandemii, zreformować krajową energetykę, przyspieszyć cyfryzację i wesprzeć biznes" - podkreślono w raporcie. Na trzecim miejscu wymieniono konsekwencje pandemii Covid, a na czwartym "rosnące ceny energii, które w części odpowiadają za wysoką inflację, ale wskutek uzależnienia polskiej gospodarki od węgla stanowią dodatkowo ogromny problem gospodarczy.
Jeśli chodzi o zagrożenia dla stabilności polskiego systemu finansowego, to zdaniem zdecydowanej większości ekspertów, wynikają one z pogorszenia wartości i jakości portfela kredytowego. Eksperci EKF oczekują kumulacji ryzyka kredytowego i prawnego, wynikającego z nierozwiązania kwestii walutowych kredytów mieszkaniowych i z coraz większej liczby unieważnionych przez sądy umów kredytowych z „frankowiczami”. W ich ocenie, dodatkowym elementem mogącym zdestabilizować polski system finansowy jest ryzyko związane ze zmianami klimatycznymi i koniecznością dostosowań w procesie zielonej transformacji. Z kolei zagrożeniem dla stabilności systemu finansowego w dłuższym okresie jest nadmierny udział Skarbu Państwa we własności banków.
Eksperci odnieśli się także do kwestii wiarygodności złotego w perspektywie do 2023 r. Jako trzy najważniejsze zagrożenia wskazali: brak wiarygodnej polityki pieniężnej (chodzi m.in. o nadmierne obniżanie stóp procentowych i zbyt późne ich podniesienie), eskalację konfliktu Polski z UE oraz niekontrolowaną i utrwalającą się inflację. "Ich znaczenie i prawdopodobieństwo wystąpienia są w ocenie ekspertów wyższe niż zagrożenia zewnętrzne wynikające głównie z napięć w polityce międzynarodowej i szoków na rynku energii. Istotnym czynnikiem podważającym zaufanie do PLN jest również stan finansów publicznych, pokusa przedwyborczego nadmiernego zadłużania państwa oraz rosnący deficyt na rachunku bieżącym" - napisano w raporcie.
W związku z tym eksperci przedstawili trzy rekomendacje dotyczące działań w polityce gospodarczej Polski do 2023 r. Pierwsza z nich to opanowanie wzrostu inflacji oraz stworzenie warunków do ochrony oszczędności społeczeństwa przed utratą ich realnej wartości. Druga - pilne zakończenie konfliktu z UE w kwestiach prawnych skutkujące uruchomieniem środków na odbudowę gospodarki po pandemii oraz na transformację energetyczno-klimatyczną, a trzecia to normalizacja polityki fiskalnej, poprawa stanu i przejrzystości finansów publicznych. (PAP)
autorka: Małgorzata Werner-Woś
mww/ skr/































































