Posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej budzą coraz większe emocje. Rosnąca inflacja i impet, z jakim polska gospodarka wyszła z pandemicznej recesji sprawiają, że rośnie presja na podwyżkę stóp procentowych.


W zgodnej opinii ekonomistów dzisiejsze posiedzenie RPP nie przyniesie zmian stóp procentowych, co oznacza utrzymanie referencyjnej stopy procentowej na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc.
- Naszym zdaniem na posiedzeniu może dojść do delikatnej zmiany retoryki na mniej gołębią, bez zdecydowanego zwrotu w polityce pieniężnej - napisali w najnowszym biuletynie ekonomiści Santander BP.
Wiosną 2020 r. RPP zdecydowała się na trzy cięcia stóp – doszło do nich 17 marca, 8 kwietnia oraz 28 maja, łącznie obniżając stopę referencyjną z 1,50 proc do 0,1 proc. Działania te, połączone m.in. ze skupem aktywów (QE), motywowane były i nadal są walką z gospodarczymi skutkami pandemii koronawirusa.
Po poprzednim, majowym posiedzeniu, z komunikatu Rady zniknął fragment mówiący, że "polityka pieniężna NBP łagodzi negatywne skutki pandemii, wspiera aktywność gospodarczą oraz stabilizuje inflację na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP w średnim okresie. Poprzez pozytywny wpływ na sytuację finansową kredytobiorców oddziałuje także w kierunku wzmocnienia stabilności systemu finansowego".
Jednak na konferencji, dwa dni po posiedzeniu RPP, prezes NBP Adam Glapiński, bagatelizował zmiany w komunikacie i zapewniał, że nie jest to zapowiedź zmiany polityki pieniężnej ze strony RPP.
- Nie ma tego akapitu, bo nie można było tego komunikatu w nieskończoność wydłużać. (...) Tam nic nowego się w komunikacji zasadniczo nie pojawi. Piszemy, że inflację szczegółowo analizujemy, przyglądamy się jej, utrzymujemy stopy w pobliżu zera. Nie zapowiadamy w żaden sposób, by miało to ulec zmianie. Nadal prowadzimy skup aktywów, na tyle na ile jest potrzebne. Nadal powtarzamy, że możemy stosować interwencje walutowe. (...) W tej chwili nie widać takiej potrzeby. Nadal oferujmy kredyt wekslowy (...). Żadnych zmian nie zapowiadamy, nie mrugamy okiem – powiedział Adam Glapiński.
Również dziś analitycy będą wypatrywać zmian w retoryce RPP. Do tej pory „wróżono” z działań NBP związanych m.in. z programem skupu aktywów. Więcej na ten temat w artykule „Nieodgadniony Bank Polski. Stopy procentowe mogą wzrosnąć szybciej, niż sądzono”.
Rynek się zmienił
Od czasu poprzedniego posiedzenia RPP zmieniło się jednak otoczenie rynkowe. Marsz w górę kontynuują rynkowe stopy procentowe - rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła w drugiej połowie maja w okolice 2 proc., notując najwyższy poziom od ponad roku. W ostatnim tygodniu rentowności zniżkowały w okolice 1,8 proc. W trendzie wzrostowym utrzymuje się rentowność obligacji 2-letnich, która pozostaje powyżej 0,3 proc., w pobliżu 52-tygodniowego maksimum.
Umocnienie kontynuuje złoty. Kurs EUR/PLN utrzymuje się w ostatnich dniach w pobliżu poziomu 4,45 i są to najniższe notowania euro względem złotego w tym roku. Także notowania USD/PLN utrzymują się w pobliżu najniższego w tym roku poziomu 3,65.
- Aprecjację złotego może wznowić komunikacja NBP, ale nawet w przypadku bardzo subtelnych sygnałów wycofywania się RPP i Adama Glapińskiego z gołębiego stanowiska rynek może uznać, że to zaostrzenie retoryki to kwestia czasu. W rezultacie jeszcze bardziej mogą wzrosnąć rentowności, a złoty się umocni. W najbliższych tygodniach oczekujemy spadku EURPLN w okolice 4,40 przy czym dalsze mocne dane z USA mogą opóźnić moment zejścia do tego poziomu - oceniają ekonomiści Santander BP.
W trendzie wzrostowym utrzymuje się również inflacja - w maju roczne tempo wzrostu cen konsumpcyjnych sięgnęło poziomu 4,8 proc., najwyższe od dekady. W centrum polskiej debaty ekonomicznej wciąż trwa spór, na ile obecny wzrost cen ma charakter przejściowy (wynikający m.in. z otwierania kolejnych sektorów gospodarki), a na ile jest to zjawisko trwalsze i mocniej zakorzenione w procesach gospodarczych.
Co zrobi RPP?
Jak ocenili w analizie ekonomiści Citi Handlowego, Rada ma dwie ścieżki postępowania, które pozwolą przekonać rynki, że władze monetarne poważnie traktują zagrożenia inflacyjne. Pierwsza zakłada rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp relatywnie szybko, np. w ciągu najbliższych trzech miesięcy, przy czym kolejne podwyżki byłyby rozłożone w czasie i byłyby dokonywane w odstępach 3-4 miesięcznych. Taki scenariusz ma jednak niewielkie szanse na uzyskanie większości w obecnej Radzie.
Druga ścieżka zakłada wyraźną zmianę retoryki banku, która byłaby przygotowaniem do przyszłych podwyżek stóp.
"(...) zmiana retoryki musiałaby być na tyle znacząca, by jasno pokazać, że bank centralny jest zaniepokojony kształtowaniem się inflacji. Powyższa reakcja pozwoliłaby RPP zyskać trochę czasu i przesunąć pierwszą podwyżkę stóp nawet na kwiecień 2022 r. Niemniej kolejne podwyżki po rozpoczęciu cyklu musiałyby być wprowadzane w szybszym tempie, niż w pierwszym scenariuszu" - napisali w analizie ekonomiści.
Szereg danych, które opublikował GUS od czasu poprzedniego posiedzenia RPP wskazują, że ożywienie w krajowej gospodarce postępuje szybciej niż oczekiwano. Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem podnoszenia prognoz tempa wzrostu PKB na 2021 rok. To kolejny czynnik, który będzie wywierał presją na działania Rady w kierunku odchodzenia od łagodnej polityki monetarnej.
Wśród ekonomistów coraz częściej pojawiają się opinie, że o ile na razie Rada może być skłonna co najwyżej do korekty retoryki, to jednak podwyżki stóp procentowych mogą rozpocząć się już w tym roku.
"Wydaje się, że w tej chwili większość członków Rady jest za tym, aby choćby sygnalnie podnieść stopy, żeby przypomnieć o przywiązaniu Rady do celu inflacyjnego. Myślę, że w kolejnych miesiącach przekonanie do takiego scenariusza będzie narastać, inflacja będzie zaskakiwać po wyższej stronie, wzrost gospodarczy również, co podniesie optymizm i zmniejszy obawy członków RPP, że częściowo normalizacja zaszkodzi ożywieniu i wyjściu z kryzysu. Być może nawet sam prezes NBP zmieni nieco swoje podejście" - powiedział w rozmowie z PAP Biznes główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki.
Jeszcze kilka tygodni temu taki scenariusz miał zerowe prawdopodobieństwo, ale w ostatnich tygodniach wspominali o nim także członkowie RPP. Gotowość do poparcia sygnalnej podwyżki stóp procentowych wyrazili m.in Łukasz Hardt i Jerzy Żyżyński.
W piątek wystąpienie Glapińskiego
Tradycyjnie nie znamy dokładnej godziny publikacji dzisiejszego komunikatu o decyzji (w kwietniu była to 14:30, w maju 17:30 - najpóźniej w historii posiedzeń RPP). Podobnie jak w miesiącach ubiegłych i wbrew przedpandemicznym standardom, nie odbędzie się dziś konferencja prasowa z udziałem prezesa NBP oraz dwóch innych członków Rady. Zamiast tego, Adam Glapiński w piątek 11 czerwca o 15:00 odpowie na pytania wcześniej przesłane przez dziennikarzy. Także w piątek NBP opublikuje sprawozdanie z majowego posiedzenia RPP (o 14:00).
Kolejne posiedzenie decyzyjne RPP odbędzie się 8 lipca. Najprawdopodobniej poznamy wówczas główne założenia lipcowych projekcji NBP dotyczących inflacji i PKB. Pełna treść dokumentu przedstawiona zostanie 12 lipca. Następnie uda się na wakacyjną przerwę – następne posiedzenie decyzyjne dopiero 2 miesiące później, 8 września.
MZ/PAP


























































