Choć poranek stał pod znakiem spadków pod wpływem doniesień na temat eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, to reszta dnia sugerowała poprawę nastrojów i uodpornienie na trudną sytuację na rynku ropy. Na GPW echem odbiły się lokalne impulsy w postaci zapowiedzi kolejnej dywidendy w energetyce oraz kontynuacja hossy na spółkach węglowych.


Poniedziałkowa sesja zakończyła się wzrostami głównych indeksów na GPW. WIG wzrósł o 0,43%, a skupiający największe podmioty WIG20 zyskał 1,04%. Średnie spółki reprezentowane przez mWIG40 zyskały 0,58%. Słabiej wypadł jedynie segment mniejszych podmiotów, gdzie sWIG80 zanotował spadek o 0,13%. Obroty na szerokim rynku wyniosły 2,18 mld zł, z czego 1,76 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
W momencie zamknięcia notowań w Warszawie, na kluczowych rynkach zagranicznych również dominował optymizm. Niemiecki DAX zyskiwał 0,75%, tak jak francuski CAC40, a brytyjski FTSE100 rósł nawet o 1,5% powyżej kreski. Za oceanem nastroje także były sprzyjające – S&P500 zyskiwał 0,2%, natomiast technologiczny Nasdaq rósł o 0,7%.
„Poniedziałkowa sesja przynosi wyraźne odbicie na rynkach akcji po wcześniejszej wyprzedaży wywołanej obawami o skutki gospodarcze wojny z udziałem Iranu. Wzrosty są napędzane głównie przez tzw. kupowanie dołków, czyli powrót inwestorów wykorzystujących atrakcyjniejsze wyceny oraz relatywnie stabilne perspektywy wyników spółek” – napisali w komentarzu analitycy TMS Oanda.

„Odbiciu na rynku akcji towarzyszy spadek rentowności obligacji. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich spada do około 4,35 proc., a podobny kierunek obserwowany jest w Europie. Ruch ten odzwierciedla zmniejszenie obaw, że Fed będzie zmuszony do agresywnego zacieśniania polityki pieniężnej w odpowiedzi na wzrost cen energii”- dodali. To się jeszcze okaże, ponieważ poniedziałkowe dane o inflacji w Niemiec, tylko przez wzrost cen paliw pokazały skok inflacji z 1,9% do 2,7%.
Geopolityczny rollercoaster Donalda Trumpa
W odniesieniu do sytuacji na Bliskim Wschodzie, która była katalizatorem dużych spadków na sesji w Azji, przypomnijmy, że prezydent USA Donald Trump w typowym dla siebie stylu wysyłał sprzeczne sygnały, które „przestawiały wajchę” na rynkach surowcowych. Z jednej strony informował o „doskonałych negocjacjach” z Iranem, z drugiej – zagroził atakiem na irańskie szyby naftowe i elektrownie, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta. Dodatkowo, Trump zasygnalizował chęć „przejęcia ropy z Iranu”.
Warto zauważyć, że w poniedziałek przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell gdy kończyła się sesja Warszawie wygłaszał przemówienie przed studentami ekonomii na Uniwersytecie Harvarda. W jego czasie stwierdził, że Fed, że nie osiągnął jeszcze punktu decyzyjnego w sprawie swojego następnego ruchu. Jest to jedno z ostatnich zaplanowanych wystąpień publicznych Powella przed końcem jego kadencji w maju, stąd jest pilnie śledzone przez rynki.
Energetyczna euforia przez powrót dywidendy w Tauronie
Na lokalnym rynku wydarzeniem była informacja z sektora energetycznego. Zarząd spółki Tauron (13,87%) zarekomendował wypłatę 0,20 zł dywidendy na akcję. W przypadku zgody WZA byłaby to pierwsza wypłata dla akcjonariuszy od 11 lat, co wywołało falę zakupów. W ślad za liderem ruszyły inne państwowi giganci: PGE zyskało 9,66%, a kurs Enei z mWIG40 urósł o 7,53%. Więcej o sektorze w artykule „Kolejny dywidendowy powrót w energetyce? Przerwa trwa już 11 lat”.
Równie mocno lśniło „czarne złoto”. Inwestorzy ciągle ochoczo sięgają na akcje spółek węglowych w obliczu drożejących surowców. Bogdanka wzrosła o 10,38%, a JSW zyskało 2,83%. Warto odnotować również wzrost kursu spółki Bumech o 7,09%.
Sektor ten wspiera przeświadczenie, że węgiel stanie się kluczowym substytutem dla niepewnych dostaw gazu z Bliskiego Wschodu. Jak informowaliśmy w piątek ceny węgla dla energetyki są zakontraktowane na sztywno i ewentualne korekty mogą nastąpić dopiero w połowie roku, kluczowym motorem napędowym dla wyników kopalń staje się obecnie skokowy wzrost popytu. Japonia, ogłosiła w piątek, że zamierza zwiększyć wykorzystanie elektrowni węglowych.
Banki pod kreską, Dino walczy o powrót
Słabo w poniedziałek zaprezentował się sektor bankowy Santander stracił 0,86%, lekko zniżkował mBank, i kursy PKO BP oraz Pekao. Wyjątkiem z tej branży w WIG20 był Alior Bank, który urósł o 0,46%.
Uwagę przyciągał brak większego odbicia na Dino Polska (0,7%) po fatalnym piątku (spadek o przeszło 18%). Z kolei Orlen zyskał 2,71%, mimo ogłoszenia przez Ministerstwo Energii cen maksymalnych na stacjach paliw (6,16 zł za litr Pb95 od wtorku), co na razie nie wystraszyło kupujących.
Grupa Azoty w górę po układzie
Na szerokim rynku warto zwrócić uwagę na Grupę Azoty (3,21%). Impulsem do wzrostów był komunikat o przyjęciu układu częściowego przez wierzycieli spółki zależnej Polyolefins. Brak konwersji długu na akcje oraz ustalenie warunków spłaty zadłużenia wobec m.in. Orlenu zostało odebrane przez rynek jako krok w stronę stabilizacji finansowej chemicznego giganta.
Trwa raj kursu akcji dawnego GetBacku, czyli obecnie spółki Capitea (22,27%), który zyskał w tym roku już 161%. Spółka w ubiegłym tygodniu poinformowała, że w jej akcjonariacie, próg 5 proc. przekroczył Ragnar Trade. „To podmiot, który w ubiegłym roku kupował i sprzedawał duże pakiety akcji EuCO. W portfelu miał także m.in. akcje upadłego Rafako. Obecnie należy do niego pakiet spółki Milisystem” – informował Puls Biznesu. Głównym akcjonariuszem Capitei jest Radosław Barzcyński (34,7 proc.), 9,99 proc. akcji należy do DNLD Holdings, a 5,93 proc. do Quercus TFI.
Na New Connect zadebiutowała spółka Farm Innovations (3,57%), która rozwija technologie cyfrowe, systemy identyfikacji oraz programy ubezpieczeniowe dla zwierząt, tworząc zintegrowany ekosystem usług dla sektora zwierząt towarzyszących (psy, koty), hodowlanych (bydło) i koni.































































