REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Ciche odchodzenie" stanie się nowy trendem? Tylko co siódmy Polak angażuje się w swoją pracę

Alan Bartman2022-08-30 11:45redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-08-30 11:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Co siódmy Polak wykazuje zadowolenie i zaangażowanie w wykonywane obowiązki zawodowe – wynika z badań Instytutu Gallupa przytaczanych przez Personnel Service. Na tle europejskich krajów Polska znajduje się w dolnej części listy, choć wpisuje się w średnią. Czy możemy już mówić o zjawisku „cichej rezygnacji”?

"Ciche odchodzenie" stanie się nowy trendem? Tylko co siódmy Polak angażuje się w swoją pracę
"Ciche odchodzenie" stanie się nowy trendem? Tylko co siódmy Polak angażuje się w swoją pracę
fot. GaudiLab / / Shutterstock

Jak wynika z raportu “State of the Global Workplace: 2022 Report” Instytutu Gallupa, tylko 14 proc. Europejczyków jest zaangażowanych w swoją pracę i czerpie z niej satysfakcję. Jest to najniższy wynik na świecie. Dla porównania współczynnik pracowników w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, którzy angażują się w powierzane im zadania, wyniósł średnio 33 proc., natomiast w Azji Południowej co czwarty zatrudniony odpowiedział w ten sposób, co dało średnio 27 proc.

Identyczny wynik co średnia europejska odnotowano w Polsce. W naszym kraju również co siódmy pracownik wskazał, że wykonuje swoje obowiązku zawodowe z entuzjazmem. Na tle pozostałych krajów z naszego regionu Polska znalazła się na 25. miejscu z 38. krajów. Bardziej zaangażowani w prace są m.in. Rumuni (33 proc.) i Estończycy (ok. 25 proc.). Natomiast z najmniejszą satysfakcją z pracy mierzą się Włosi i Francuzi – zaledwie 4 proc. ankietowanych wyraziło zadowolenie z wykonywanego przez siebie zawodu.

„Ciche odchodzenie” – przed nami nowy trend?

„Quiet quitting”, czyli z ang. „ciche odchodzenie”, to zjawisko, które narodziło się na amerykańskim rynku pracy. Jak wskazują eksperci, jest ono związane ze skutkami, jakie wniosła do naszego życia pandemia koronawirusa. W przypadku pracowników, którzy przenieśli życie zawodowe do swoich domów za sprawą pracy zdalnej, dochodziło do nadmiernych sytuacji pracy po godzinach, zaś to w konsekwencji nasilało poczucie wypalenia zawodowego. Jak wynika z ostatnich badań Nationale-Nederlanden, blisko 75 proc. pracowników w Polsce w ciągu ostatniego roku odczuwało większy stres oraz pogorszenie stanu zdrowia psychicznego.

„Ciche odchodzenie” nie wiąże się z odejściem z firmy, lecz jest niemniej groźne dla samego rynku pracy. Przejawia się ono tym, że pracownicy rezygnują z nadmiernych ambicji związanych z pracą i wykonują tylko te zadania, które są im przydzielane. Tym samym nie decydują się na nadmierne poświęcenie i wykazywanie w oczach pracodawcy, a to obniża ich kreatywność i dążenie do samorozwoju.

Wakacje na giełdzie

– Żeby zmotywować do tego pracowników niezbędna jest silna rola liderów, a ci, jak widać po wynikach Instytutu Gallupa, mają trochę do nadrobienia. Pracownik musi też czuć, że jest za swoją pracę odpowiednio wynagradzany, a galopująca inflacja temu nie sprzyja – mówi Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy, założyciel Personnel Service SA, w komunikacie prasowym firmy.

A rozwój i poszerzanie swoich kompetencji jest ważne z perspektywy pracowników. Bez podniesienia kwalifikacji i nastawienia na ciągłą naukę wiele osób może nie odnaleźć się na rynku pracy przyszłości, który będzie dążył do większej automatyzacji, co znowu przełoży się na redukcje stanowisk, na fundamentach których powstaną nowe, ale dla lepiej wykształconych specjalistów.

Jednak brak motywacji do rozwoju nie będzie tylko cierniem w boku pracowników. Pracodawcom również powinno zależeć na specjalistach, którzy nie będą się bali podnosić swoich umiejętności. Jak wynika z raportu „Niedobór talentów” Manpowergroup, spośród firm z sektora przemysłu blisko 75 proc. zgłosiło problem w zatrudnieniu pracowników o odpowiednich kompetencjach, natomiast w bankowości było to już 80 proc. przedsiębiorstw.

Młodzi są najgłośniejsi w kwestiach „cichego odchodzenia”

Jak zauważa Krzysztof Inglot, zjawisko „Quiet Quitting” zdobyło rozgłos dzięki pokoleniu, które dopiero wchodzi na rynek pracy, czyli popularnym „zetkom”. Do ich grona socjologowie zaliczają osoby urodzone po 1995 r.

– To młodzi w głównej mierze rozpowszechnili ten trend, który w ekstremalnej wersji oznacza brak zaangażowania, nie wychodzenia z nowymi pomysłami, unikania brania na siebie większej odpowiedzialności i nie myślenia o rozwoju firmy. Pracownik nastawiony na osiąganie minimum sprawia, że firma się nie rozwija, a teraz świat tak szybko idzie do przodu, że to błąd, na który przedsiębiorcy nie mogą sobie pozwolić. Stąd tak istotne jest zaangażowanie liderów i rozumienie potrzeb młodych na tyle, by chciało im się angażować – tłumaczy ekspert.

