Na europejskich giełdach trwa spadkowa seria. W środę rano spadki głównych indeksów zbliżają się do 1 proc. Pod kreską znalazł się także parkiet w Warszawie, gdzie sWIG80 znalazł się na najniższym poziomie od dwóch lat.


Rynki finansowe ugięły się pod ciężarem wojny handlowej eskalowanej przez administrację Donalda Trumpa. Biały Dom prowadzi już regularny konflikt celny z Chinami, chce oclić auta sprowadzane z Unii Europejskiej i na dodatek domaga się „zbanowania” irańskiej ropy. I grozi przykrymi konsekwencjami dla tych, którzy się nie podporządkują.
I choć we wtorek mieliśmy przerwę w spadkach, to w środę ekrany inwestorów znów zabarwiły się na czerwono. W Azji największą przecenę odnotowano w Hongkongu, gdzie indeks Hang Seng osunął się o 1,8 proc. W Szanghaju spadki sięgnęły 1,3 proc. W Europie o poranku najwięcej tracił parkiet w Pradze (-1,5 proc.). Ponad 1 proc. pod kreską znajdowały się także indeksy w Mediolanie i Madrycie.
Ale i tak inwestorzy najczęściej patrzą na niemiecki DAX, który zniżkując o ponad pół procent, znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia. To właśnie nastawiona na eksport gospodarka Niemiec może być jednym z największych poszkodowanych w amerykańskich wojnach handlowych. Tym bardziej, że Amerykanie grożą cłami na import europejskich (czytaj: niemieckich) samochodów.
W takich okolicznościach trudno oczekiwać, aby na i tak słabej GPW królowały wzrosty. O 10:30 WIG20 zniżkował o 0,48 proc., osuwając się do 2143 pkt. mWIG40 tracił już tylko 0,16 proc. Ale od kilkunastu sesji prawdziwy dramat rozgrywa się na rynku mniejszych spółek. sWIG80 spada w środę o 0,75 proc. i może zakończyć pod kreską dziewiątą sesję z rzędu! Przez ostatni miesiąc indeks „maluchów” stracił 8 proc. i znajduje się już 21 proc. niżej niż rok temu.

KK






























































