REKLAMA

Działki żony premiera. Posłowie: To wielka afera spekulacyjna i łamanie prawa kościelnego

2021-12-08 17:44
publikacja
2021-12-08 17:44
Działki żony premiera. Posłowie: To wielka afera spekulacyjna i łamanie prawa kościelnego
Działki żony premiera. Posłowie: To wielka afera spekulacyjna i łamanie prawa kościelnego
/ Twitter

Mamy do czynienia z wielką aferą spekulacyjną z udziałem premiera polskiego rządu, a także z łamaniem prawa kościelnego - mówili na środowej konferencji prasowej posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba (KO), odnosząc się do zakupu i sprzedaży ziemi na wrocławskim Oporowie.

Portal tvn24.pl podał w poniedziałek, że żona premiera Mateusza Morawieckiego, Iwona Morawiecka, zarobiła ponad 14 mln zł na sprzedaży działek we Wrocławiu, które razem z mężem kupili w 2002 roku za 700 tys. zł. Nieruchomość za 14,9 mln zł kupiła spółka, która powstała 10 miesięcy przed transakcją, w sierpniu tego roku - podał portal. W oświadczeniu przesłanym PAP Iwona Morawiecka zaapelowała o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz o rzetelność w podawaniu szczegółów dotyczących sprzedaży tych działek.

Posłowie KO Dariusz Joński, Michał Szczerba i Michał Jaros zorganizowali w środę konferencję prasową we Wrocławiu w związku z kontrolą przeprowadzoną w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim.

Według nich, w tej sprawie należy wyjaśnić, w jaki sposób 15 hektarowa nieruchomość Skarbu Państwa w lipcu 1999 roku trafiła do wojskowej parafii we Wrocławiu. „Jak to się stało, że bardzo szybko znalazł się jej nabywca, Mateusz Morawiecki, który kupił ją za 700 tys. zł, czyli po cenie wyjątkowo atrakcyjnej jak za grunty w mieście” – pytał Szczerba.

Joński stwierdził, że "mamy do czynienia z wielką aferą spekulacyjną z udziałem premiera polskiego rządu". "Mamy również do czynienia z łamaniem prawa kościelnego, a także z chciwością, taką ludzką chciwością premiera Morawieckiego, ale też z poczuciem bezkarności" - powiedział.

Poseł zwrócił uwagę, że decyzja wojewody dolnośląskiego z 23 lipca 1999 r. rozpoczęła całą historię przekazania ziemi Skarbu Państwa do parafii wojskowej. „W tej decyzji widnieje również inna data - 3 listopada 1998. A więc rok wcześniej już rozpoczęto prace, aby przekazać 15 ha do tej parafii. Aby tego dokonać, trzeba było spełnić wiele wymogów. Po pierwsze trzeba było otrzymać pozytywną decyzję Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. I takiego dokumentu w urzędzie wojewódzkim nie ma, a jeśli go nie ma i nie było to znaczy, że złamano prawo” – powiedział Joński.

Dodał, że drugim wymaganym dokumentem była zgoda biskupa polowego i takiej decyzji również nie ma. „Ta kwestia jest istotna dlatego, że na kongregacji biskupów w 1998 roku Kościół jasno zapisał, że każde spieniężenie majątku powyżej 500 tys. dolarów musi odbywać się za zgodą Stolicy Apostolskiej. Tutaj mamy do czynienia z kwotą 700 tys. złotych czyli poniżej” – mówił pytając, czy była to faktyczna cena tego gruntu. „Otóż dotarliśmy do biegłej sądowej, która na wniosek prokuratury wyceniła kwotę tego gruntu na 3 mln 891 tys. 932 zł – to stan na 1999 rok, a więc w momencie, kiedy wydana została decyzja wojewody o przekazaniu” – wyjaśnił.

Szczerba wskazał przy tym, że wniosek o przekazanie gruntów rolnych osobom prawnym Kościoła katolickiego, w oparciu o który wydana została decyzja wojewody został złożony 9 września 1999 r. „Czyli najpierw jest wydawana decyzja wojewody z lipca 1999 roku, a następnie strona kościelna składa wniosek o wydanie decyzji o przekazanie nieruchomości, co do której ta decyzja już została wydana” – zauważył.

