Mateusz Morawiecki zaskoczył swoimi oszczędnościami, ale i zakupem obligacji skarbowych na prawie 4 mln zł. Nie ma także kredytów, a ich raczej udziela. W najnowszym oświadczeniu majątkowym były premier wykazał także kilka nieruchomości, które są wyposażone na wysokim poziomie.


Mateusz Morawiecki w najnowszym oświadczeniu majątkowym zadeklarował, że w zeszłym roku dostał z KPRM 37 278,29 zł, w ramach diety parlamentarnej 45 694,98 zł i za wykonywanie mandatu posła 150 671,51 zł. Do tego ma prawo do corocznych premii jeszcze z czasów, gdy był prezesem Banku Zachodniego WBK (obecnie Santander).
Byłemu premierowi udało się odłożyć około 276 tys. zł z uwzględnieniem PPK. Nowością w porównaniu do poprzednich oświadczeń są obligacje skarbowe za około 3,8 mln zł.
W dokumentach Mateusz Morawiecki wykazał kilka nieruchomości, mimo przepisania części majątku na żonę:
- dom o powierzchni ok. 150 m kw. na działce wielkości 0,46 ha z zabudowaniami gospodarczymi i domkami letniskowymi o szacowanej wartości 2,1 mln zł
- mieszkanie o powierzchni 72,4 m kw za około 1,3 mln zł,
- dom o powierzchni ok. 100 m kw. położony na działce o wielkości 3100 m kw. (ze współwłasnością z wyłącznością do dysponowania 300 m kw.) razem z zabudowaniami gospodarczymi o wartości 4,3 mln zł.
- szeregówka o powierzchni ok. 180 m kw na działce 400 m kw (50 proc. własności),
- działka rolna warta ok. 200 tys. zł.
W przypadku mienia ruchomego wymienił zabudowę kuchenną wartą ok. 60 tys. zł, trzy zestawy mebli za 80 tys., 100 tys. zł i 115 tys. zł. Dwa "sprzęty techniczne" wycenił w sumie na 30 tys. zł.
Premier nie zaciągnął kredytów. Pożyczył za to siostrze około 300 tys. zł. Wykazał także szereg darowizn.
opr. aw





















































