Dane dnia: najlepszy wykres na temat kryzysu

Ignacy Morawski2020-07-03 09:50założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-07-03 09:50
fot. jijomathaidesigners / Shutterstock

Dane z rynku pracy z USA to kolejny istotny sygnał na świecie, że ożywienie gospodarcze przebiega szybciej od oczekiwań. Ale nie poświęcałbym im aż tak wiele uwagi, gdyby nie fakt, że jeden z ekonomistów zamieścił wykres, który uważam za prawdopodobnie najlepsze ujęcie obecnego kryzysu.

Zreplikowałem ten wykres dziś w newsletterze, z drobnymi tylko zmianami. Widać na nim dwa równoległe procesy, których dynamika zadecyduje o przyszłości gospodarczej najbliższych lat, nie tylko w USA.

Wykres opublikował Jed Kolko, ekonomista firmy Indeed, a ja go tylko lekko zmodyfikowałem. Widać na nim stopę bezrobocia w Stanach Zjednoczonych, która spada w bardzo szybkim tempie (do 11,1 proc. w czerwcu, wobec 14,7 proc. w kwietniu), oraz stopę bezrobocia nieuwzględniającą tymczasowo zwolnionych ludzi, która coraz szybciej rośnie (do 4,5 proc. w czerwcu, z 3,2 proc. w kwietniu). Czyli ogólna sytuacja szybko się poprawia dzięki powrotowi do pracy ludzi, dla których tylko przejściowo nie było zajęcia, ale jednocześnie część miejsc pracy zaczyna znikać trwale. Na powierzchni jest coraz lepiej, ale pod powierzchnią coraz gorzej

/ SpotData

Dlaczego to takie istotne? Co tu widać?

Obserwujemy w gospodarce dwa procesy – krótkookresowy wstrząs, który stopniowo będzie mijał, oraz głębszy wstrząs, który niszczy potencjał gospodarki i może utrzymać się dłużej. Pierwszy, łagodniejszy, polega na tym, że część aktywności gospodarczej zatrzymuje się, ale wróci od razu po epidemii. Na przykład ludzie boją się iść do restauracji, ale w końcu ten strach minie. Odwołali część wyjazdów wakacyjnych, ale przecież nie rezygnują z wypoczynku na zawsze. Drugi, głębszy wstrząs, polega na tym, że część aktywności gospodarczej znika na stałe. Na przykład, liczba podróży lotniczych może być trwale obniżona, część handlu trwale przeniesie się do internetu, część powierzchni biurowej trwale zostanie opuszczona.

Najbliższe lata w gospodarce, zarówno amerykańskiej, jak i światowej, będą zależały od tego, który trend będzie postępował szybciej – powrót tymczasowo zawieszonej aktywności czy trwała destrukcja zdolności produkcyjnych? Między oboma trendami będzie wymienność – im szybciej będzie postępował pierwszy trend, tym wolniejszy będzie ten drugi. Innymi słowy, im szybciej zrzucimy z siebie kurz epidemii, tym mniej miejsc pracy utracimy na stałe.

Na razie pierwszy trend postępuje szybciej – tymczasowo zawieszona aktywność gospodarcza szybko budzi się do życia, popyt konsumpcyjny rośnie, w wielu miejscach świata epidemia schodzi z czołówek gazet, ludzie wracają do normalnej aktywności szybciej od oczekiwań. Ale demon epidemii przecież nie zniknął. Ludzie boją się drugiej, silnej fali epidemii w Europie na jesieni. Sytuacja epidemiczna w USA pogarsza się, nawet jeżeli śmiertelność choroby nie jest już tak wysoka jak pod koniec zimy (dane o bezrobociu były zbierane przed nową falą epidemii – w lipcu mogą być więc już gorsze). Wydaje się, że na drugą falę jesteśmy znacznie lepiej przygotowani niż na pierwszą, ale same obawy blokują mocniejsze ożywienie.

Oba procesy będą więc postępować – pierwszy, ten pozytywny, pewnie szybciej, ale jego ostateczne zwycięstwo może nastąpić później niż w tym roku.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
macierz
Sytuacja epidemiczna w USA pogarsza się, nawet jeżeli śmiertelność choroby nie jest już tak wysoka jak pod koniec zimy (dane o bezrobociu były zbierane przed nową falą epidemii – w lipcu mogą być więc już gorsze). Wydaje się, że na drugą falę jesteśmy znacznie lepiej przygotowani niż na pierwszą, ale same obawy Sytuacja epidemiczna w USA pogarsza się, nawet jeżeli śmiertelność choroby nie jest już tak wysoka jak pod koniec zimy (dane o bezrobociu były zbierane przed nową falą epidemii – w lipcu mogą być więc już gorsze). Wydaje się, że na drugą falę jesteśmy znacznie lepiej przygotowani niż na pierwszą, ale same obawy blokują mocniejsze ożywienie.
No tak, to tylko wydaje się, statystyki w USA są mocno naciągane, i zakłamane.

Według National Center for Health Statistics, ogólna liczba zgonów w USA z jakiejkolwiek przyczyny między marcem a majem wyniosła 781 000 - czyli 122 300 więcej niż średnia historyczna dla tego okresu.

W tym samym trzymiesięcznym okresie liczba zgonów oficjalnie wymienionych jako z powodu COVID-19 wynosiła 95.235 - lub 28% mniej niż ta nadwyżka.
Jak widać, prawie 30% zgonów więcej, niż podają oficjalne statystyki, tam jest też prowadzona kreatywna księgowość, i ufać im, to duże ryzyko.
 


bha
A czego tu się można było spodziewać od rynku zatrudniana elastycznego na maxa od dawna ,czasowego ,śmieciowego ,coraz bardziej niepewnego w coraz szerszych szaro-czarnych barwach niby zatrudniania do tego najtaniej jak się tylko da ,uda w ogromie branż i zawodów..
talmud
ktos kto wierzy w "dane" szczególnie z chamerykanskiej "gospodarki" musi byc ekonomicznym laikiem......wszystko bedzie zależało od kiedy
chiny przestana wystawiać faktury w makulaturze $$ & wypuszcza alternatywe na rynek.....jak tylko pokaże sie alternatywa dla makulatury zmieni sie caly przepływ
ktos kto wierzy w "dane" szczególnie z chamerykanskiej "gospodarki" musi byc ekonomicznym laikiem......wszystko bedzie zależało od kiedy
chiny przestana wystawiać faktury w makulaturze $$ & wypuszcza alternatywe na rynek.....jak tylko pokaże sie alternatywa dla makulatury zmieni sie caly przepływ kapitału & upadnie cala ta dotychczasowa farsa ekonomiczna.......dopiero wtedy będziemy mogli mówić o danych...
gregzacha
Chińska alternatywa? może skarpetki ? albo trojące zabawki?
marynapilecka
Kto zataił informacje o epidemii i nie ostrzegł na czas inne Państwa?
talmud odpowiada marynapilecka
zadaj sobie pytanie komu gospodarka zaczęła sie walić ? kto robi największy dodruk ? kto najwiecej wydaje na zbrojenia ? kto probuje swoje biedy zrzucić na "winnych" ? kto zdestabilizował bliski wschód ? kto nakłada sankcje na kraje niechcące używać makulatury $ ?

dopiero wtedy feruj wyrok.......LMAO
marxs
nie ma żadnych prawdziwych i rzetelnych danych i statystyk są za to brednie i oszustwa propagandowe mające zmusić ludzi do określonych działań (typu nabierz jak najwięcej kredytów i kup za to SUVa albo samospłacjącą się kawalerkę) SYSTEM powszechnego złodziejstwa i oszustwa jest już w agonii i nic go juz do zycia nie ma żadnych prawdziwych i rzetelnych danych i statystyk są za to brednie i oszustwa propagandowe mające zmusić ludzi do określonych działań (typu nabierz jak najwięcej kredytów i kup za to SUVa albo samospłacjącą się kawalerkę) SYSTEM powszechnego złodziejstwa i oszustwa jest już w agonii i nic go juz do zycia nie przywróci
obiektywny_komentator
To, że część osób wraca do pracy do oczywiste. W korporacjach jednak są duże i trwałe redukcje: BMW zwalnia, Airbus zwalnia, itp.itd. Skończą się rządowe dotacje będzie: 1) wysoki dług publiczny (przykład Portugalii) 2) wzrastające bezrobocie 3) zubożenie ludzi i klasy średniej spowodowane zerowymi stopami procentowymi.To, że część osób wraca do pracy do oczywiste. W korporacjach jednak są duże i trwałe redukcje: BMW zwalnia, Airbus zwalnia, itp.itd. Skończą się rządowe dotacje będzie: 1) wysoki dług publiczny (przykład Portugalii) 2) wzrastające bezrobocie 3) zubożenie ludzi i klasy średniej spowodowane zerowymi stopami procentowymi. Ten kryzys będzie dość specyficzny bo pełzający.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki