Oczekiwany raport z amerykańskiego rynku pracy zaskoczył większą liczbą stworzonych etatów w sektorach pozarolniczych oraz utrzymaniem niskiej stopy bezrobocia. Na minus można zaliczyć kolejne rewizje w dół za poprzednie miesiące. Niemniej rynek pracy w USA pozostaje całkiem odporny na zaaplikowane podwyżki stóp procentowych.


Liczba etatów w sektorach pozarolniczych (ang. non-farm payrolls) w grudniu była o 216 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To rezultat wyższy od rynkowego konsensusu wynikającego z sondażu Reutersa (170 tys.).
W sektorze prywatnym przybyło 164 tys. etatów. Tutaj ekonomiści spodziewali się 130 tys. nowych miejsc pracy wobec 136 tys. (rewizja ze 150 tys.) utworzonych w listopadzie oraz tylko 85 tys. utworzonych w październiku.
W listopadzie w sektorach pozarolniczych przybyło 173 tys. (rewizja z 199 tys.) i był to wynik jednak gorszy od oczekiwań na poziomie 180 tys. Z kolei w październiku przybyło 105 tys. miejsc pracy (rewizja z 150 tys.), choć spodziewano się przyrostu rzędu 180 tys. Przez te zmiany zatrudnienia w październiku i listopadzie łącznie było 71 tys. niższe niż wcześniej raportowano. Miesięczne korekty w danych NFP są nagminne i wynikają z dodatkowych raportów otrzymanych od firm i agencji rządowych.
Za wrzesień BLS zaraportował aż 297 tys. nowych etatów (pierwotnie nawet 336 tys.) wobec oczekiwań na poziomie 170 tysięcy, ale ten wynik znów ostatnio zrewidowano do 262 tys. W sierpniu w USA przybyło 227 tys. nowych miejsc pracy, choć pierwotnie informowano tylko o 187 tys. Później wynik ten obniżono do 165 tys. Raport BLS za lipiec pokazał przyrost zatrudnienia o 187 tys. (następnie zrewidowany do 236 tys.).

Stopa bezrobocia pozostała na niezmienionym poziomie 3,7%. Ekonomiści spodziewali się jej wzrostu do 3,8%. Przekłada się to na 6,268 mln aktywnie poszukujących pracy (i gotowych ją podjąć) Amerykanów. To o 6 tysięcy więcej niż przed miesiącem.
Przeciętna stawka godzinowa w grudniu wyniosła 34,24 USD i była o 0,4% wyższa niż miesiąc wcześniej. Oczekiwano wzrostu o 0,3% mdm. Średnia płaca godzinowa w Ameryce była też o 4,1% wyższa niż przed rokiem. Średni czas pracy spadł się z 34,4 do 34,3 godzin tygodniowo.
Przyrost etatów w sektorach pozarolniczych wyniósł 2,7 mln w 2023 r. (średni miesięczny przyrost 225 tys.) i był mniejszy niż wzrost o 4,8 mln w 2022 (średni miesięczny wzrost o 399 tys.).
Rynki pieniężne zastanawiają się, co z tym zrobić
Z jednej strony zaaplikowane podwyżki stóp procentowych bez wątpienia mają przełożenie na rynek pracy w USA, stąd widoczne spowolnienie, o czym świadczy m.in. podana w środę przez BLS informacja, że liczba ofert pracy spadła do najniższego poziomu od prawie trzech lat. Na jednego bezrobotnego przypadało 1,40 wakatu. Według ankiety JOLTS Liczba nieobsadzonych etatów w USA w listopadzie wyniosła 8,79 mln.
Jednak piątkowe dane NFP wpisują się, co w kontekście ostatnich miesięcy było rzadkością, w zasygnalizowany w czwartek kierunek z raportu firmy ADP, według którego wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym wzrósł w grudniu o 164 tys. (oczekiwano 115 tys.) i wypadł znacznie powyżej konsensusu. Spowolnienie nie jest tak okazałe, jakby życzyłby sobie tego rynek pieniężny w kontekście polityki Fedu, ale postępuje, a kolejne rewizje dają podstawy do zachowawczych reakcji.
Takie też były one zaraz po publikacji danych. Początkowo eurodolar się osłabił, sygnalizując aprecjację amerykańskiej waluty, jednak po chwili wrócił do stanu sprzed publikacji raportu. Indeksy w Europie także są notowane na stabilnych poziomach tzn. w większości pod kreską, tak jak były w pierwszej części sesji.
Na GPW WIG20 po wyznaczeniu dziennych miniów tuż po publikacji raportu, zaczął odbijać w okolice 2 250 pkt. Zwyżkę z 4,04% do 4,08% zaliczyła rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji, ale także po kilku chwilach oddała 2 pb, utrzymując jednak obserwowany od końca grudnia trend wzrostowy. Kontrakty na amerykańskie indeksy były ok. godz. 15.00 notowane pod kreską.
"Publikacja potwierdza, że sprawy nie będą toczyć się tak szybko, jak by sobie tego życzyli niektórzy. Należy zaakceptować, że Fed w dalszym ciągu w dużym stopniu opiera się na danych dotyczących inflacji i rynku pracy” – powiedziała Lindsay James, strateg inwestycyjna w Quilter Investors, cytowany przez PAP.
Rynki wg. FedTool wyceniały po danych z rynku pracy ok. 56% szans na obniżkę stóp przez Fed na marcowym posiedzeniu, co oznacza spadek z ponad 80% na początku tego tygodnia i z ponad 86% tydzień temu. Fed prognozuje minimalny wzrost bezrobocia do 4,1% do końca 2024 r. Co według decydentów pozwoliłoby sprowadzić inflację do celu na poziomie 2% bez załamania gospodarki. Tym samym dawałoby im wolną drogę do obniżek stóp procentowych.
Dane ISM nie zachwyciły
[Aktualizacja, godz. 16.10] Po danych Biura Statystyki Pracy na rynku o godz. 16.00 pojawił się pakiet danych ISM z sektora usług, które okazały się znacznie poniżej konsensusu. Sam usługowy ISM wyniósł 50,6 pkt. przy 52,6 pkt oczekiwanych. Indeks zatrudnienia mierzony przez usługowy ISM spadł do 43,3 pkt. z 50,7 pkt. i prognozie na poziomie 51 pkt. W reakcji na tę paczkę danych inwestorzy przecenili dolara, a optymizm wrócił na rynki akcji. Indeksy w Europie i USA po otwarciu rynku kasowego były notowane na plusach lub odrobiły większość strat jak choćby WIG20 (-0,3%). Rentowności wspominanych amerykańskich 10-latek spadły do 3,97%.





























































