Globalne umocnienie dolara amerykańskiego jak dotąd nie miało negatywnych reperkusji na rynku złotego. Kurs euro utrzymał się w wiosennym trendzie bocznym. W konsolidacyjnych kanałach pozostały także pozostałe główne „złotowe” pary walutowe.


- Złotemu i innym walutom EM zaczęła ciążyć globalna aprecjacja dolara, wspierana przez obserwowany w ostatnich dniach wzrost rynkowych wycen prawdopodobieństwa podwyżki stóp Fed – napisali analitycy PKO BP. Kurs EUR/USD z hukiem przełamał linię 1,17 USD i znalazł się najniżej od przeszło miesiąca. Rynek terminowy wycenia już podwyżkę zamiast oczekiwanych jeszcze niedawno obniżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej.
W rezultacie notowania dolara amerykańskiego poszły w górę do poziomu 3,6489 zł, tylko w piątek rano rosnąc o 1,2 grosza. Nadal jednak kurs USD/PLN mieści się w wąskim zakresie 3,60-3,65 zł, jaki obowiązuje od miesiąca.
Warto przy tym odnotować, że aprecjacja dolara nie przełożyła się na osłabienie złotego w relacji do euro. Kurs wspólnotowej waluty pozostał bez większych zmian na poziomie 4,2469 zł. Od początku marca (czyli od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie) kurs euro porusza się w przedziale 4,2250-4,3070 zł. W kwietniu i maju kurs EUR/PLN dwukrotnie dochodził do dolnego ograniczenia tej konsolidacji, ale bez poważniejszych prób wyłamania się z niej.
- W przypadku złotego zakładamy utrzymanie kursu EURPLN w przedziale 4,23–4,26, przy jednoczesnym ryzyku przesunięcia USDPLN w kierunku strefy 3,66–3,68 – uznali eksperci PKO BP.

Większego wpływu na złotego nie miała publikacja finalnych danych o kwietniowej inflacji CPI, która podniosła się do 3,2%. W danych GUS widać już, że presja inflacyjna z rynku paliw zaczyna rozlewać się po całej gospodarce. A to zwiększa prawdopodobieństwo sugerowanych przez rynek podwyżek stóp procentowych w NBP.
Nadal w ramach wiosennego trendu bocznego kształtowały się notowania franka szwajcarskiego. W piątek rano za franka płacono 4,6476 zł, czyli o 0,6 grosza więcej niż w czwartek. Wciąż jednak kurs CHF/PLN mieści się w zakresie 4,60-45 zł, w którym porusza się od początku kwietnia.
Tak samo jak para funt-złoty, gdzie od początku marca obowiązuje trend boczny w zakresie 4,85-4,95 zł. W piątek funt wyceniany był na 4,8769 zł po spadku o 2,5 grosza dzień wcześniej.
KK


























































