REKLAMA
Tour de spółki

Debata PAP Biznes: Wysokie zadłużenie, słaby wzrost na świecie i Chiny to największe ryzyka

2016-03-18 14:42
publikacja
2016-03-18 14:42

Nadmierne zadłużenie, słaby wzrost gospodarczy oraz Chiny to największe zagrożenia dla światowej gospodarki - uważają uczestnicy debaty PAP Biznes "Strategie rynkowe TFI 2016". W ich ocenie umocnienie się dolara w dłuższym terminie może mieć negatywny wpływ na gospodarki rynków wschodzących.

/ FORUM

W piątkowej debacie poświęconej aktualnej sytuacji makroekonomicznej i jej przełożeniu na rynki finansowe udział wzięli przedstawiciele Union Investment TFI, TFI PZU, Skarbiec TFI, BPH TFI, KBC TFI oraz PKO TFI. Partnerem merytorycznym cyklu są Analizy Online.

W ocenie Jarosława Antonika, członka zarządu KBC TFI, głównym problemem światowej gospodarki jest nadmierne zadłużenie, które sięga 300 proc. globalnego PKB.

Piotr Bień, dyrektor biura rynku akcji TFI PZU, sądzi iż największym problemem jest niski wzrost gospodarczy, a działania banków centralnych nie są wystarczające dla stymulacji gospodarek.

"Polityka monetarna nie jest w stanie sama stymulować gospodarki, () polityka fiskalna może być tematem na następne kilka kwartałów. Polityka monetarna to za mało" - powiedział Bień.

Antonik zwrócił uwagę, że problemy migracyjne w Europie nie będą sprzyjać luzowaniu polityki fiskalnej.

"Jeśli zwiększone będą wydatki publiczne pod wpływem czynnika migracyjnego, to zostaje bardzo mało miejsca na stymulację fiskalną gospodarek" - powiedział Antonik.

"Zwiększanie deficytów budżetowych, przy obecnej skali zadłużenia, prowadziłoby do większych turbulencji na rynkach finansowych niż mogłoby pomóc gospodarce" - dodał.

Zdaniem Jarosława Antonika nie powinniśmy zapominać o negatywnych czynnikach płynących ze sfery politycznej.

"Przykładem jest temat wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. W scenariuszu bazowym zakładamy, że tak się nie stanie, ale napięcie się utrzymuje. Dodatkowo mamy tendencje separatystyczne w Hiszpanii, czy wzrost znaczenia Frontu Narodowego we Francji" - powiedział Antonik.

"Dodatkowo kryzys migracyjny będzie w dalszym ciągu przybierał na sile. Jest kwestia wojny w Syrii. Mieliśmy informacje, że ostatni luty jest najcieplejszy od 140 lat. Ocieplenie powoduje presję na zwiększenie migracji z terenów, gdzie są susze. To czynnik, który powoduje zwiększony napływ uchodźców do Europy" - dodał.

W ocenie Karola Chrystowskiego, zarządzającego portfelem PKO TFI, problemem dla świata są Chiny.

"Docelowo Chiny są problemem. W moim przekonaniu jest to czynnik, który w ciągu roku lub dwóch lat tworzy ryzyko i nie da się przewidzieć, kiedy ono się zmaterializuje" - powiedział w trakcie debaty Chrystowski.

Grzegorz Zatryb, główny strateg i zarządzający funduszem Skarbiec TFI, uważa, że Europa nie otrząsnęła się z kryzysu zadłużenia.

"Większość krajów europejskich jest mocno zadłużona, Japonia jest najbardziej zadłużona na świecie. W dłuższym okresie wysokie zadłużenie nie jest korzystne dla gospodarki, zwłaszcza w takim kraju, jak Japonia, gdzie wykrzesanie impulsu popytowego jest trudne" - powiedział Zatryb.

W ocenie Tomasza Matrasa, zastępcy dyrektora inwestycyjnego ds. akcji Union Investment TFI, Stany Zjednoczone przez ostatnie lata istotnie wyprzedzały w rozwoju Europę Zachodnią. Dodał jednak, że sytuacja gospodarcza strefy euro nie jest najgorsza.

W ocenie zarządzających TFI dolar będzie słabszy w krótkim terminie, ale w dłuższym zacznie się ponownie umacniać.

"Ostatnia decyzja Fed, która spowodowała gwałtowną przecenę dolara, to chwilowa sytuacja. Dolar w dłuższym terminie ustabilizuje się, później znowu zacznie zyskiwać, co będzie wynikało z problemów w innych regionach świata" - powiedział Matras z Union Investment TFI.

"USA są jednolitym krajem, który pełni rolę bezpiecznego portu i dolar w dłuższym terminie będzie się umacniać" - dodał.

Jarosław Lis, dyrektor biura aktywów akcyjnych BPH TFI, wypowiada się w podobnym tonie.

"Mamy do czynienia z jedną wielką wojną walutową na świecie. Jest sporo argumentów za słabym dolarem w najbliższych tygodniach, czy miesiącach" - powiedział Lis.

"W dłuższym terminie jest to największa gospodarka na świecie i w przypadku +większej zawieruchy+ będzie ucieczka do dolara" - dodał.

Zdaniem Matrasa trwająca od kliku tygodni hossa na rynkach wschodzących to pokłosie wydarzeń w USA.

"Dolar jest obecnie słaby i rynki wschodzące rosną" - powiedział.

W ocenie Karola Chrystowskiego bardzo istotną kwestią jest, jak długo przy wzmacniającym się dolarze wytrzymają rynki wchodzące.

"Pytanie też, jak Chiny wytrzymają rosnącego dolara. Rynki wschodzące wytrzymały potężne deprecjacje lokalnych walut, ale czy wytrzymają więcej - naszym zdaniem raczej nie" - powiedział Chrystowski.

Potwierdza to Piotr Bień, dyrektor biura rynku akcji TFI PZU.

"Znaczące umocnienie się dolara powoduje kłopoty gospodarek wschodzących" - powiedział Bień.

"Wszyscy chcą mieć u siebie słabą walutę" - dodał.

W ocenie Antonika, członka zarządu KBC TFI, problemem rynków wchodzących może być poziom zadłużenia tych krajów.

"Poziom zadłużenia rynków wschodzących może być wyższy niż nam się wydaje. To jest problem, który jest dużym ryzykiem dla koniunktury na rynkach akcji, surowców i obligacji krajów, które nie są bezpieczną przystanią" - powiedział Antonik.

Antonik zwrócił również uwagę, że inwestorzy bardziej się przyglądają gospodarkom uzależnionym od surowców.

"Dekoniunktura na rynkach surowców będzie trwała, ale wcześniej czy później kraje uzależnione od surowców mocno na tym ucierpią albo poprzez bankructwo, albo hiperinflację" - powiedział Antonik.(PAP)

mrt/ pel/ pr/ jtt/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~LinuxMint_17_3_User
Krótka lekcja ekonomii:
Doroczne Spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Prelegent: W podziękowaniu za przyjście na doroczne spotkanie międzynarodowego funduszu walutowego, chcielibyśmy zaproponować państwu nieoprocentowany kredyt w wysokości pierdylion euro.
Głos z sali: Nie za dużo?
Prelegent: Nie,
Krótka lekcja ekonomii:
Doroczne Spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Prelegent: W podziękowaniu za przyjście na doroczne spotkanie międzynarodowego funduszu walutowego, chcielibyśmy zaproponować państwu nieoprocentowany kredyt w wysokości pierdylion euro.
Głos z sali: Nie za dużo?
Prelegent: Nie, bo dzięki niemu bank światowy wydrukuje dwa pierdyliony euro.
Głos z sali: Ale po co bankowi światowemu dwa pierdyliony euro?
Prelegent: Dzięki nim kupi obligacje waszych zadłużonych krajów, ratując je przed bankructwem.
Głos z sali: Ale czy przez to nasze kraje nie będą jeszcze bardziej zadłużone? I my też?
Prelegent: E tam.
Głos z sali: A co jak nie będziemy mieli z czego spłacić?
Prelegent: Wtedy dług wykupi od was państwo. Zapłaci pieniędzmi, które dostało za obligacje, które
sprzedało bankowi za pieniądz, które wydrukował na podstawie udzielonego pierdylionowego kredytu.
Głos z sali: A jak państwo nie spłaci tego długu?
Prelegent: Spłaci. bo za rok zaproponuje państwu kredyt w wysokości whujdyliona euro.
Głos z sali: Przechuj
~batavus
Największe ryzyko dla światowej gospodarki to banksterzy:
http://systemwkryzysie.blox.pl/2015/12/Destrukcyjni-Bankierzy-ndash-II-Fala-Kryzysu.html

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki