

Blisko połowa firm zatrudniająca powyżej 500. osób będzie rozważać zwolnienia pracowników, jeżeli miałby zacząć obowiązywać podatek od „nadzwyczajnych zysków” – wynika z ankiety Rady Przedsiębiorczości. Jednocześnie przedsiębiorstwa zadeklarowały ewentualne ograniczenie inwestycji i przeniesienie centrów zysków poza Polskę.
68 proc. przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 500 osób ograniczy inwestycje w Polsce po wprowadzeniu do porządku prawnego podatku od nadzwyczajnych zysków – wynika z badania przeprowadzonego przez Radę Przedsiębiorczości, w skład której wchodzą organizacje zrzeszające pracodawców. Jednocześnie co druga duża firma będzie zastanawiała się nad przeprowadzeniem redukcji etatów. Co trzecia natomiast przeniesie centrum zysku do innego kraju.
#PILNE: Aż 52% firm planuje redukować zatrudnienie; 68% wstrzyma inwestycje, a 32% rozważa przeniesienie centrum zysku do innego kraju. To nie fikcja, ale reakcja dużych polskich firm na propozycje podatkową @SasinJacek.
— Krajowa Izba Gospodarcza (@wwwkigpl) October 4, 2022
👉https://t.co/wohzk08wxX pic.twitter.com/CGOMcpWYn5
Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród przedstawicieli 146 największych firm w Polsce są odpowiedzią na słowa wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Nowy pomysł zaproponowany przez ministra zakłada nałożenie 50 proc. podatku od zysków nadzwyczajnych na spółki skarbu państwa, firmy energetyczne, ale również pojawiły się głosy, że daniną zostaną obarczone firmy zatrudniające powyżej 250 osób.
Zgodnie z wypowiedzią Sasina z soboty 1 października br., w ciągu dwóch tygodni ma zostać przygotowany projekt ustawy. Jak podkreślił wicepremier, wówczas „będziemy rozmawiać o szczegółach, dziś mówię tylko o pewnej idei”. Ta natomiast dotyczy reakcji rządu na zyski firm, które mają wzbogacać się na obecnej sytuacji na rynku energetycznym.

Jednocześnie będąc gościem programu „Gość Wiadomości” w TVP, wicepremier przyznał, że „proces legislacyjny pewnie potrwa kilka tygodni, ale najważniejsze jest to, że propozycja, którą złożyłem, przewiduje również pewnego rodzaju działanie wstecz. Obejmie wszystkie umowy, również te umowy, które już zostały zawarte po wysokich cenach energii”. Zaś same spółki mają to „rozumieć i być gotowe, żeby taki podatek zapłacić”.
Jednak w opinii przedstawicieli Rady Przedsiębiorczości, gdyby podatek miał objąć wszystkie duże przedsiębiorstwa w Polsce, to taka decyzja będzie „przejawem skrajnie nieodpowiedzialnej polityki rządu. Jego celem jest wydrenowanie z firm pieniędzy, niezbędnych do ich rozwoju, kontynuacji działalności w kryzysie i utrzymania miejsc pracy”.
Alan Bartman





























































