Dzieci mogą latem sprzedawać lemoniadę, owoce i domowe wypieki bez kasy fiskalnej oraz formalności w sanepidzie. Ułatwienie dotyczy jednak tylko okazjonalnych akcji. Regularne stoisko może już oznaczać obowiązki podatkowe i sanitarne.


Główny Inspektorat Sanitarny opublikował wytyczne dotyczące sprzedaży żywności przez dzieci działające pod opieką dorosłych. Obejmują one m.in. stoiska organizowane podczas festynów, pikników, wydarzeń charytatywnych i sąsiedzkich inicjatyw. Zgodnie ze stanowiskiem GIS jednorazowa lub okazjonalna sprzedaż lemoniady, świeżych owoców i domowych wypieków nie podlega nadzorowi Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie wymaga również rejestracji ani zatwierdzenia przez organy urzędowej kontroli żywności. Inaczej będzie jednak w przypadku działalności prowadzonej w sposób zorganizowany, ciągły lub profesjonalny.
Sanepid nie skontroluje okazjonalnego stoiska
Zarówno GIS, jak i Ministerstwo Finansów przychylnie podchodzi do przedsiębiorczej inicjatywy dzieci. Obie instytucje podkreślają jednak, że taka sprzedaż powinna mieć jednorazowy, okazjonalnych charakter. Jest to z pewnością odpowiedź na wzywania policji, straży miejskiej czy sanepidu do dzieci chcących sprzedać kilka kubków lemoniady. Jeśli natomiast handel przykładowym cytrynowym napojem byłby na większą skalę, wówczas mógłby zainteresować zarówno sanepid, jak i fiskusa – tłumaczy Monika Piątkowska, doradca podatkowy w e-pity.
Brak formalnych obowiązków nie zwalnia sprzedających z przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa. GIS zaleca m.in. dokładne mycie rąk, korzystanie z czystych naczyń i przyborów, zabezpieczanie produktów przed owadami i kurzem oraz informowanie klientów o składnikach mogących wywoływać alergie. Lemoniada powinna być przygotowana z wody zdatnej do picia i przechowywana w zamkniętych pojemnikach, najlepiej w chłodnym miejscu. Dzieci powinny działać pod opieką osoby dorosłej, a miejsce przyjmowania gotówki należy oddzielić od stanowiska, przy którym wydawana jest żywność.
Jednorazowa sprzedaż bez VAT i kasy fiskalnej
Podobne podejście prezentuje Ministerstwo Finansów. Kluczowe znaczenie ma to, czy sprzedaż ma charakter incydentalny, czy jest prowadzona regularnie i w sposób zorganizowany. Resort wskazał, że: „Jednorazowa sprzedaż (sytuacja incydentalna) własnoręcznie przygotowanej lemoniady domowej nie stanowi działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o podatku od towarów i usług VAT, a osoba dokonująca takiej sprzedaży nie jest uznawana za podatnika tego podatku.”
W takim przypadku osoba sprzedająca lemoniadę nie staje się podatnikiem VAT, a tym samym nie ma obowiązku ewidencjonowania transakcji na kasie fiskalnej.

Przepisy nie wskazują dokładnej granicy
Problem może pojawić się wówczas, gdy wakacyjne stoisko przestaje być jednorazową inicjatywą, a zaczyna działać regularnie. Przepisy nie określają jednak konkretnej liczby dni sprzedaży ani wysokości przychodów, po przekroczeniu których fiskus automatycznie uznałby takie przedsięwzięcie za działalność gospodarczą.
– Ministerstwo Finansów w swojej odpowiedzi odwołało się do definicji działalności gospodarczej z ustawy o VAT. Jeżeli dana czynność wykonywana jest incydentalnie, a nie w sposób ciągły nie wypełnia zapisów ustawy. Nie ma jednak wskazanej jasnej granicy określającej w którym momencie sprzedaż przestaje być okazjonalna, a zaczyna nosić znamiona działalności gospodarczej. Możemy jednak założyć, że codzienna sprzedaż lemoniady na stałym stoisku nad morzem przez 4 miesiące mogłaby wzbudzić wątpliwości fiskusa co do incydentalnego charakteru – dodaje Monika Piątkowska.
Znaczenie może mieć więc nie tylko skala uzyskiwanych przychodów, ale również częstotliwość sprzedaży, jej zorganizowany charakter oraz sposób przygotowania i prowadzenia stoiska
Zarobek dziecka może wymagać wykazania w PIT
Brak obowiązków w VAT nie oznacza automatycznie, że uzyskane pieniądze pozostają bez znaczenia na gruncie podatku dochodowego. Sposób rozliczenia zależy m.in. od wieku dziecka i źródła uzyskanych przychodów.
Ministerstwo Finansów wypowiedziało się jedynie o przepisach dotyczących ustawy o VAT, nie wskazało jednak konkretnych wytycznych pod kątem podatku dochodowego. Rodzice powinni jednak pamiętać o tym, że co do zasady dochody dziecka, które podlegają zwolnieniu, chociażby z tytułu kwoty wolnej od podatku powinny być wykazane w rocznym PIT. Nie bez znaczenia jest również wysokość zarobku młodych przedsiębiorców. Jeśli pełnoletnie dziecko w 2026 roku zarobi więcej niż 23 741,88 zł, wówczas rodzic może stracić prawo do ulgi na dziecko, ulgi dla rodziny 4+ oraz prawo do rozliczenia jako samotny rodzic – wyjaśnia Monika Piątkowska.
Limit zarobków dla celów podatkowych ma znaczenie w przypadku pełnoletnich dzieci, które nadal się uczą i nie ukończyły 25 lat.




























