Stawiamy dzisiaj bardzo poważną hipotezę, że decyzja o tym, kto w 2002 roku stanie się docelowym właścicielem tej działki zapadła o wiele wcześniej, na etapie wszczęcia postępowania w 1998 roku, na etapie decyzji z lipca 1999 roku. To co się wydarzyło 2 września 2002 roku, czyli umowa sprzedaży państwu Morawieckim działki za 700 tys. (…) wymaga dzisiaj konkretnej uwagi” – przekonywał poseł.

Zwrócił też uwagę, że już dwa miesiące po transakcji część działki została sprzedana biznesmenowi, by po paru latach ponownie ją odkupić. „Następnie nastąpił podział majątku państwa Morawieckich i działka stała się własnością małżonki premiera” – dodał.

Jego zdaniem, sprzedaż działki 20 sierpnia 2021 roku była operacją ratunkową. „Wszystko na to wskazuje, że strona kościelna miała pełną świadomość, że te naruszenia prawa kanonicznego, które miały miejsce w 2002 roku, czyli brak opinii biskupa polowego, który był zwierzchnikiem parafii wojskowej, brak opinii Stolicy Apostolskiej co do sprzedaży nieruchomości o wartości przekraczającej 500 tys. dolarów powodowało to, że strona kościelna na każdym etapie mogła wnioskować o stwierdzenie nieważności umowy” – ocenił Szczerba.

Posłowie poinformowali też, że notariusz, który sporządził akt notarialny sprzedaży działki przez żonę premiera, nie dochował ustawowego obowiązku poinformowania gminy o transakcji w ciągu 7 dni. Zdaniem posłów było to działanie celowe, aby opinia publiczna dowiedziała się o tej sprawie jak najpóźniej.

W ich ocenie należy też wyjaśnić, czy spółka, która dokonała zakupu działki miała na to środki lub zdolność kredytową, czy może kredytu udzielił jej bank państwowy. Zapowiedzieli, że zamierzają tę sprawę wyjaśnić do końca. „To są publiczne pieniądze, publiczne grunty” – podkreślali.

Poproszony przez PAP o komentarz rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej ks. Rafał Kowalski powiedział, że kiedy sprawa po raz pierwszy pojawiła się w mediach rozmawiał z osobami, które w tamtym czasie odpowiadały za finanse diecezji i osoby te zapewniły go, że przy tego rodzaju transakcjach zawsze stosowano ceny rynkowe. „Natomiast, czy grunty te były więcej warte, w tym momencie trudno mi powiedzieć” – dodał.

„W archiwum kurialnym jedyny dokument związany z tą transakcja, to ten, w którym ekonom archidiecezji zwraca się do ówczesnego metropolity wrocławskiego, kard. Gulbinowicza o wyrażenie zgody na sprzedaż działki osobie prywatnej i kardynał takiej zgody udziela” – przekazał.

Iwona Morawiecka w przesłanym PAP oświadczeniu przekazała, że zakup ziemi na Oporowie odbył się w 2002 roku po cenach rynkowych, bez preferencji cenowych, a "rynkowy poziom ceny został potwierdzony dwoma operatami szacunkowymi wykonanymi przez dwóch różnych biegłych z zakresu obrotu nieruchomościami". Dodała, że w 2012 r. wykupiony został właściciel 25 proc. wskazanych działek, bez czego samodzielne dysponowanie nieruchomością było niemożliwe. "W związku z powyższym łączna cena zakupu (rok 2002 oraz 2012) oraz koszty (PCC, notarialne, inne) wyniosła około 2,6 mln złotych" - oświadczyła.

"Zgodnie ze składanymi przeze mnie wcześniej deklaracjami, w podpisanej przeze mnie umowie sprzedaży, kupujący zostali zobowiązani do nieodpłatnego przekazania miastu Wrocław części działki potrzebnej do przeprowadzenia inwestycji publicznej polegającej na budowie dróg i chodników na tym terenie, co potwierdza następujący zapis w akcie notarialnym: +Sprzedająca zobowiązuje Stronę Kupującą, aby w chwili uchwalenia nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przekazała, na żądanie i na warunkach określonych przez Urząd Miejski we Wrocławiu (w tym nieodpłatnie) części nabywanych Nieruchomości, które zgodnie z zapisami nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przeznaczone będą pod budowę pasa jezdni oraz chodnika. Kupujący zobowiązują się wykonać powyższy zapis+” - poinformowała Morawiecka.

W oświadczeniu podała, że cena sprzedaży ziemi wyniosła 14,9 mln złotych. "Ostatnia wycena wykonana około 2 lata temu, także przez biegłego, określała wartość nieruchomości na około 14 mln złotych" - zaznaczyła. Dodała, że "na przestrzeni blisko dwudziestu lat cena nieruchomości w Polsce uległa zmianie" i że "zarówno w momencie zakupu jak i obecnie podczas sprzedaży, ceny transakcji odpowiadają wartościom rynkowym".

O dwóch działkach wielkości 14,8 oraz 0,19 hektara na wrocławskim Oporowie, kupionych w 2002 roku przez Mateusza i Iwonę Morawieckich, zrobiło się głośno w 2019 roku po publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, że warte w chwili zakupu 4 mln złotych działki Morawieccy kupili od Kościoła za 700 tys. zł. Po publikacji premier zlecił biegłym wycenę nieruchomości. Ci ich wartość ocenili na 14,3 mln zł. Od grudnia 2013 roku - kiedy Morawiecki był jeszcze prezesem banku BZ WBK - w wyniku podziału majątku właścicielką działek była wyłącznie żona szefa rządu - pisze "GW". Z aktu notarialnego, do którego dotarł tvn24.pl, wynika, że 20 sierpnia 2021 roku Iwona Morawiecka sprzedała działki w sumie za 14,9 mln zł. (PAP)

Autorka: Agata Tomczyńska

ato/ mok/

Źródło:PAP
Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (33)

dodaj komentarz
3456
rozgonić te całą bandę złodziejską , był taki jeden co umiał sobie poradzić z takimi cwaniakami i musieli wszystko odpracować w Płaszowie .
ameba1
W Liście do Rzymian 4:15 znajduje się takie oto zdanie: “Gdzie zaś nie ma prawa, tam nie ma i przestępstwa”.
bangladesznadwisla
Żonka wcale nie sprzedała działek za 14.9 mln tylko zrobiła z prawnikami umowę powiernicza i dalej ma te działki. One są warte ok 100 mln i sprzedaż jest fikcyjna. Uważają wszystkich za baranów że nikt się nie zorientuje. Nawet dziennikarze ekonomiczni tego nie rozumieją
3456
spadek po okrągłym stole ,
antek10
Ciekawe co za temat zastepczy wyciagną na weekend. Mejza? Tusk złamał przepisy jadąc hulajnogą? Źli złodzieje okradli plebanię i zgwałcili księdza?
marok
Według kupujących , grunty zostały nabyte po ówczesnej cenie rynkowej, co jest poświadczone przez dwóch biegłych. Teraz pytanie, daczego nie dotarto do owych biegłych by wyjaśnili dlaczego owe grunty były wtedy tyle warte, oraz drugie pytanie, dlaczego obecnie posłużno się wyceną sporządzoną wiele lat po transakcji.Według kupujących , grunty zostały nabyte po ówczesnej cenie rynkowej, co jest poświadczone przez dwóch biegłych. Teraz pytanie, daczego nie dotarto do owych biegłych by wyjaśnili dlaczego owe grunty były wtedy tyle warte, oraz drugie pytanie, dlaczego obecnie posłużno się wyceną sporządzoną wiele lat po transakcji. To tak jakby ktoś wiedział jak szybko będa rosły ceny gruntów w danym miejscu i na podstawie tego okreslił ich wartość z perspektywy, która 20 lat temu była diametralnie inna. Takie podejście jest oszustwem.
krokus12
A to ,że kilka miesięcy po zakupie tej działki uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego tereny inwestycyjne i trasa szybkiego ruchu a tym czasie Morawiecki zasiadał w sejmiku dolnośląskim .Księdza który sprzedał mu działkę awansował na generała chodź ten był w cywilu od 8 lat .
marok odpowiada krokus12
I tutaj można stawiać zarzut, że wykorzystał informacje posiadane jako radny, oczywiście jeśli to jest karalne , a nie co do ceny.
demeryt_69
Gość może nie jest zbyt majętny, ale za to ma piękną żonę - coś za coś jak mówi stare chazarskie porzekadło :)

interstellar
Dobre :) no co najmniej na jednym polu na pewno mu nie poszło ;)

Powiązane: Grunty Mateusza Morawieckiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki