Skuta lodem polityka dywidendowa polskich spółek energetycznych weszła w fazę odwilży. Po pierwszej od lat wypłacie w sektorze w ubiegłym roku, jakiej dokonała Enea, tym razem pojawiła się szansa na pierwszą od 11 lat dywidendę od Tauronu.


Kurs Tauronu zyskiwał nawet około 8 proc. w poniedziałkowy poranek na GPW, po tym, jak przed startem sesji na rynku pojawiła się rekomendacja zarządu dotycząca przeznaczenia 350 mln zł z ubiegłorocznego zysku na wypłatę dywidendy. W przeliczaniu na akcję daje to 20 groszy dywidendy oraz 2,25 proc. stopy dywidendy wobec ostatniego kursu zamknięcia. Ważniejsze wydaje się jednak możliwy powrót do dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami po 11 latach przerwy. Ostatni raz Tauron wypłacił dywidendę w 2015 r.
Zmiana podejścia do dywidend
Potem Tauron, jak i inne duże spółki energetyczne, przestał dzielić zyski między akcjonariuszami, realizując politykę rządów Zjednoczonej Prawicy, których minister energii Krzysztof Tchórzewski swego czasu jasno powiedział w odniesieniu do jednej ze spółek z sektora, że „lepiej pieniądze przeznaczyć na majątek niż na dywidendę”, co jak się okazało dotyczyło przez lata wszystkich kontrolowanych przez państwo PiS grup energetycznych.
Jednak światełko w dywidendowym czarnym tunelu państwowych energetycznych czempionów pojawiło się już w zeszłym roku, gdy po raz pierwszy od 2017 r. dywidendę dostali akcjonariusze Enei. Zaskoczenie było tym większe, że rynkowi analitycy w analizach sektora pisali, że jeśli już któraś z branżowych spółek miałaby wypłacić dywidendę, byłby to Tauron. Być może uda się w tym roku, jeśli tylko akcjonariusze Tauronu na WZA podejmą stosowaną uchwałę.
Trudny marzec dla sektora energetycznego
Szansa na potencjalną dywidendę do Tauronu podbiła oczekiwania wobec innych spółek z sektora, wobec czego ich kursy na GPW także rosną. Akcje PGE, które dywidendę wypłaciło ostatni raz w 2016 r., zyskiwały ponad 6 proc., a kurs Enei rósł o około 6 proc. w poniedziałkowy poranek.

Indeks WIG-Energia zyskiwał przeszło 6 proc. Inwestorzy muszą się jednak uzbroić w cierpliwość: raport roczny PGE pokaże 15 kwietnia, natomiast Enea zapowiedziała publikację na 13 kwietnia. Tauron 30 marca publikuje pełny raport, a w połowie marca pokazał szacunkowe wyniki, czego nie zrobiły jeszcze dwie pozostałe duże spółki.
Wątek dywidendowy to już druga pozytywna historia, która podbija ceny akcji spółek energetycznych w marcu. Pierwszą były zapowiedzi potrzeby zmian w systemie ETS i słowa premiera Donalda Tuska o "rozbrojeniu" systemu ETS oraz narracji szefowej KE Ursula von der Leyen o możliwych zmianach na rynku uprawnień CO2 i gazu. Niestety przeciwwagą jest wojna Bliskim Wschodzie, która podbija ceny surowców energetycznych, w tym przede wszystkim ceny węgla i gazu zużywanych do produkcji energii elektrycznej i cieplnej. W konsekwencji WIG-Energia traci w marcu już 17 proc., choć od początku roku jest 12 proc. wyżej.
Energetyka – poobijany ulubieniec inwestorów
Warto przypomnieć, że sektor był jednym z ulubieńców inwestorów w 2025 r. ze stopą zwrotu rzędu 60 proc., o czym więcej w artykule „Giełda ma nowego energetycznego lidera”. W IV kwartale cieniem na branżę rzuciły się jednak rosnące obawy przyszłość ich zysków, po tym, jak najpierw prezydent, a następnie rząd, zasygnalizowali chęć zmiany taryf dystrybucyjnych.
Obecnie część analityków uważa, że nadzieja na zmniejszenie kosztów CO2 jest dla sektora krytycznym pozytywnym czynnikiem, który mógłby przez pewien czas przeważać nad pozostałymi czynnikami. Liberalizacja systemu ETS to według ekspertów szansa na poluzowanie przeregulowanego systemu, możliwe obniżenie kosztów CO2, szanse na poprawę marż na wytwarzaniu energii, obniżenie zapotrzebowania na kapitał obrotowy netto.
W połączeniu z potencjalnym powrotem do wypłaty regularnych dywidend polskie największe spółki energetyczne mogą zacząć wypełniać wszystkie kryteria inwestorów lokujących kapitał w kategorii spółek wartościowych, czyli dojrzałych firm o stabilnej pozycji na rynku, działających od wielu lat w kluczowych branżach starej ekonomii jak przemysł, energetyka, bankowość itp., generujących przy tym regularne i przewidywalne zyski, najczęściej dzieląc się nimi z akcjonariuszami, którym raczej nie zależy na szybkim wzroście kursu i skali biznesu, np. dzięki przełomowej technologii jak w przypadku spółek wzrostowych.

























