Jak wynika z badania Pracuj.pl przeprowadzonego w pierwszej połowie br., coraz więcej Polaków przykłada większą wagę do własnego zdrowia i to nie tylko fizycznego. Jak wskazują dane z raportu, co trzeci pracownik w Polsce aktywnie szuka nowego pracodawcy, natomiast blisko co drugi byłby skłonny odejść z pracy bez znalezienia innej, jeżeli aktualne miejsce zatrudnienia wiązałoby się z negatywnym oddziaływaniem na jego zdrowie psychiczne. Większość z respondentów odpowiadających w ten sposób stanowiły osoby w wieku 18-24 lata.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
wrednyczepialski
Czy naprawdę nikt już nie sprawdza artykułów przed ich publikacją? Błąd w tytule? Czy to może forma cichego odchodzenia?
pasion84
ja jestem osobą, która musi się ciągle uczyć czegoś nowego. W poprzedniej pracy pomimo obietnic i zapewnień przełożonych nie miałem takiej możliwości. Chodziłem do nich i prosiłem o możliwości rozwoju. Wkońcu zacząłem sam się uczyć nowych rzeczy i teraz mam dobrze. Pracuję w młodej firmie i naprawdę jestem zaangażowany w jej rozwój.ja jestem osobą, która musi się ciągle uczyć czegoś nowego. W poprzedniej pracy pomimo obietnic i zapewnień przełożonych nie miałem takiej możliwości. Chodziłem do nich i prosiłem o możliwości rozwoju. Wkońcu zacząłem sam się uczyć nowych rzeczy i teraz mam dobrze. Pracuję w młodej firmie i naprawdę jestem zaangażowany w jej rozwój. Pomimo niewielkiego stażu biorę czynny udział w zadaniach żadko spotykanych na naszym rynku. Szef jest wizjonerem i wszyscy się razem napędzamy. Nie ma bata, za jakiś czas będziemy topową firmą w kraju w branży, a ja się nie będę martwił o pieniądze.
baibina
Tak, tak, a wtedy jakiś premier Polski powie ze na topowe firmy nalezy nalozyć jakiś topowy podatek bo to niesprawiedliwe spolecznie zeby ci co tak zapier.. mieli tyle kasy i ze mają sie nią podzielić tymi co leza i nic nie robia a skoligacona z Joahiomem konkurencyjna firma dostanie 270 mln eur dotacji i wypchnie wasza z rynku Jak Tak, tak, a wtedy jakiś premier Polski powie ze na topowe firmy nalezy nalozyć jakiś topowy podatek bo to niesprawiedliwe spolecznie zeby ci co tak zapier.. mieli tyle kasy i ze mają sie nią podzielić tymi co leza i nic nie robia a skoligacona z Joahiomem konkurencyjna firma dostanie 270 mln eur dotacji i wypchnie wasza z rynku Jak bedziesz miał szczęscie to cie może siostrzeniec brudzinskiego zatrudni do mieszania glową wapna przy laniu fundamentów na swoją rezydencje XD
ravauw
Tak trzymac, w zyciu zawodowym trzeba sie uczyc samemu, bedziesz zaangazowany to firma to doceni, jak nie ta, to nastepna, za 10 lat bedziesz daleko do przodu , przed tymi vo dzisiaj marudza. Ja z perspektywy czasu widze, gdzie sa po 13 latach pracy ludzie co wiecznie marudza i sie nie angazuja, a gdzie wyladowali ci, ktorym sie chcialo.
jas2 odpowiada baibina
"jakiś premier Polski powie ze na topowe firmy nalezy nalozyć jakiś topowy podatek"

Spokojnie. Tusk nie wróci do władzy.
aszkenazyjski
Dobrze robisz, nie przejmuj się komentami nieudaczników,powodzenia.
baibina
A co tu niby robić i dla kogo? Wyprówać sobie żyły dla Siostrzenców Brudzinskiego, na nowy ciągnik dla Kaczmarczyka czy na 500+ dla bąbelków? Na te tzw "programy społeczne" dla hołoty? Im więcej zarobisz tym wiecej ci zabiorą. Pracujesz 2 x cieżej dostaniesz o 50% wiecej z których po podatkach zostanie ci max 20% wiecej A co tu niby robić i dla kogo? Wyprówać sobie żyły dla Siostrzenców Brudzinskiego, na nowy ciągnik dla Kaczmarczyka czy na 500+ dla bąbelków? Na te tzw "programy społeczne" dla hołoty? Im więcej zarobisz tym wiecej ci zabiorą. Pracujesz 2 x cieżej dostaniesz o 50% wiecej z których po podatkach zostanie ci max 20% wiecej i kupa roboty!
baibina
Potem twoją kase i tak podzielą miedzy siebie Lekarze przepisujacy aspirtyna na teleporadach, Nauczycielki wymeczone 15 godzinami pracy w tygodniu i hanysy przyznajace sobie 3ecią podwyzke w miesiacu! Sam się chyba na 1/3 etatu przenosze i jak reszta pisoholoty poloze się w gównie i bede jeczał dej panie dej mam horom curke!
aszkenazyjski odpowiada baibina
Nic nie warto , pic warto. Jest taka piosenka.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki